Są książki dla dzieci, które warto przeczytać nie tylko maluchom, ale i sobie. Na pewno należy do nich „Zwierzyniec państwa Sztenglów" Very Ferry-Mikury opublikowany przez Wydawnictwo Dwie Siostry. Tę absolutnie szaloną historię można polecić wszystkim, którzy choć na chwilę chcieliby się oderwać od szarej codzienności. Już od pierwszej strony nic nie jest zgodne z przyjętymi normami i naszymi przyzwyczajeniami.
Choć książki tej autorki są skierowane głównie do dzieci i młodzieży, dorosły czytelnik bawi się równie dobrze. Ferra-Mikura jest obdarzona dużym poczuciem humoru, momentami także ironicznym, co pozwala na różne odczytania. Pisze barwnie i opowiada w sposób wciągający czytelnika w wykreowany świat. Zapewne dorośli śmieją się w nieco innych miejscach niż dzieci, choć z powodzeniem znajdziemy wiele miejsc wspólnych. „Zwierzyniec państwa Sztenglów" jest po prostu sprawnie napisaną i zabawną historią.
Książeczka jest wydana pięknie i ze starannością, której „Dwóm Siostrom" nigdy nie da się odmówić. Ozdobiono ją ilustracjami Jerzego Flisaka, wielokrotnie nagradzanego grafika, plakacisty i redaktora graficznego „Szpilek". Książka należy do serii Mistrzowie Ilustracji i przyznam, że na kolejną odsłonę tegoż cyklu czekam z niecierpliwością.
Opowieść w miarę jej rozwoju staje się coraz bardziej szalona. Z powodu, którego nie zna nikt, Witek dostaje od nieznajomego darczyńcy na urodziny młodego słonia. Od tego momentu przez dom rodziny Sztenglów przewijają się jeszcze wąż i biała myszka. Wieść niesie się szeroko i Sztenglowie, wypędzani przez innych lokatorów budynku, wynoszą się Gdzie Pieprz Rośnie. Tam czekają ich inne niespodzianki: dom bez drzwi, hipopotam, królik, kogut i tabun kotów w prezencie, panowie grający w karty w piwnicy. Kłopoty się mnożą, życie w miasteczku, które miało być przestrzenią idealną, staje się coraz trudniejsze. W końcu bohaterowie lądują w miejscu, w którym nigdy nie spodziewaliby się znaleźć...
Można dopatrywać się drugiego dna tej historii. Z jednej strony to opowieść dla dzieci, pełna zabawnych epizodów, gdzie - podobnie jak w baśni czy we śnie - nikt niczemu się nie dziwi. Hipopotam może być zwierzęciem domowym, podobnie można udomowić węża, żywiąc go makaronem. Ale finał nasuwa pewne szersze skojarzenia ze współczesną rzeczywistością, gdzie coraz częściej życie ludzi staje się życiem na pokaz. Z rzeczywistością reality show, wszechobecnych mediów, konsumpcjonizmu i poszukiwania sensacji. Od takiego życia (które trafiło im się przypadkiem) próbują uciec bohaterowie „Zwierzyńca...", pozostawiając po sobie na nowo przywrócony ład. Okazuje się bowiem, że wyidealizowana rzeczywistość, o której marzymy i miejsce „Gdzie Pieprz Rośnie", w którym czasem wolelibyśmy przebywać, niekoniecznie są lepsze. Dla dzieci natomiast motto jest nieco inne. Autorka poświęca książkę tym, które martwią się, że mogą mieć w domu tylko... jedno zwierzątko.
Ewa Siuda-Szymanowska
nasza ocena


Zwierzyniec państwa Sztenglów
Vera Ferra-Mikura
tłum. Tadeusz Polanowski
wyd. Dwie Siostry
sugerowany wiek: 6+
| drukuj | powrót |
| poleć artykuł |



Qlturka to skarbnica pomysłów, jak twórczo spędzić czas dzieckiem; sito, które pomaga wybierać co dobre i bezpieczne dla naszych maluchów oraz pigułka wiedzy o mądrych i pięknych książkach.
Nie ma dnia, żebyśmy tu nie zaglądali!
Ula Morga, właściciel pracowni animacji Esy-floresy, mama Mikołaja (4 l.)
Od początku listopada pobrzmiewają w supermarketach kolędy, atrakcyjne towary na półkach ustawiane są na wysokości wyciągniętej ręki, wszędzie tandetnie przebrane panienki-Aniołki, (...)