Udostępnij

Nawet w życiu Milutka zdarzają się czasem przykre chwile... - recenzja książki "Milutek"

Dodano: 2010-02-17

Był już Mamutek, jest i Milutek. Ale poza podobieństwem imion nie mają ze sobą nic wspólnego. Otóż Milutek jest psem - grubawym, łaciatym i, przyznajmy szczerze, niezbyt urodziwym, którego historię poznajemy w momencie, gdy w domu, w którym mieszka, pojawia się nowy członek rodziny, co nasz bohater konstatuje z żalem: „Mają już nową zabawkę/na pewno pójdę w odstawkę..." .

 

Iluż to pupilów musi mieć podobne myśli! Milutek stara się okazać bezgraniczną miłość, jednak nie na wiele zdają się jego wysiłki. Biedactwo, zostaje wygoniony z domu w czarną noc. Dzielny pies nie traci ducha, pakuje tobołek i rusza w świat. Trafia do grupy psów-wygnańców, typów „spod ciemnej gwiazdy", poszukiwanych listem gończym. Bierze udział w szaleńczej jeździe samochodem po mieście, aż trafia w ręce policji, skąd szczęśliwie wydostają go właściciele... Jego i całą watahę towarzyszy.


„Milutek" nie jest li tylko opowieścią o losach psa. To historia o prawdziwej i wiernej miłości (słowo „Miłość" - wypowiadane przez Milutka pojawia się prawie na każdej stronie, nie bez przyczyny także tytuł oryginału brzmi Truelove). Jest tu i nadzieja, i akceptacja, utrata wiary w uczucia i jej triumfalny powrót. To także, tak dobrze wielu ludziom znany, obraz bezgranicznego przywiązania psa do właściciela. Całość skrojona sprawnie, żwawo i z niezwykłym poczuciem humoru. Jeden lub dwa wersy na stronie, rymowane, czyta się szybko i rytmicznie, co sprawia, że łatwo zapadają w pamięć. Babette Cole uznać można za mistrzynię żonglerki słownej, a i tłumaczka - Hanna Baltyn - umiejętnie sprostała zadaniu, bo nie tylko o zachowanie rymu chodzi, ale i o przewrotność i zaskakujące pointy. Ta książka to zabawa nie tylko dla najmłodszych, ale także dla ich rodziców, co, jak sądzę, było zamiarem autorki, gdyż nie wszystkie aluzje i żarty mogą zastać przez dzieci odczytane.


Ilustracje autorki doskonale korespondują z tekstem, są zabawne, lecz nie pozbawione mrocznych akcentów. Ołówkowa kreska, rozmyta akwarela i delikatne kolory dają wrażenie lekkości i niedokończenia. Jest więc miejsce na interpretację i domysły. Choć równie dobrze można uznać te obrazki za dzieła skończone, gdyż doskonale oddają charakter tekstu.


Książkę szczególnie polecam tym, którzy z codziennego czytania swym pociechom chcieliby uszczknąć coś dla siebie i uśmiechnąć się czasem pod nosem...

 

Agata Hołubowska

 

Babette Cole, MIlutek, wyd. Nasza Księgarnia

 

Milutek
Tekst i il. Babette Cole
przeł, Hanna Baltyn
wyd. Nasza Księgarnia, 2004

sugerowany wiek: 3+

 

drukuj powrót
poleć artykuł

Opinie

Liczba komentarzy: 0 Dodaj swój komentarz

Warto przeczytać

O dziewczynce, która uratowała świat od zagłady – recenzja książki „Momo”

Momo – dziewczynka bez nazwiska, bez rodziców, bez zameldowania. Bez miejsca i bez czasu. Bez pieniędzy, zabawek,...


Nie ma miejsca dla palca w literaturze dla dzieci! - wywiad z Roksaną Jędrzejewską-Wróbel

Pisanie dla dzieci jest szczególnym rodzajem sztuki. Ale tak jak w każdej innej dziedzinie, także tutaj twórca...


„Kto-książeczki" - przebój szwedzkiego rynku

Pełne akcji obrazkowe książeczki Stiny Wirsén oczarowały tysiące dzieci i rodziców. W Szwecji książeczki...


Artystycznie i z humorem - recenzja książki "Rzecz o tym, jak paw wpadł w staw"

O tym, że próżność i pycha prowadzić mogą do zguby, napisano już wiele, także dla dzieci. Jednak chyba nigdy w...


Różowe marzenia

Mój synek marzy, jawnie i prosto informując dorosłych o swych pragnieniach. Dorosłym nie podobają się jednak te...


Twórcza zabawa z dzieckiem – propozycje działań
Gry i zabawy, które opisuję, inspirowane są wieloma teoriami z zakresu psychologii i pedagogiki twórczości....
Prawidłowe kształtowanie mowy jako fundament wychowania człowieka
Prawidłowy rozwój mowy dziecka stanowi fundament dla prawidłowego kształtowania się i rozwoju jego osobowoś...
Kryzysy rozwojowe wieku przedszkolnego
Prawie każdy z nas słyszał o rozsławionym medialnie buncie dwulatka (który w praktyce jest buntem drugiego ...
Kciuk kontra smoczek, czy można wybrać mniejsze zło? Z rozważań terapeuty mowy
Całkiem niedawno mój kilkunastomiesięczny syn pożegnał się ze swoim bliskim przyjacielem - smoczkiem. Tak t...

Qlturka to strzał w dziesiątkę. Bardzo wartościowy serwis dla rodziców i dzieci, którzy poszukują pomysłów na wspólną naukę i zabawę. To pierwszorzędny przewodnik po dobrej książce, ciekawym filmie czy przedstawieniu teatralnym. Gorąco polecam!
Agnieszka Babik, analityk rynku, mama 6-letniej Marianki i 13-letniego Szymona

Komplementy