Udostępnij

Wśród tylu fobii, każdy może wybrać coś dla siebie – recenzja książki „Szkoła Strachu”

Dodano: 2010-08-24

W tej książce jest wszystko, co dobra powieść dla młodzieży zawierać powinna: trochę grozy, nieco psychologii, kilka dziwacznych i ekscentrycznych postaci, osobliwe miejsce akcji, lekko zarysowany wątek miłosny, sporo tajemnicy, a przede wszystkim ogrom przygód, jakie spotykają czwórkę trzynastoletnich bohaterów. Bohaterów, przyznać trzeba, niezwykłych, bo choć pochodzą z różnych stanów USA i z Anglii, choć nigdy wcześniej się nie znali, to łączy ich jedno: każde ma jakąś fobię. Czy to będzie lęk przed śmiercią, owadami, wodą czy zamkniętą przestrzenią. Każda z tych fobii utrudnia życie, a niejednokrotnie ogranicza kontakt z rówieśnikami. By zacząć normalnie żyć i pozbyć się owych przybierających formę manii lęków, trafiają do trudno dostępnej (nie tylko przestrzennie, ale i formalnie) Szkoły Strachu. Wbrew nazwie, szkoła nie uczy strachu, a raczej sposobów na jego pozbycie się.


Jednak błędem byłoby nie wspomnieć, że i sam ten przybytek do przytulnych miejsc nie należy. Nie dość, że stoi z dala od siedzib ludzkich, nie dość, że otacza go las, z którego nikomu nie udało się powrócić, to jeszcze jest zamieszkały przez szkaradne persony i grubego psa o wdzięcznym imieniu Makaron. Szkołę założyła pani Wellington - podstarzała Królowa Piękności, która jednocześnie jest jej dyrektorką, jedyną nauczycielką oraz zarządcą całej ogromnej nieruchomości. Błyskotliwość i niebywała inteligencja idą w parze z gracją i dostojeństwem, czego nie można powiedzieć o przebrzmiałej już dawno urodzie czy skromności (a właściwie jej braku). W szkole jest wiele pomieszczeń, z których tylko nieliczne udostępnione są uczniom, a wśród nich Sala Strachnastyczna lub Biblioteka Cuchnących Dań. Obrzydliwe? A jednak niepozbawione sensu i całkiem pożyteczne.


Czyżby dzieci w czasie wakacji miały być katowane w ławkach kolejną porcją wiedzy? Choć początkowo na to się zanosi, późniejsze nieoczekiwane wydarzenie sprawia, że każde z nich staje oko w oko ze swoim lękiem. Okazuje się, że w obliczu zagrożenia i wobec wyższego celu, jakim jest uratowanie majątku Summerstone przed zagładą, każde z nich potrafi przekroczyć własne możliwości. Czyż nie o to właśnie w tej całej terapii chodzi?


Zaręczam, że podczas lektury ponadtrzystustronicowego tomu na nudę nie ma czasu. Jeśli akurat „nic wielkiego" się nie dzieje, to akcję rozbijają dowcipne i często sarkastyczne dialogi. Sposób wypowiadania się każdej postaci jest mocno zróżnicowany, co jeszcze bardziej uatrakcyjnia treść. Wartko tocząca się akcja, zabawne ilustracje rozpoczynające każdy rozdział, mnóstwo ciekawych pomysłów na zajęcia w tak nietypowej szkole, jej zjawiskowa dyrektorka, a do tego słownik fobii różnorakich (który chyba może nie mieć końca)... Jeśli o mnie chodzi, to nie widzę innej możliwości, jak tylko oddać się lekturze i dać się jej porwać.

 

Agata Hołubowska*

 

Szkoła strachu, Gitty Daneshvari il. Carrie Gifford, wyd, WAB

 

Szkoła Strachu
Gitty Daneshvari
il. Carrie Gifford
przeł. Rafał Lisowski
wyd. W.A.B., 2010

sugerowany wiek: 8+

 

*Agata Hołubowska (ur.1981) - z wykształcenia teatralog i etnolog, z zamiłowania podróżniczka i fotograf-amator, a z potrzeby mama i zagorzała czytelniczka dziecięcych książek.

 

drukuj powrót
poleć artykuł

Opinie

Liczba komentarzy: 0 Dodaj swój komentarz

Warto przeczytać

Nie tylko na wakacje - recenzja książki "Kropka pe el. Przewodnik po Polsce dla dzieci"

Często zastanawiamy się, jak spędzić weekend, gdzie wybrać się na wakacyjny wypad, by, niezależnie od pogody, było...


Odkrywane na nowo - Ta inna

O „inności” i „obcości” powstało już wiele antropologicznych rozpraw. Jest ona interesująca nie...


Dla dzieci? Dla dorosłych? Dla kogo? - „Nieporadniki" i inne książki

Coraz częściej na rynku księgarskim pojawiają się książki wydawane przez oficyny, które słyną z publikacji...


Bo wszystko na świecie ma swój czas – recenzja książki „Narodziny księżniczki”

Gdy dziewczynka przychodzi na świat, dziewięć niebiańskich księżniczek udziela jej swych błogosławieństw, które...


Babcia o swej miłości - recenzja książki "Moja babcia kocha Chopina"

Aby miłość do muzyki Chopina można było podtrzymywać również poza Rokiem Chopinowskim, warto sięgnąć po...


Napięcia emocjonalne u dzieci
Bardzo wielu dorosłych przeżywa napięcia emocjonalne i radzi sobie z nimi poprzez uprawianie sportu, jedzen...
Edukacyjny powrót do korzeni
Edukacja domowa – w skrócie ED - nie jest nowinką. Obowiązek szkolny został wprowadzony około stu lat temu ...
Cele wychowania – czemu warto je określać?
Rodzice  bardzo często stawiają pytania, na które nie da się odpowiedzieć inaczej, jak pytaniem zwrotn...
Mama wraca do pracy – jak przygotować malucha do rozstań?
Powrót do pracy jest zazwyczaj stresującym wydarzeniem dla młodych mam, a tym bardziej dla ich dzieci. Przy...

Qlturka to portal, w którym znajduję cały świat kulturalny Polski w pigułce - ciekawe i warte odwiedzenia z dziećmi miejsca, interesujące pozycje książkowe, a także zaskakująco proste i nowatorskie pomysły na zajęcia plastyczne dla przedszkolaków.

Marta Szczepańska, nauczycielka przedszkola

Polskie kino dla starszaków? Nie istnieje

O ile wydaje się coraz więcej fajnych i wartościowych książek dla dzieci, o tyle jakość filmów i programów telewizyjnych kierowanych do dzieci woła o pomstę do nieba. Pokazuje (...)

Motyl w podróży