Książka „Tybet. Tajemnica czerwonej skrzynki" przykuła moją uwagę od razu. Może to przez zainteresowanie Wschodem, może przez niezwykłą ilustrację na okładce, a może przez intrygujący tytuł. Zapewne wszystko razem sprawiło, że postanowiłam odkryć tajemnicę tytułowej skrzynki, która wydawała się zapraszać w świat lamów i klasztorów.
Owa skrzynka stanowi nie tylko portal, mogący nas przenieść do Tybetu, ale i łączący ojca i syna. To właśnie w niej zawarte są pamiętniki ojca, który wyjechał w latach 50. w Himalaje, uczyć Chińczyków filmowania. To jednak okazało się jedynie drobną częścią przygód, jakie miały spotkać ojca Petera - chłopca, który wyczekiwał powrotu ojca na Boże Narodzenie. Gwiazdka minęła, a tata nie wrócił. Tak mijały kolejne, rok za rokiem.
Po latach pojawił się nieznajomy. Wkrótce okazał się wyczekiwanym długo przez Petera ojcem, który snuł chłopcu opowieści o odległej krainie.
(...) Wierzyłem we wszystko, co mówił, próbowałem narysować rzeczy, o których opowiadał, a które z trudnością mieściły mi się w głowie. Rysowałem coraz mniej. Szkoła, lekcje gry na fortepianie, język angielski i francuski szczelnie wypełniły mój czas. Dorastałem. Nudziły mnie jego historie, więc przestałem ich słuchać. (...)
Historie zostały zamknięte w pamiętnikach, a te, w czerwonej skrzynce, którą pewnego dnia zapragnął otworzyć dorosły już Peter. I tak zaczyna się prawdziwa historia autora książki - Petera, i jego ojca, których, choć rozdzieliły odległość i czas, połączyły na nowo pożółkłe kartki pamiętników z Tybetu.
Książka zachwyca ilustracjami - właściwie można powiedzieć, że ilustracje tworzą ją w równym stopniu co tekst, a nie są tylko uzupełnieniem. Książka pełna jest obrazów nawiązujących do mandali, map, zdjęć i Himalajów. Pełna jest zarówno relacji ojca, w których snuje opowieści o legendach, snach i tradycjach Tybetu, jak i relacji syna - stęsknionego chłopca, który opowiada dalej te same historie, które zna nie z pamiętników, a z ust ojca, przekazane mu gdy był dzieckiem.
Nieco myląca jest okładka książki. Wydaje się sugerować, że to opowieść o Tybecie jako takim, jednak jej głównym motywem jest właśnie więź ojca i syna, którą kształtuje tytułowa czerwona skrzynka. Tybet stanowi tu bardziej tło, świadectwo dzielącej bohaterów odległości, a także źródło niezwykłych mitów i legend, jednak w gruncie rzeczy, to nie jemu poświęcona jest ta publikacja. I to właśnie sprawia, że pozostaje we mnie pewne poczucie niedosytu... Trochę zabrakło Tybetu w Tybecie.
Alicja Nowaczyk
nasza ocena


Tybet. Tajemnica czerwonej skrzynki
Peter Sis
il. Peter Sis
wyd. Media Rodzina
sugerowany wiek: 6+
| drukuj | powrót |
| poleć artykuł |



Dzieci są jedynymi uczestnikami kultury, którym kontakt ze złą sztuką może wyrządzić krzywdę. Ogromnie cenię Qlturkę za to, że pokazuje, co w sztuce dla najmłodszych dobre, ciekawe i warte uwagi. Nie wyobrażam sobie już sieci bez tego miejsca.
Alicja Morawska Rubczak, badacz i krytyk teatru dla dzieci, kuratorka małych Warszawskich Spotkań Teatralnych
Zazwyczaj dobre rady dają ci, którzy nie dają dobrego przykładu. Dlatego w kwestii wypadów rodzinnych nasze trio mogłoby już wydać dość spory poradnik. (...)