Udostępnij

Potrójna dawka radości - recenzja audiobooków z przygodami Pippi w wykonaniu Edyty Jungowskiej

Dodano: 2010-10-28

Co takiego ma w sobie stworzona przez Astrid Lindgren dziewczynka z rudymi warkoczykami, że od pokoleń gości w domach, w których mieszkają dzieci? Jak to się dzieje, że na całym świecie ukazują się kolejne wydania książek o Pippi, powstają nowe adaptacje teatralne, filmy, a wizerunek bohaterki pojawia się na ubraniach, grach, zabawkach? Jestem przekonana, że tę tajemnicę chciałby poznać każdy pisarz, każdy artysta tworzący dla najmłodszych. Choć pozornie czujemy, w czym rzecz, Pippi nadal pozostaje niedoścignionym wzorem.


Pamiętałam dobrze żółtą okładkę pierwszego tomu przygód Pippi - mocno sfatygowaną, powycieraną; pamiętałam też emocje towarzyszące lekturze. Dlatego też, gdy tylko moja starsza córka była już w odpowiednim wieku, postanowiłam sięgnąć po „Pippi Pończoszankę". Znalazłam nawet egzemplarz z dzieciństwa i zaczęłyśmy czytać...


Tak się jednak złożyło, że w podobnym czasie ukazały się trzy płyty z przygodami Pippi w wersji audio, w interpretacji Edyty Jungowskiej, do tego przez aktorkę przygotowane i wydane. No i cóż, przyznaję otwarcie - przegrałam w przedbiegach... Nie dość, że nie mogę czytać w samochodzie ani przy zgaszonym świetle, to na dodatek mój głos, a także ekspresja pozostawiają wiele do życzenia. Bo komu jak komu, ale Edycie Jungowskiej świetnego, charakterystycznego głosu i siły wyrazu nie brakuje. Z ogromnym zaangażowaniem i temperamentem nie tyle czyta tekst, co go odgrywa - intonacją, odpowiednią modulacją buduje nastrój, oddaje emocje towarzyszące danej sytuacji. Pokuszę się o stwierdzenie, że jest w jej głosie coś hipnotyzującego, co w połączeniu z wciągającymi wydarzeniami i przygodami Pippi nie pozwala oderwać się od słuchania. A kiedy jeszcze leci akurat niesamowita, przyprawiająca o dreszcze piosenka - „Nie martwcie się o mnie, ja sobie zawsze dam radę...", to dla co poniektórych domowników nic innego się nie liczy.


Każdej z trzech płyt, do których muzykę skomponował i wykonał Sambor Dudziński, a ilustracje i oprawę graficzną przygotował Piotr Socha, towarzyszy „Książka do nieczytania", z którą dziecko może zrobić to, czego z żadną inną książką nie wolno mu robić pod żadnym pozorem - kolorować, wyrywać, wycinać... Pippi by się ucieszyła.


Książkami o Pippi Edyta Jungowska zadebiutowała jako wydawca twórczości Astrid Lindgren w wersji audio i już szykuje kolejne propozycje dla najmłodszych. W listopadzie ukażą się „Dzieci z Bullerbyn", a przed Świętami dostępny będzie także elegancki pakiet z trzema częściami Pippi - doskonały prezent pod choinkę.

 

Ewa Świerżewska (tekst w nieco okrojonej wersji ukazał się w Piśmie Miesięcznym Ilustrowanym dla Kobiet "Bluszcz" nr 26)

 

nasza ocena

Ocena portalu Qlturka.pl 5

 

Pippi Pończoszanka, audiobook w interpretacji Edyty Jungowskiej

 

Pippi wchodzi na pokład, audiobook w interpretacji Edyty Jungowskiej

 

Pippi na Południowym Pacyfiku, audiobook w interpretacji Edyty Jungowskiej

 

 

Pippi Pończoszanka, Pippi wchodzi na pokład i Pippi na Południowym Pacyfiku

Astrid Lindgren

muzyka: Sambor Dudziński

il. Piotr Socha

przeł. Irena Szuch-Wyszomirska (Pippi Pończoszanka), Teresa Chłapowska (Pippi wchodzi na pokład, Pippi na Południowym Pacyfiku)

wyd. Jung-off-ska Sp.K., 2010

sugerowany wiek: 4+

 

Pod patronatem Qlturka.pl

 

drukuj powrót
poleć artykuł

Opinie

Liczba komentarzy: 0 Dodaj swój komentarz

Warto przeczytać

Artystycznie i kulinarnie – recenzja książki „Maryna, gotuj pierogi!”

Już tytuł tej książki przywiódł mi na myśl wspomnienia z dzieciństwa, gdy podczas wakacji w Borach Tucholskich...


Huxley dzieciom - recenzja książki "Wrony i wąż"

Przyznam szczerze, że nie miałam pojęcia, iż Aldous Huxley, angielski powieściopisarz, eseista, poeta i krytyk literacki...


Gdzie diabeł nie może, tam Frygę pośle – recenzja książki „Pod szczęśliwą kocią gwiazdą”

Choć jest to historia pewnej kotki, opowiedziana przez nią samą, to niechcący (a może całkiem celowo?) stała się ta...


Cztery razy siedem = niezwykła książka – recenzja książki „Brzechwa. Wiersze dla dzieci”

Od dłuższego już czasu, a dokładniej od polskich i międzynarodowych sukcesów książki „Tuwim. Wiersze dla...


Piękna, ale wydana ciut bez wyobraźni – recenzja książki „Bee, mee i kukuryku”

Gdy zajrzymy do tej książki, od pierwszej chwili zachwycają ilustracje Agaty Półtorak – trochę jak zgrabne...


Zabawa – trening umiejętności
Jak na co dzień możemy rozwijać umiejętności naszej pociechy? Oczywiście poprzez zabawę! Prezentujemy zabaw...
Dajmy dzieciom poznać świat
Dla dzieci w wieku przedszkolnym i tych jeszcze młodszych, najlepszym narzędziem poznawania świata jest doś...
Kłamstwo czy fantazja - czemu dzieci oszukują?
No właśnie, czemu? Skąd pomysł, żeby skłamać? W przypadku każdego dziecka może być inaczej i rodzice, żeby ...
Mity o wielojęzyczności
Chyba każdy kiedyś marzył, aby móc się porozumiewać w innym języku tak samo dobrze, jak we własnym. Wielu l...

Dzieci są jedynymi uczestnikami kultury, którym kontakt ze złą sztuką może wyrządzić krzywdę. Ogromnie cenię Qlturkę za to, że pokazuje, co w sztuce dla najmłodszych dobre, ciekawe i warte uwagi. Nie wyobrażam sobie już sieci bez tego miejsca.

Alicja Morawska Rubczak, badacz i krytyk teatru dla dzieci, kuratorka małych Warszawskich Spotkań Teatralnych

Konkurs Polskiej Sekcji IBBY Książka Roku 2011