Udostępnij

Na sygnale do krwawej powodzi - recenzja książki "Nóż w palcu. Skaleczenie"

Dodano: 2010-10-18

Doktor Orzeszko przybył na sygnale po raz drugi. Po rozprawieniu się w pierwszej części serii („Lądowanie rinowirusów. Przeziębienie") z przeziębieniem, tym razem wybawił z opresji skaleczony w czasie porannych kuchennych poczynań palec Julki, cerując go „specjalnym narzędziem"... Doktor Orzeszko - ten „dobry duch" rodziny Nosków to lekarz, jakiego wszyscy - i mali, i duzi - by sobie w swoim otoczeniu życzyli.


Tytuł książki - „Nóż w palcu" - brzmi krwawo i rzeczywiście... krwawo w tej opowieści jest. Myli się jednak ten, kto liczy na sensację. Chociaż... był moment, kiedy to 2 dziewczynki (4 i 5-letnia), którym czytałam, zatykały uszy, głośno protestując przed dalszym słuchaniem... Ten „zmuszający" do zatykania uszu fragment to koszmarny sen Julki i opis działań, które doprowadziły ją do zalania palca „ciepłym płynem w kolorze ketchupu". Westchnęłam z niepokojem i żalem, że zakupiona książka trafi głęboko na półki regału i pójdzie w zapomnienie. Z drugiej strony taka reakcja małych czytelniczek może wcale nie dziwić, skoro nawet tata książkowej bohaterki osunął się na krzesło i zbladł na widok „czerwonej rzeki"... Dziecięca wyobraźnia i wrażliwość malują nawet bardziej przerażające scenariusze. Bardzo się zatem ucieszyłam, że dziewczynki (nie do końca zakrywszy jednak dłońmi uszy) przetrwały ten trudny dla nich moment i wspomniany wyżej narząd słuchu odsłoniły, bo inaczej nie dowiedziałyby się, jak organizm radzi sobie z krwawymi powodziami. Nie poznałyby pracowitych płytek krwi, które jak mrówki uwijały się, by zamurowywać niebezpieczny otwór. Nie wtórowałyby Wąsalowi na głos: „bli-żej, ra-zem, ciaś-niej". Nie uczestniczyłyby w walce limfocytów z bakteriami. Wreszcie, nie miałyby możliwości poznania związanych z medycyną, a opisanych w sposób przystępny, w oddzielnych „okienkach" terminów. Już teraz między innymi skaleczenie, znieczulenie, szycie, nici chirurgiczne, gronkowce i paciorkowce, a nawet fibryna to nie są określenia im obce. I nie dowiedziałyby się, że ów krwawo wyglądający palec udało się (na szczęście!) uratować - ozdobiony fikuśną kokardką wymagał kilkudniowej troski, ściągnięcia nitek i odtąd miał strzec przed niebezpiecznymi zabawami i zbyt samodzielnymi posunięciami w kuchni...


Akcja obrony organizmu, jak wielka bitwa, opisana została w sposób ciekawy, wciągający i dynamiczny, bardzo czytelny (na co wpłynęły też obrazy wytworzone przez ilustratora - Ignacego Czwartosa). Wizyta w gabinecie u doktora Orzeszki z powodzeniem może pełnić funkcję terapeutyczną - oto uśmiechnięty lekarz uspokaja bojącą się szycia (któż się nie boi...) małą pacjentkę, w sposób rozumiejący i swobodny odpowiada na jej dziecięce potrzeby, tłumaczy. Przy takim lekarzu nawet owe wystraszone na początku dziewczynki przezwyciężyłyby swoje obawy i tak też się stało, bo o czytanie książki prosiły potem jeszcze wielokrotnie.


Dowcip, profesjonalizm (nic dziwnego, skoro autorem jest najprawdziwszy lekarz - Wojciech Feleszko!) i ciepło bijące z kartek w połączeniu z walorami edukacyjnymi (umiejętnie „podanymi" w sposób bardzo przystępny) to atuty tej opowieści. Przygody płytek krwi, limfocytów i bakterii to wciągający opis zwycięskiej (choć nie było łatwo!) batalii stoczonej ku chwale organizmu. Warto „popędzić na sygnale" do księgarni!


Anna Lubowicka

 

nasza ocena

Ocena portalu Qlturka.pl 5

 

Nóż w palcu. Skaleczenie Wojciech Faleszko il. Ignacy Czwartos, wyd. Hokus-Pokus

 

Nóż w palcu. Skaleczenie
Wojciech Faleszko
il. Ignacy Czwartos
wyd. Hokus-Pokus, 2010
sugerowany wiek: 4+

 

drukuj powrót
poleć artykuł

Opinie

Liczba komentarzy: 0 Dodaj swój komentarz

Warto przeczytać

Supły, węzły i nadzieja - recenzja książki "Włosy Mamy"

Z okładki patrzą na mnie piękne piwne oczy, nie śmieją się jednak, jak to piękne oczy mają w zwyczaju. A może wcale...


O dziewczynce, która uratowała świat od zagłady – recenzja książki „Momo”

Momo – dziewczynka bez nazwiska, bez rodziców, bez zameldowania. Bez miejsca i bez czasu. Bez pieniędzy, zabawek,...


Straszny sen św. Mikołaja

Na dalekiej północy, w zimnej Laponii, szykowano się właśnie do Świąt Bożego Narodzenia.


Jedna gwiazdka świąt nie czyni – recenzja książki „Gąska Zuzia i pierwsza gwiazdka”

Jedno z dwojga: albo gąska Zuzia jest głupiutka, albo bardzo odważna. W wigilijny wieczór wyrusza na niebezpieczną...


Staramy się otwierać drzwi – wywiad z Martą Bręgiel-Benedyk z wydawnictwa Namas

Do tej pory wydaliśmy dwa tytuły dla dzieci, oba pochodzące z Węgier. Łączy je osoba wielokrotnie nagradzanej...


Woda mi niestraszna! O zachęcaniu dziecka do kąpieli
Wielu rodziców odczuwa dreszcze na samą myśl o wieczornej kąpieli. Niestety, niektóre dzieci nie czerpią ra...
Zabawy w zgadywanki
Nic nie zastąpi dziecku bezpośredniego kontaktu z rodzicem i wspólnej zabawy, do której potrzeba tylko… chę...
Tajemnice dziecięcego umysłu (część II)
W drugiej części artykułu psycholog Marta Kochan-Wójcik pisze, jak wspólna zabawa może pomóc w zrozumieniu ...
Dlaczego warto czytać dziecku bajki?
Baśnie czytane niegdyś przez mamę, tatę czy dziadka – to często jedne z naszych najpiękniejszych wspomnień ...

Qlturka to skarbnica pomysłów, jak twórczo spędzić czas dzieckiem; sito, które pomaga wybierać co dobre i bezpieczne dla naszych maluchów oraz pigułka wiedzy o mądrych i pięknych książkach.
Nie ma dnia, żebyśmy tu nie zaglądali!

Ula Morga, właściciel pracowni animacji Esy-floresy, mama Mikołaja (4 l.)

Szpargały