Udostępnij

Tajemnica rudego futerka – recenzja książki „Billy i tajemniczy kot”

Dodano: 2010-10-14

Opowieść rozpoczyna się niemal jak kryminał, budując od samego początku tajemnicze, wciągające napięcie. Bo wyobraźmy sobie, że ciemną nocą wyrywa nas ze snu długie i głośne miauczenie, pochodzące zza okna. Prawda, że niejednego wprawiłoby w niepokój, a na pewno wywołałoby zdziwienie i zaciekawienie?


Powiem już, dla dobra recenzji, że tym nocnym gościem okazał się kot i nie był on wcale wytworem sennych wyobraźni. Wyjątkowo „puszysty" czy, nie operując eufemizmami, grubaśny. Sprawa wydaje się wyglądać na prostą i tłumaczyć zgrabnie ową grubość - pewnie kot lubi jeść, jak błyskawica przechwytuje bowiem zaproponowaną mu przez Billy'ego rybę i pałaszuje ją pod stołem, potem wcina drugą... Faktycznie - łakomczuch! Powód zgrubienia może też być inny i tak rzeczywiście jest - kot (a właściwie kocica) ma za chwilę... urodzić kocięta!

 

Opowieść pozornie tylko jest prosta, tak naprawdę zawiera nieprzewidziane zwroty akcji (narodziny kociaków, alergiczna przypadłość mamy Lotty), na które nawet w tak niewielkiej książce znalazło się miejsce. Ale ważniejsze od tych zaskakujących momentów jest to, że książka tak wyraziście mówi o emocjach, o tym, że emocjonalne walki mogą się rozgrywać i rozgrywają w każdym, również dziecku. Że trudnych wyborów trzeba dokonywać nawet dziecięciem będąc. Że te emocje są skomplikowane.


To książka o tym, jak łatwo można się przywiązać. Że człowiek (w tym mały) tego swojego przywiązania chce strzec jak oka w głowie, nawet chroniąc przed przyjaciółmi (a nuż obiekt przywiązania zechce zmienić właściciela?!); że może się obawiać, iż ktoś to coś (kota) zechce mu zabrać; że czasem człowiek nie tyle posuwa się do kłamstwa, co nie chce mówić prawdy, omijając ją jak najszerszym łukiem, bo to grozi niechcianymi konsekwencjami, a przynajmniej wyobrażeniem ich; że można zazdrościć (zwłaszcza, gdy doświadczyło się już miękkości kociego futerka - trudno wtedy pogodzić się z tym, że należy ono do kogoś innego, do innego szczęściarza); że jest nadzieja na spełnienie pragnień, ale gdy spełnienie jest tuż tuż ... czasem trzeba z nich zrezygnować. Nie tyle trzeba, ile dokonując wyboru, tak jak Billy - często człowiek kieruje się ważnymi dla siebie wartościami, np. przyjaźnią i ona zwycięża. Nawet jeśli ci przyjaciele czasem się złoszczą, nie są idealni... W końcu jest to książka o tym, że wybory, zwłaszcza między dwiema przyjemnymi, ważnymi sprawami, to prawdziwy dylemat!

 

Billy i tajemniczy kot

kliknij, aby powiększyć


Ilustracje doskonale odzwierciedlają treść (można je czytać jak tekst!), współgrają z nim; postacie wzbudzają sympatię, wydają się być bliskie i takie swojskie - mamie daleko do ideału i wyglądu modelki z pierwszych stron gazet, przyciąga za to uwagę swoją nieco dziwną fryzurą i domowym strojem. Billy tylko do spania zdejmuje nakrapiany berecik, a Lotta... chyba faktycznie potrafi dać swoją złością do wiwatu, ale wygląda na świetną kumpelkę. Mały Kim... zresztą zobaczcie sami. I przeczytajcie. O tajemnicy kryjącej się pod rudym futerkiem.

 

Anna Lubowicka

 

nasza ocena:

Ocena portalu Qlturka.pl 5

 

Billy i tajemniczy kot, Birgitta Stenberg, il. Mati Lepp, wyd. EdeDueRabe

 

Billy i tajemniczy kot
Birgitta Stenberg
il. Mati Lepp
przeł. Hanna Dymel-Trzebiatowska
wyd. EneDueRabe, 2010
sugerowany wiek: 3+

 

Pod patronatem Qlturka.pl

 

drukuj powrót
poleć artykuł

Opinie

Liczba komentarzy: 0 Dodaj swój komentarz

Warto przeczytać

O jednej takiej co trzech przechytrzyła – recenzja książki „Biegnij dynio, biegnij”

Wydawnictwo Tako zdążyło nas już przyzwyczaić do pięknie wydanych książek dla dzieci w kolekcji OQO. Nieznani w Polsce...


W wolnym czasie piszę książki – wywiad z Dariuszem Rekoszem, autorem książek dla dzieci i młodzieży

Nie mam jednej ulubionej grupy odbiorców. Pisanie dla młodszych czytelników jest chyba bardziej wymagające -...


Fascynująca przyroda - recenzja książki "Rok z Linneą"

Linneę poznałam jakiś czas temu, we Francji, gdzie podróżowała śladami swego ulubionego malarza - Claude'a Moneta....


Co by było, gdyby…? – recenzja książki „Kulfon, co z ciebie wyrośnie?! Przeboje profesora Ciekawskiego"

Pewnie nie wszystkie dzieci teraz wiedzą, kim jest profesor Ciekawski… Programów telewizyjnych, w których...


Odkrywane na nowo - Prawdziwa twarz czarodzieja

„Czarodziejów było wielu", tak można powiedzieć, przyglądając się historii kultury. W baśniach i...


Fascynujący świat pacynek a bajkoterapia
Czar pacynek, kukiełek, marionetek wydawałoby się istnieje od zawsze. Już starożytni Egipcjanie, Grecy czy ...
Bajkoterapia - to działa!
Czytanie i opowiadanie bajek jest naturalną formą  kontaktu z dzieckiem, a jeśli przy tym bajka sprowo...
Bezpieczne strony internetowe dla dzieci – jak ich szukać?
Pokoleniom, które od maleńkości korzystają z Internetu, trudno dziś wyobrazić sobie życie bez komputerów, s...
Pogaduchy do poduchy
Problemy z zasypianiem ma spora grupa dzieci, szczególnie dotyczy to tych maluchów, które nie prowadzą regu...

Cieszy mnie, że istnieje portal traktujący dzieci na tyle poważnie, żeby proponować im prawdziwą kulturę na wysokim poziomie. Qlturka.pl kreuje kulturalny smak najmłodszych, jednocześnie szanując ich wrażliwość.

Martyna Samecka, mama Fruzi, ilustratorka-amatorka

Mysz jak nie mysz