Do tej pory na dźwięk imienia i nazwiska Wojciecha Widłaka przed moimi oczami stawał Pan Kuleczka z Pypciem, Katastrofą i Bzyk-Bzyk, w oddali zaś czaiły się Krasnale w Wielkich Kapeluszach, a także Profesor Kurzawka i Adiunkt Kwas. Jednak pewnego dnia to się zmieniło, i teraz, jak na dłoni widzę Samotnego Jędrusia w czerwonym płaszczyku.
„Był sobie Samotny Jędruś. To znaczy, najpierw go nie było, ale o tym nie wiedział. Kiedy już wiedział, to był." W ten oto sposób Jędruś pojawia się w życiu małego czytelnika, by zawładnąć jego sercem i wyobraźnią. Do twarzy mu w czerwonym wdzianku - do twarzy, wyczarowanej przez ilustratorkę z żeliwnej klapy od studzienki. Tu wszystko jest wyczarowane - rysowane kredą na asfalcie obrazy ożywają; nabierają życia pęknięcia chodnika, z których tu i ówdzie niespodziewanie zaczynają wyrastać liście.
Samotny Jędruś, zadowolony z tego, że jest - „Dobrze jest tu być! - powiedział Samotny Jędruś.", odczuwa jednak brak. Nie wie, czego mu brakuje, dlatego też wyrusza przed siebie, by odkryć tę tajemnicę. Napotkane na drodze: ryba, drzewo, kamień, gołąb, nie potrafia odpowiedzieć Jędrusiowi i pewnie wciąż by szukał, gdyby nie Osoba „(...) trochę podobna do niego, a trochę inna", która na niego wpadła.
Opowieść, choć toczy się nieśpiesznie i dynamizuje się, gdy Jędruś po raz kolejny wpada na coś lub coś wpada na niego, wciąga, zachęca do wspólnego poszukiwania, przynosi radość, gdy bohater odnajduje to, czego było mu brak, a czego nie potrafił nazwać.
Zarówno tekst, jak i niezwykłe ilustracje Joanny Rusinek pobudzają wyobraźnię i zachęcają do artystycznych eksperymentów - nie tylko najmłodszych, co mogę udowodnić...
Ewa Świerżewska
nasza ocena

Samotny Jędruś
Wojciech Widłak
il. Joanna Rusinke
wyd. Czerwony Konik, 2011
wiek: 5+

| drukuj | powrót |
| poleć artykuł |



Qlturka to portal, w którym znajduję cały świat kulturalny Polski w pigułce - ciekawe i warte odwiedzenia z dziećmi miejsca, interesujące pozycje książkowe, a także zaskakująco proste i nowatorskie pomysły na zajęcia plastyczne dla przedszkolaków.
Marta Szczepańska, nauczycielka przedszkola
Dzieci, jak nikt inny, wpływają na nasze postrzeganie świata. Mam na myśli zwłaszcza te własne, które wkraczają w nasze życie niczym tornado i już nic nigdy nie jest takie samo. My (...)