Udostępnij

Obrazy i emocje, czyli bogactwo w prostej formie – recenzja spektaklu „Świat Garmanna”

Dodano: 2010-10-04

Każdy kto zna książki Stiana Hole o Garmannie z pewnością zachodzi w głowę, jak udało się twórcom przenieść te opowieści - tak bardzo graficzne, bogate w obrazy, treści i emocje, ale oszczędne w słowach, na scenę. Sama długo się nad tym zastanawiałam i dopiero wizyta w teatrze zaspokoiła moją ciekawość.


Tytułowego bohatera, sześcioletniego Garmanna, poznajmy na kilka dni przed szkolnym debiutem. Ostatnie chwile lata chłopiec spędza w towarzystwie trzech starych ciotek, które co jakiś czas odwiedzają jego rodzinę. Garmann bardzo wnikliwie przygląda się kobietom, zafascynowany obserwuje ich niezgrabne ruchy, ciała nadgryzione zębem czasu: „Ciotki chyba kurczą się na słońcu - myśli Garmann. - Jeszcze trochę i tylko głowy będą im wystawać znad trawy". Te przemyślenia, jak i rozmowa prowadzona ze staruszkami, a dotycząca lęku - w przypadku Garmanna - przed pierwszym dniem w szkole, zaś w przypadku ciotek - przed śmiercią, między innymi, czyli w obu przypadkach - przed czymś nieznanym, ukazują swoistą dojrzałość sześciolatka.

 

Świat Garmanna, Teatr Baj

Trzy ciotki, fot. Krzysztof Bieliński


Może dojrzałość ta jest pozorna, a może zwyczajnie jeszcze nie do końca rozwinięta (co naturalne i wcale nie dziwi), ale Garmann daje się podpuścić starszemu koledze i, chcąc udowodnić, że nie jest tchórzem, wywołuje pożar w ogrodzie Pana Znaczka - emerytowanego listonosza. Tak naprawdę to wtedy chłopiec ma już 8 lat, a niefortunne zdarzenie kończy się dobrze, a nawet bardzo dobrze - między „podpalaczem" a staruszkiem rodzi się nić porozumienia, oparta na zamiłowaniu do kolekcjonowania. Co zbiera Pan Znaczek, chyba łatwo się domyślić; Garmann natomiast zbiera rośliny do zielnika, a tych w ogrodzie listonosza nie brakuje.

 

Świat Garmanna, Teatr Baj

Garmann u Pana Znaczka, fot. Krzysztof Bieliński


Mijają kolejne trzy lata - z perspektywy dorosłego człowieka to niewiele, jednak w życiu Garmanna zachodzą wielkie zmiany. Szkoła nie budzi już lęku, a serce i umysł zaprząta mu teraz uczucie do Johanne. Fascynacje, sekrety, własny kawałek świata - Garmann dorasta.


„Świat Garmanna" to połączenie trzech opowiadań Stiana Hole („Lato Garmanna", „Ulica Garmanna", „Sekret Garmanna"); trzech książek, w których tekst nie jest wcale elementem dominującym. Spektakl składa się z kilku odrębnych scen, a każda opowiada pewną historię. Zważywszy, że autor to w pierwszym rzędzie grafik i ilustrator, nie dziwi wcale kluczowa rola obrazów. Jednak nie tylko one decydują o wyjątkowości opowieści o Garmannie i z pewnością nie tylko one były wyzwanie dla twórców pracujących przy teatralnej adaptacji.
Każda książka obejmuje jeden z etapów życia Garmanna (w pierwszej ma 6 lat, w drugiej - 8, w trzeciej - 11), a każdy z nich wypełniają emocje - strach, lęk, przyjaźń, fascynacja, zauroczenie. Autor pokazuje, przypomina, że nie tylko dorośli mają prawo do uczuć; że uczucia są immanentnym elementem życia każdego człowieka, a w przypadku dzieci przeżywane są wyjątkowo mocno; że to my, dorośli, powinniśmy im w przeżywaniu tych uczuć pomagać. Podejrzewam, że to właśnie emocje, sposób ich przedstawienia i wyrażenia na scenie, stanowiły nie lada wyzwanie dla aktorów. Trzeba powiedzieć, że spisali się na medal. Jak sami przyznają, bardzo dużo dały im warsztaty prowadzone przez Norwegów.

 

Świat Garmanna, Teatr Baj

Garmann i bliźniaczki - Hanne i Johanne, fot. Krzysztof Bieliński


Świetnie też poradzili sobie twórcy ze stroną wizualną spektaklu, co do łatwych zadań nie należało. Wydaje się, że znaleźli najlepsze możliwe rozwiązanie, które pozwoliło obrazy z otaczającego Garmanna świata przenieść na scenę. Ekran z projekcją multimedialną, stanowiącą w jednych momentach tło, w innych zaś będącą centrum wydarzeń, naturalnie wpisał się w prostą, oszczędną scenografię; sprawił, że świat stał się wielowymiarowy, intrygujący, bliski.


Warto też wspomnieć o muzyce - od pierwszych sekund aż po finał jest ważnym elementem spektaklu. Z jednej strony doskonale wkomponowuje się w to, co na scenie, z drugiej zaś nie umyka uwadze, pozostaje w pamięci.


„Świat Garmanna" naprawdę robi wrażenie - prócz kilku dłużyzn, dopracowany niemal w każdym calu i przygotowany z myślą o dzieciach (choć i rodzice odnajdą w nim wiele ważnych elementów), jest dowodem na to, że trudne tematy i z pozoru mało teatralne teksty stanowią świetny materiał.


A na koniec refleksja nie do końca ze spektaklem związana, ale napawająca optymizmem. To, że Teatr Baj się zmienia, można było dostrzec już przy okazji poprzedniej premiery („Zaczarowane wycinanki"), jednak „Świat Garmanna" i cały projekt polsko-norweski to zmiana radykalna, krok milowy w kierunku teatru nowoczesnego, otwartego na dialog z widzem, ale też na niekonwencjonalne rozwiązania i eksperymenty. Z całych sił kibicuję dyrekcji i zespołowi, by wykorzystali tę wznoszącą falę i daleko na niej zapłynęli, a sobie i najmłodszym widzom tego życzę.


Ewa Świerżewska

fot. Krzysztof Bieliński

(04.10.2010)

 

nasza ocena

Ocena portalu Qlturka.pl 5


Świat Garmanna
Ewa Piotrowska na podstawie książek Stiana Hole: „Lato Garmanna", „Ulica Garmanna" i „Garmanns Hemmelighet" („Sekret Garmanna")
reżyseria: Ewa Piotrowska
projekt kostiumów i rekwizytów: Anna Chadaj
scenografia: Sylwester Łuczak
muzyka: Filip Sande

animacje komputerowe: Ewa Łuczak

premiera: 1. października 2010 (dla szerokiej publiczności spektekl będzie dostępny od stycznia 2010)

spektakl dla dzieci od lat 6

 

Spektakl „Świat Garmanna" powstał w ramach projektu „Dziecko - teatr - świat. Ponad barierami", realizowanego przez Teatr Baj we współpracy z norweskimi partnerami: Grusomhetens Teater oraz Oslo Teatersenter. Projekt otrzymał dofinansowanie z Funduszu Wymiany Kulturalnej Mechanizmu Finansowego Europejskiego Obszaru Gospodarczego oraz Norweskiego Mechanizmu Finansowego.


Teatr Baj
ul. Jagiellońska 28
03-719 Warszawa
teatr@teatrbaj.pl
www.teatrbaj.pl

 

Pod patronatem Qlturka.pl

 

drukuj powrót
poleć artykuł

Opinie

Liczba komentarzy: 0 Dodaj swój komentarz

Warto przeczytać

W poszukiwaniu straconego głosu - recenzja spektaklu "Niezwykły dom Pana A..."

Spektakl „Niezwykły Dom Pana A…”, który oglądaliśmy w ramach Festiwalu Teatrów dla Dzieci w...


Ta bajka czegoś uczy - recenzja spektaklu „Momo" w warszawskim Teatrze Syrena

Zawsze odczuwam pewien niepokój, gdy sięgam po książkę dla dzieci napisaną przez autora tworzącego zazwyczaj dla...


Idzie jeż, idzie jeż… – recenzja spektaklu „Sklep Magika Mechanika”

Na ulicy Jezuckiej, w pięknie odrestaurowanych podziemiach, znajduje się miejsce niezwykłe, w którym wszystko może...


Zacznę okrzykiem MUSISZ WIERZYĆ!!! – recenzja filmu „Marzyciel”

Są filmy, które po obejrzeniu szybko zapominamy lub pamiętamy niektóre sceny, ale są też takie, które...


Nie tylko pingwin ma prawo wątpić – recenzja spektaklu „Na Arce o ósmej” w Teatrze Lalka

Najkrócej mówiąc, to trzeba zobaczyć. Rzadko bowiem na deskach teatru dziecięcego można trafić na spektakl,...


Tajemnice dziecięcego umysłu (część I) …czyli: „o czym myślisz, mój maluszku?”
Psycholog Marta Kochan-Wójcik pisze o tym, co dzieje się w umyśle niemowlęcia – o mechanizmach zdobywania w...
O adaptacji – w żłobku i przedszkolu
W życiu prawie każdej rodziny nadchodzi czas, kiedy rozpoczynamy edukację żłobkową lub przedszkolną. Wbrew ...
Sposoby na niejadka
Nieraz podanie dziecku posiłku jest dla rodzica zwyczajnie wyczerpujące. Maluch potrafi odmówić jedzenia w ...
Małe modnisie
Przedszkolaki zaczynają zwracać uwagę na swój strój, chcąc dopasować się do grupy rówieśniczej. Co robić, g...

"Z Qlturki" - taką odpowiedz słyszę najczęściej, gdy pytam gości, skąd dowiedzieli się o naszej kawiarni.

Malwina Kazimierczak, właścicielka FikuMikuCafé, mama 3-letniej Miki.

Impresje na temat DZIECKO - Niezapisana tablica

Twierdzenie, że dziecko, gdy się rodzi, nie posiada w umyśle żadnej wiedzy, jest z gruntu fałszywe. Każde niemowlę posiada szósty zmysł, wiodący je nieomylnie tam, gdzie nie trzeba. (...)

Festiwal Filmów Dziecięcych Galicja