Magia teatru kryje się w tym, że tak łatwo dajemy się wciągnąć w historię rozgrywającą się na scenie; że z chwilą, gdy gasną światła na widowni, przenosimy się do zupełnie innego świata - czasem bliskiego, dobrze znanego, a czasem tak odległego, że nie pojawia się nawet w najśmielszych marzeniach.
W tym mocno ugruntowanym TU i TERAZ, tłumaczącym się tym, że jeśli choć na chwilę odpłyniemy myślami poza salę teatralną, coś bezpowrotnie stracimy. Bo aktorów grających w tej chwili dla nas nie da się przewinąć; nie można ich poprosić, by coś powtórzyli...
Teatr to także kontakt z żywym słowem, słowem, które choć płynnie wychodzi z ust profesjonalisty, potrafi się czasem zagubić, zająknąć, zaplątać... To obcowanie z ludźmi, którzy tworzą Sztukę w obrębie scenografii, muzyki, tekstu i gry wreszcie. Dlatego tak ważne jest, by małemu człowiekowi pokazać ten zaczarowany świat. Świat stwarzany na jego oczach.
Właśnie z takim światem mają do czynienia widzowie spektaklu „Jabłoneczka" - najnowszej premiery Teatru Lalek „Pleciuga" ze Szczecina. Widzowie na oko w wieku od 2 do 8 lat, choć spektakl przeznaczony jest dla dzieci powyżej 4. roku życia... Cała jego siła tkwi w prostocie: spektakl rozgrywa się na kameralnej scenie, przy ograniczonej do minimum scenografii - drewnianym podeście z kilkoma żerdziami tworzącymi ażurowy dach. Muzyka płynie łagodna, grana na jednym, może dwóch instrumentach. Dwoje aktorów (i jeden animator lalek) i kilka postaci zwierząt. Oraz postać centralna - jabłonka wykonana z płótna, z podwieszonymi na haczykach gałęziami, która „rośnie" na oczach widzów. Co jeszcze? Piękny tekst o wegetacji, o porach roku, bezinteresownej pomocy i przyjaźni.

fot. Karolina Machowicz
Bo oto ktoś na leśnej polanie zostawił jabłko. Zwierzęta się nim podzieliły, a jeż zakopał w ziemi pestkę. Na wiosnę z ziarenka wyrosła roślinka - inna niż wszystkie wokół. I choć nieznajoma, to Jeż, Kret, Mysz, Dzięcioł i Ptaki nie pozwoliły jej zrobić krzywdy. A niebezpieczeństw na leśnej polanie czyha mnóstwo: Pokrzywy (świetnie pomyślane kukiełki - dwa wielkie kołtuny z wyłupiastymi oczami), Osty, Pędraki czy Gąsienica. Do tego Wrona, czarny charakter, która od początku nie wierzy w siłę jabłonki i wróży jej jak najgorzej:
Nie wyrośniesz, nie wyrośniesz
Badylu liściasty
Bo cię tu zagłuszą
Pokrzywy i chwasty
W ślad za nią idą inne szkodniki:
Nie wyrośniesz, nie wyrośniesz
Ty zielony krzaku
Bo cię zjedzą ze smakiem
Tysiące pędraków
Ech, cóżby biedna jabłonka zrobiła, gdyby nie przyjaciele? Przegonili wrogów na dobre!

fot. Karolina Machowicz
Odwdzięczyło się drzewko już na jesień - urodziło piękne jabłka. Lecz cóż to? Kwasidła jakieś, cierpkie one i niesmaczne. Oj, zmartwiły się zwierzęta, bo każde chciało się posilić. Jak uleczyć jabłoń wiedział dzięcioł - leśny lekarz. Zaprosił na polanę znajomego sadownika, któremu pomagał przy drzewach w sadzie. Człowiek, który w pierwszej chwili chciał zabrać drzewko do swojego sadu, lecz zwierzęta mu ten zamiar udaremniły, znał się na rzeczy i zaszczepił drzewo. A ono już za rok dało wszystkim swoim przyjaciołom piękne i słodkie owoce:
Czerwone jabłuszka
Czerwienią się wszędzie
I tyle. Bo przecież siłą tego spektaklu jest prostota. Fabuły również. W przedstawieniu wszystko jest akuratnie: czas jego trwania, stosunek słowa mówionego do śpiewanego, proste, ale zabawne kukiełki (brawo dla Kreta - w czarnych okularach i białym berecie z antenką), ilość zaskoczeń w stosunku do wydarzeń, które pozwalają czuć się małemu widzowi bezpiecznie... I ta magia - tak łatwo przeniosłam się na zieloną łąkę w mroźny styczniowy dzień.
Agata Hołubowska
nasza ocena:

Jabłoneczka
Jan Wilkowski
według K. Czernego w tłumaczeniu J. Zaborowskiego
reżyseria - Laura Słabińska
scenografia - Mikołaj Malesza
muzyka - Hubert Połoniewicz
występują:
Marta Łągiewka
Zbigniew Wilczyński
Przemysław Żychowski
spektakl dla dzieci od 4 lat
premiera - 28 stycznia 2012
Informacje o twórcach
Laura Słabińska - studentka reżyserii warszawskiej Akademii Teatralnej na Wydziale Sztuki Lalkarskiej w Białymstoku. Była asystentką reżysera w spektaklu Marsz, marsz Gombrow... ski zrealizowanym przez Białostocki Teatr Lalek. Wyreżyserowała już kilka bardzo dobrze przyjętych przedstawień. Były to między innymi: Dziewczynka z zapałkami, impresja (Teatr Animacji w Poznaniu) oraz Bleee... (Teatr Maska w Rzeszowie). Współpracowała też z Teatro dell'Aglio. Jabłoneczka jest jej przedstawieniem dyplomowym.
Mikołaj Malesza - malarz i scenograf. Absolwent ASP w Warszawie. Twórca około trzydziestu indywidualnych wystaw malarstwa. Uczestnik wielu wystaw malarstwa polskiego w kraju i za granicą, między innymi.: w Niemczech, Francji, Belgii, Holandii, Anglii. Jest autorem kilkudziesięciu scenografii oraz laureatem prestiżowych nagród. Otrzymał Srebrny Medal „Zasłużony Kulturze Gloria Artis" Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
Hubert Połoniewicz - muzyk związany ze sceną folkową. Członek takich zespołów jak Yerba Mater, Gadająca Tykwa czy Lechistan. Uczestnik licznych projektów muzycznych. Twórca
i odtwórca muzyki do przedstawień teatralnych, m.in. w Teatrze Roma i OPT Gardzienice. Specjalizuje się w muzyce hinduskiej i tureckiej. Gra głównie na instrumentach perkusyjnych oraz fletach ney.
| drukuj | powrót |
| poleć artykuł |



Nareszcie portal na świetnym poziomie, który z radością odwiedzam razem z dzieckiem. Pomysły na wspólne spędzanie czasu - nie tylko poza domem, ale także przy ciekawej książce czy muzyce. Gorąco polecam.
Joanna Dark, piosenkarka, mama ośmiolatka
PRZYRZECZENIE - to obietnica, która zobowiązuje, JEDNOSĆ - to braterstwo przejawiające się w przyjaźni, tolerancji, ŚWIAT - to nasz wspólny dom, niebieska planeta, o którą (...)