Rodzina, jakich wiele - recenzja książki "Dynastia Miziołków"

Dodano: 2009-10-05

Nie jest wcale wykluczone, że po książkę tę sięgną teraz rodzice, którzy sami czytali ją w dzieciństwie, drukowaną w odcinkach w „Świecie Młodych". Niemożliwe? A jednak - historia o zwariowanej, choć w gruncie rzeczy dość „normalnej" rodzinie powstała przed szesnastoma laty i od razu docenili ją nie tylko czytelnicy, ale i osoby zawodowo zajmujące się literaturą dla młodego czytelnika. Dowodem na tę popularność są nie tylko kolejne edycje (w tym roku ukazało się wydanie w nowej szacie graficznej), film animowany zrealizowany na podstawie „Dynastii...", ale też Nagroda Literacka im. Kornela Makuszyńskiego (1995 rok) i nagroda „Dziecięcy bestseller roku".


Bohaterem zbiorowym książki jest rodzina, jednak składa się ona z pięciu indywiduów - Mamiszona (czyli mamy), Papiszona (czyli taty), Kaszydła (lat cztery i trochę), Małego Potwora (Jesienią skończyła rok), no i Miziołka, dwunastolatka od dekady zmagającego się z przezwiskiem, którego w żaden sposób nie może się pozbyć. To właśnie on jest narratorem - autorem pamiętnika, na którego kartach opisuje codzienne życie rodziny, a także niecodzienne wydarzenia i przemyślenia. I choć niektórzy twierdzą, że model przedstawionej przez autorkę rodziny jest mało nowoczesny, a mężczyźni, którzy nie potrafią gotować, dawno wyginęli, dla mnie książka Joanny Olech jest nadal pełnym humoru i ironii portretem familii jakich wiele, ze wszystkimi zaletami i przywarami rodzaju ludzkiego.

 

 

Ewa Świerżewska (tekst w nieco okrojonej wersji ukazał się w Piśmie Miesięcznym Ilustrowanym dla Kobiet "Bluszcz" nr 12)

 

Joanna Olech, Dynastia Miziołków, wyd. Literatura

 

Dynastia Miziołków
Joanna Olech
il. Joanna Olech, Anna Wojtunik
wyd. Literatura, 2009 (wyd. I w tym opracowaniu)
sugerowany wiek: 6+

 

drukuj powrót
poleć artykuł

Warto przeczytać

Piękna, pomysłowa i radosna – recenzja książki „Przygody rodziny Mellopsów”

Nawet nie wiem, co o tym myśleć. Z jednej strony należy się cieszyć, że tak znamienity pisarz i ilustrator jak Tomi...


Jak w filmie – recenzja książki „Czaruś, pies z charakterem”

Od piątku do poniedziałku może wydarzyć się naprawdę wiele. Przekonali się o tym Julka i jej psi przyjaciel -...


Gdzie diabeł nie może, tam Frygę pośle – recenzja książki „Pod szczęśliwą kocią gwiazdą”

Choć jest to historia pewnej kotki, opowiedziana przez nią samą, to niechcący (a może całkiem celowo?) stała się ta...


58 niesamowitych historii - recenzja książki „Bajarka opowiada"

To nie jest nowa książka. Jej autorki (a właściwie redaktorki) od prawie 30 lat nie ma już wśród nas. Pierwsze...


Czasem wystarczy tylko wyruszyć z domu – recenzja książki „Paca i podróż dookoła świata”

Paca jest ciekawą świata dziewczynką. Postanowiła wyruszyć samotnie w podróż, by lepiej go poznać. A świat to...


Mały geniusz w dziecku
Każdy rodzic chce być dumny z osiągnięć swojej pociechy! Nasza rola nie polega jednak na „programowaniu gen...
Dziecko z ADHD. Rodzice i nauczyciele mają wspólny cel
Rodzice i nauczyciele to dwie strony tego samego medalu. Medalem jest nasze wyjątkowe dziecko. Jak sprawić,...
Onomatopeje, czyli pierwsze "słowa" w życiu dziecka
Wiosenna pogoda sprzyja rodzinnym spacerom i obcowaniu z budzącą się do życia przyrodą. W tym roku, wspólni...
Słodkich snów, maluszku
Jednym z najtrudniejszych zadań stających każdego dnia przed wieloma rodzicami jest położenie dziecka do łó...

Qlturka to skarbnica pomysłów, jak twórczo spędzić czas dzieckiem; sito, które pomaga wybierać co dobre i bezpieczne dla naszych maluchów oraz pigułka wiedzy o mądrych i pięknych książkach.
Nie ma dnia, żebyśmy tu nie zaglądali!

Ula Morga, właściciel pracowni animacji Esy-floresy, mama Mikołaja (4 l.)

My - bywalcy Krainy Nibylandii

Obserwując dzieci, które właśnie teraz mają czas swojego dzieciństwa, nie mogę się nadziwić, jak wszystko diametralnie się zmieniło. Pomyśleć, że zaledwie 30 lat temu z wypiekami (...)

Basia. Łap kolory