Udostępnij

Opowiedziane bez oceniania - recenzja książki "Jak mama została Indianką"

Dodano: 2010-01-21

Kiedyś byłam świadkiem sytuacji, która nauczyła mnie, czego i jak nie czytać dziecku. Kilka wieczorów z rzędu miałam okazję obserwować mamę, która czytała synkowi najpierw niestrawne i ociekające dydaktyzmem historyjki, a potem przechodziła do jednej z tych niegrzecznych książeczek, które dzieci zwykle uwielbiają. Podziwiałam wytrwałość, z jaką owo dziecko broniło się przed wtłaczaniem mu do głowy umoralniającej papki. Najpierw prosiło i żądało natychmiastowego przejścia do drugiej książeczki, a kiedy to nie skutkowało, zatykało sobie uszy i głośno śpiewało. Mama była równie wytrwała i mimo tak wyraźnego oporu i przeszkód, głośne czytanie kontynuowała.


Myślałam o tej sytuacji, czytając kolejną książkę Ulfa Starka. Byłoby przyjemniej, gdyby rodzice potrafili zaakceptować w książkach dla dzieci świat takim, jakim jest, a nie żądali tylko takiego, jakim mógłby być, gdybyśmy wszyscy zamienili się w Doskonałe Damianki rozprawiające pedagogicznym żargonem. I to wcale nie znaczy, że wówczas ich dzieci przestałyby się rozwijać. Być może jest dokładnie odwrotnie.


Świat w książkach Ulfa Starka jest jaki jest. Dorośli są sympatyczni, chociaż daleko im do ideału. Nie zawsze chce im się bawić z dziećmi. Zamiast tego w zacisznym kącie puszczają kółka dymu z papierosów, uprawiają ogródek albo zajmują się rozwiązywaniem krzyżówek.


Historia zawarta w książce opowiedziana jest przez dziecięcego narratora, który uroczo relacjonuje swoje poczynania podczas zabawy w Indian. Narracja obfituje w szczególiki, które przekonują mnie, że autor świetnie pamięta o tym, jak to jest być dzieckiem, np.: „Wyszedłem na dwór i śledziłem trzmiela we wnętrzu kwiatu. Długo tropiłem kury na podwórku cioci Hildy i żadna mnie nie zauważyła."


I robi się i śmiesznie, i pięknie (a to cytat z innej książki Ulfa Starka, równie dobrej: „Jak tata pokazał mi Wszechświat"), kiedy uwięziona w kieracie codziennych obowiązków mama zostawia prace gospodarskie i decyduje się na spędzenie czasu z synem i pokazanie mu zupełnie nowej, „czerwonoskórej" twarzy „Pięknej Ryby", którą była w czasach własnego dzieciństwa.

 

Ulf Stark, Jak mama została Indianką, wyd. Zakamarki


Ulf Stark opowiedział po prostu pewną historię. Niczyje zachowanie nie było tam oceniane, analizowane i wartościowane. I dobrze. Wzruszony i rozbawiony czytelnik (i mały, i duży) sam poradzi sobie z wyciągnięciem z tej książki tego, co dla niego piękne i ważne.


Książkę zdobią miłe dla oka, bezpretensjonalne ilustracje.


Agnieszka Sikorska-Celejewska

 

Ulf Stark, Jak mama została Indianką, wyd. Zakamarki

 

Jak mama została Indianką
Ulf Stark
il. Mati Lepp
przeł. Katarzyna Skalska
wyd. Zakamarki, 2008
sugerowany wiek: 4+

 

drukuj powrót
poleć artykuł

Warto przeczytać

Nie granatowa wampirzyca a kolorowy maluch – recenzja „Księgi ortografii Lamelii Szczęśliwej”

Nietrudno zauważyć, że umiejętność poprawnego pisania zanika. Wystarczy zajrzeć do Internetu. Roi się w nim od...


Na sygnale do krwawej powodzi - recenzja książki "Nóż w palcu. Skaleczenie"

Doktor Orzeszko przybył na sygnale po raz drugi. Po rozprawieniu się w pierwszej części serii („Lądowanie...


Rakietą do gwiazd - podróż dla wybrańców

Oczywiście jestem feministką. Co prawda nie sądzę, bym kiedykolwiek znalazła się na pierwszej linii frontu, ale na pewno...


Dać z siebie wszystko - wywiad z Ulfem Starkiem

Z Ulfem Starkiem, szwedzkim pisarzem, autorem książek dla dzieci, specjalnie dla portalu Qlturka.pl rozmawia Tomasz Kuźmicki...


Odkrywane na nowo - Ta zbawienna wyobraźnia

„Ach, to znowu przez tę twoją wyobraźnię" albo „Przestań wymyślać" czy „Te twoje...


Jestem twoim pomocnikiem, czyli jak nauczyć dziecko dbania o porządek.
Już od najmłodszych lat dzieci powinny uczestniczyć w życiu rodziny. Obserwując zachowania osób z najbliższ...
Kłamstwo czy fantazja - czemu dzieci oszukują?
No właśnie, czemu? Skąd pomysł, żeby skłamać? W przypadku każdego dziecka może być inaczej i rodzice, żeby ...
Wymyślony przyjaciel dziecka
Maluchy uważają, że ich wymyślony przyjaciel istnieje naprawdę. Z tego powodu dorosłym tak trudno jest poją...
Hierarchia i role w rodzinie
Rodziny nie są tworami demokratycznymi. Każda ma ustalone zasady podejmowania decyzji, w każdej obowiązują ...

Dzieci są jedynymi uczestnikami kultury, którym kontakt ze złą sztuką może wyrządzić krzywdę. Ogromnie cenię Qlturkę za to, że pokazuje, co w sztuce dla najmłodszych dobre, ciekawe i warte uwagi. Nie wyobrażam sobie już sieci bez tego miejsca.

Alicja Morawska Rubczak, badacz i krytyk teatru dla dzieci, kuratorka małych Warszawskich Spotkań Teatralnych

OFF TOPIC - Polański w piekle

W trakcie dyskusji nad aresztowaniem Romana Polańskiego ujawniły się dwa wyraziste obozy. Pierwszy to ci, którzy z dziką satysfakcją komentują jego uwięzienie jako tryumf (...)

U