Udostępnij

Mało baśniowe baśnie i kilka trudnych tematów – recenzja książki „Baśnie dla Antosia”

Dodano: 2010-10-10

Po przeczytaniu „Baśni dla Antosia" pewna - a może raczej: pełna (ale nie jestem pewna...) - jestem sprzecznych uczuć. Po pierwsze, zastanawiam się, czy tytuł jest adekwatny do zawartości. Pojęcie „baśnie" niesie w sobie pewien ciężar znaczeniowy, co powoduje, że przypisujemy je określonym autorom lub kulturom, a niewątpliwie kojarzą nam się z czymś dawnym i zawierającym elementy wierzeń ludowych. Te „...dla Antosia" nazwałabym raczej bajkami.

 

Odniosłam wrażenie, jakby książka była swoistą autoterapią autorki, pozwalającą na pozbycie się pewnych traum z dzieciństwa. Z jakiegoś powodu łatwo dociec, z którymi elementami świata przedstawionego autorka jest silnie związana, a do których czuje wyraźną niechęć, lecz wydają się jej dobrze znajome. Teoretycznie książka przeznaczona jest dla dzieci powyżej szóstego roku życia, a ja się zastanawiam, czy ta granica nie powinna być podniesiona wyżej.


Te sześć historii, zamkniętych w kwadratową książeczkę z nogami pajaca na okładce, bardzo się od siebie różni. Inni są bohaterowie, miejsca i czas, choć ten bywa nieokreślony. Jest Królewna, która posługuje się komputerem; jest Chłopiec, mieszkający na blokowisku; są trzy piękne okręty z dawnych czasów; lalki, pajacyk, miś i dziewczynka szukająca sklepu z mamami. Na pierwszy rzut oka opowieści, czy, jak chce autorka, baśnie, nie mają ze sobą nic wspólnego... A jednak, gdy bliżej im się przyjrzeć, można stwierdzić, że dotyczą wielu ludzkich uczuć: nietolerancji, zawiści, niezrozumienia, niechęci, niewdzięczności etc., z których każde rodzi trudne problemy i pytania. Pytania, na jakie bardzo często nie znajdujemy odpowiedzi albo nie potrafimy, jako rodzice, ubrać ich w słowa. Książka Moniki Rakusy może dopomóc ich znalezieniu.


„Baśnie dla Antosia" zilustrowane są na dwa sposoby, choć jedną ręką: Lucyny Talejko-Kwiatkowskiej. Gdy ilustracja rozpoczyna kolejną historię, kolorowa i malowana pastelami, gdy znajduje się w jej środku - jest grafiką rysowaną tuszem, lekko tylko (lub wcale) podbarwioną. Obrazy te wykonane są starannie i zdradzają kunszt artystki oraz jej pracowitość. Mają jednak dwa szkopuły: nie zawsze odzwierciedlają to, co jest w tekście (niewiele jest tych wpadek, ale zawsze!) oraz zawierają komentarze - fragmenty tekstu (zdania lub tylko ich części), co uważam za zabieg zupełnie bezcelowy, przecież dzieci z łatwością same wychwytują, do którego momentu w toczącym się opowiadaniu ilustracja się odnosi.


Gdy przymkniemy dorosłe oczy na pewne niedoskonałości książki, a damy się wciągnąć w wir wydarzeń i ponieść uczuciom, jakie się z nimi wiążą, to może się okazać, że zarówno my, jak i nasze dzieci „wyciągniemy" z niej piękną lekcję o życiu.

 

Agata Hołubowska*

 

nasza ocena

Ocena portalu Qlturka.pl 3

 

Baśnie dla Antosia

 

Baśnie dla Antosia
Monika Rakusa
il. Lucyna Talejko-Kwiatkowska
wyd. W.A.B., 2010

sugerowany wiek: 6+

 

przeczytaj fragment książki

 

*Agata Hołubowska (ur.1981) - z wykształcenia teatralog i etnolog, z zamiłowania podróżniczka i fotograf-amator, a z potrzeby mama i zagorzała czytelniczka dziecięcych książek.

 

drukuj powrót
poleć artykuł

Opinie

Liczba komentarzy: 0 Dodaj swój komentarz

Warto przeczytać

O czym śnią mamy małych córeczek – recenzja książki „Kiedyś”

Czasami patrzę na ciebie, gdy śpisz i ja też śnię... Na obrazku mama, czuwająca przy łóżku śpiącej...


Rękawiczka czy dżdżownica? – pytanie do rozstrzygnięcia – recenzja książki „Podręczny Nieporadnik. Rękawiczka”

Jeżeli ktoś myśli, że po lekturze „Młotka” i „Grzebienia”, dwóch „Podręcznych...


Trudne wyzwanie to rodzinne gotowanie – recenzja książki „Basia i gotowanie”

Przyznaję: mea culpa. Nie znałam wcześniej fenomenu Basi. Jakoś mnie te książki omijały szerokim łukiem. Tymczasem...


Gdy niemożliwe staje się możliwe - co nieco o książkach angielskich autorów

Jak to jest posiadać niezwykłą moc, dzięki której można ocalić świat, lub też znaleźć się niespodziewanie w...


Naprawdę dobre książki - W lusterku myśli, część XII

Wśród książek adresowanych do dzieci zdarzają się, na szczęście, takie, które - pozostając dobrą...


Dziecko z ADHD na interesującej lekcji
W poprzednim artykule chciałam zainteresować Państwa tematem kreatywnego myślenia naszych dzieci nadpobudli...
Zapamiętywanie powinno być frajdą - ale jak to zrobić?
Przyglądając się naszym dzieciom, zastanawiamy się, jak to możliwe, że mogą nauczy się tak dużo w krótkim c...
Mama wraca do pracy – jak przygotować malucha do rozstań?
Powrót do pracy jest zazwyczaj stresującym wydarzeniem dla młodych mam, a tym bardziej dla ich dzieci. Przy...
Edukacja przez sztukę – wiele dróg i możliwości
„Sztuka jest jedną z tych rzeczy, które – jak powietrze czy ziemia - znajdują się wszędzie wokół nas, lecz ...

Cieszy mnie, że istnieje portal traktujący dzieci na tyle poważnie, żeby proponować im prawdziwą kulturę na wysokim poziomie. Qlturka.pl kreuje kulturalny smak najmłodszych, jednocześnie szanując ich wrażliwość.

Martyna Samecka, mama Fruzi, ilustratorka-amatorka

Kum i Plum