Udostępnij

Zaczarowany spektakl, co w magiczne warsztaty się przerodził – recenzja przedstawienia „Beata co Leśmianem gada”

Dodano: 2011-03-21

Okazuje się, że wystarczy jedna aktorka, by „ożywić" wszystkie postacie występujące w sztuce. Jeśli ma do dyspozycji maski, lalki i kilka innych rekwizytów, jak choćby kaszubskie skrzypce, konika ze starego worka i kija, magiczną starą walizeczkę, z której można wyczarować bohaterów - można przywołać czar starych baśni, opowiadanych gdzieś w kącie, przy piecu, przez naszych przodków. Beacie Łuczak w Teatrze Druga Strefa doskonale się to udało...


Oto z walizeczki wyskakuje karzełek, prowadząca raz jest Parysadą (gdy odwróci głowę bokiem), to znów narratorem (gdy patrzy en face), na koniku galopują królewicze, chusta „wciela się" w ptaka Bulbulezara; lustrzana kula, rodem z dyskoteki, okrasza magią; odpowiednio rzucone na ścianę światło wyczarowuje duchy ścigające śmiałków...


I mimiką, i głosem, i dźwiękami prowadząca wiodła widzów przez świat baśni Leśmiana, umiejętnie budując napięcie. Dzieci z przejęciem, w skupieniu, z poduszek na podłodze śledziły losy bohaterów.

 

Beata co Leśmianem gada


Po spektaklu kameralna scena zamieniła się w warsztatową salę. Wszyscy - i rodzice, i dzieci - zostali zaproszeni w świat teatru, lalek, pantomimy, dźwięków i innych działań, które ze sztuką sceniczną są związane.

 

Beata co Leśmianem gada

 

Odbyły się warsztaty, w czasie których dzieci tworzyły między innymi orkiestrę z różnych, czasem pospolitych przedmiotów, takich jak tary do prania, owcze dzwonki; gestami, bez słów, opisywały wyobrażane sobie przedmioty; tworzyły scenki z wykorzystaniem teatralnych lalek i rekwizytów. Na koniec do „kociej muzyki", wykonanej przez rodziców (na tych samych instrumentach), stworzyły swoistą „akademię dziwnych kroków".

 

Beata co Leśmianem gada


Tak intrygująco rozwijająca się baśń... jakoś szybko się skończyła. Szkoda, bo chętnie wyruszylibyśmy z Parysadą w dalszą drogę.

 

tekst i fot. Arkadiusz Lubowicki


nasza ocena

Ocena portalu Qlturka.pl 5

 

Beata co Leśmianem gada
na podstawie Bolesława Leśmiana
Reżyseria i scenografia: Sylwester Biraga
Muzyka: Marek Żurawski
Występuje: Beata Łuczak
Premiera 19 marzec 2011
Teatr Durga Strefa (Sala na piętrze)

 

Pod patronatem Qlturka.pl

drukuj powrót
poleć artykuł

Opinie

Liczba komentarzy: 0 Dodaj swój komentarz

Warto przeczytać

Czuję, że będą nagrody - recenzja filmu "Magiczne drzewo"

Na prasową premierę „Czerwonego Krzesła" szedłem z duszą na ramieniu. Zastanawiałem się, czy film udźwignie...


Janosik. Podszewka mitu - recenzja spektaklu „Janosik. Naprawdę prawdziwa historia”

Spektakl „Janosik. Naprawdę prawdziwa historia” powstał w efekcie projektu, w którym oprócz...


Każdy z nas żyje na królewskim dworze - recenzja spektaklu "Wielka przygoda Małej Księżniczki"

Na deskach teatrów dla dzieci wciąż najczęściej goszczą klasyczne baśnie, które, na szczęście, dzięki...


Żywiołowo i wesoło – recenzja spektaklu „Planeta Football”

Kibice, którzy traktują piłkę nożną śmiertelnie poważnie będą pewnie oburzeni, że z takiej świętości...


Jeszcze jedna, ale dobra – recenzja spektaklu „Calineczka”

Jest pewna pula bajek i baśni uniwersalnych, ponadczasowych, eksploatowanych od lat na wszystkich możliwych polach - od...


Wszystko, czego dziecko potrzebuje do zabawy
Zabawa jest dla dziecka sposobem zdobywania wiedzy o świecie, rozwijania umiejętności, kształtowania wyobra...
Mały geniusz w dziecku
Każdy rodzic chce być dumny z osiągnięć swojej pociechy! Nasza rola nie polega jednak na „programowaniu gen...
Jak się bawić z sześciolatkiem?
Sześciolatek zaczyna traktować swoje działania bardziej serio.  Zajmuje się teraz przede wszystkim zab...
Róże i błękity - o różnicach płci c.d.
Wiemy z poprzedniej części tekstu, że krótko po urodzeniu nie ma mowy o istotnym wpływie wychowania na zach...

Qlturka to skarbnica pomysłów, jak twórczo spędzić czas dzieckiem; sito, które pomaga wybierać co dobre i bezpieczne dla naszych maluchów oraz pigułka wiedzy o mądrych i pięknych książkach.
Nie ma dnia, żebyśmy tu nie zaglądali!

Ula Morga, właściciel pracowni animacji Esy-floresy, mama Mikołaja (4 l.)

Przyjaciółka Aldona