Ku przestrodze… - recenzja książki „Marionetki Baby-Jagi”

Dodano: 2010-08-05

Tyle już powstało bajek o złej czarownicy, tyle razy już jej czary pokrzyżowały komuś plany i tyle samo razy wszystko kończyło się szczęśliwie, gdyż zawsze znalazł się ktoś od niej silniejszy. Jednak tym razem historia tego typu zdarzyła się nie w odległej krainie, a w niewielkim miasteczku, jakich w Polsce są setki, w rodzinie, jakich tysiące. I właśnie dzięki temu opowieść „Marionetki Baby-Jagi" Doroty Suwalskiej może być przestrogą.


Szczęście panujące w rodzinie Ani nie spodobało się czarownicy, która nie mogła spać, gdy wokół niej zbyt dobrze się działo. By zadbać o swoje samopoczucie, komuś musiała je zepsuć. Akurat trafiło na kochającą się rodzinę, mieszkającą w małym domku z czerwonym dachem. Najpierw umieściła w sercu mamy niewidzialny kamień, który sprawił, że z uśmiechniętej, pięknej kobiety stała się rozczochraną zrzędą. Nic się mamie nie podobało i zawsze znalazła powód do narzekań. Zaniedbała siebie, dom i dzieci. Potem tata za sprawą czarodziejskiego kapelusza zaczął znikać, a dzięki dziwnym okularom przestał dostrzegać, co się wokół niego dzieje, bo pewnie w porę przerwałby ten ciąg złych uroków rzucanych przez Babę-Jagę. Brat Maciek tak zaangażował się w gry komputerowe, że sam stał się bohaterem jednej z nich. Zniknął więc na dobre z domu, a nikt poza Anią tego nie zauważył. I wreszcie sama Ania - z powodu atmosfery panującej w domu, zaczęła na całe dnie wychodzić, by czytać książki na ławce w parku. Tam spotkała „babcię Jagę", która podarowała jej „Cukierki Marzeń" - fatalne w skutkach. Czarownica na jednej rodzinie nie poprzestała. Jej okropne czary dosięgły również siostrę mamy... Ech, nie wiadomo, jak długo by to wszystko trwało i jak strasznie mogłoby się skończyć, gdyby nie sny Ani, które pomogły jej wrócić do rzeczywistości i trzeźwo na nią spojrzeć. Szczęśliwie, w jej życiu bardzo istotną osobą jest babcia, która odegrała niebagatelną rolę, jeśli chodzi o pozbycie się złej staruchy.


Niby nic takiego, historia jedna z wielu. A jednak warto potraktować ją metaforycznie i zastanowić się, co wpływa na to, że rodziny się rozpadają. W czarownice nikt już nie wierzy, a fakty mówią same za siebie. Gdzie leży źródło problemów i jak je zwalczyć? Czy potrzebna jest jakaś siła z zewnątrz, by popsuć relacje i uczucia? Jak odnaleźć moc wewnętrzną, by pomóc sobie i innym? Co jest najważniejsze w każdej rodzinie? Co się stanie, gdy tego zabraknie? Można postawić jeszcze wiele takich pytań i dzięki tej książce próbować na nie, jeśli nie odpowiedzieć, to chociaż zacząć szukać odpowiedzi.


Agata Hołubowska*

 

Marionetki Baby-Jagi, Dorota Suwalska, wyd. Nasza Księgarnia


Marionetki Baby-Jagi
tekst i il. Dorota Suwalska
wyd. Nasza Księgarnia, 2008

sugerowany wiek: 7+

 

*Agata Hołubowska (ur.1981) - z wykształcenia teatralog i etnolog, z zamiłowania podróżniczka i fotograf-amator, a z potrzeby mama i zagorzała czytelniczka dziecięcych książek.

drukuj powrót
poleć artykuł

Opinie

Liczba komentarzy: 0 Dodaj swój komentarz

Warto przeczytać

Małe bzdurki jak pazurki – recenzja książki „Dyrdymałki”

Małgorzata Strzałkowska jest autorką wszechstronną. Pisze zarówno prozą, jak i wierszem, choć tym drugim...


W poszukiwaniu istoty i pochodzenia słów – recenzja książki „Wyprawa w Mordęgi”

Wszystko przez tę dziecięcą ciekawość świata i niezmordowanie w zadawaniu pytań! Gdy dorośli nie mogą lub nie chcą na...


Pomóc w trudnych chwilach – recenzja audiobooka „Przyjaciółka Aldona. Historia przyjaźni na dziecięcym oddziale onkologiczny

Dawno się tak nie wzruszyłam. Słuchałam i płakałam. I dziękowałam Opatrzności, że moich dzieci TO nie spotkało....


Czerwone światełko – recenzja książki „Królestwo dziewczynki”

Nawet królewna nie ma wcale pozbawionego trosk i bólu życia. Bo jak każda dziewczynka przechodzi przez...


Żubry mają głos! – recenzja komiksu „Ostatni żubr”

Chyba nikt sobie nie wyobraża Puszczy Białowieskiej bez żubrów. To dostojne rogate zwierzę znalazło się w godle...


Mały geniusz w dziecku
Każdy rodzic chce być dumny z osiągnięć swojej pociechy! Nasza rola nie polega jednak na „programowaniu gen...
Dziecko z ADHD. Rodzice i nauczyciele mają wspólny cel
Rodzice i nauczyciele to dwie strony tego samego medalu. Medalem jest nasze wyjątkowe dziecko. Jak sprawić,...
Onomatopeje, czyli pierwsze "słowa" w życiu dziecka
Wiosenna pogoda sprzyja rodzinnym spacerom i obcowaniu z budzącą się do życia przyrodą. W tym roku, wspólni...
Słodkich snów, maluszku
Jednym z najtrudniejszych zadań stających każdego dnia przed wieloma rodzicami jest położenie dziecka do łó...

Nareszcie portal na świetnym poziomie, który z radością odwiedzam razem z dzieckiem. Pomysły na wspólne spędzanie czasu - nie tylko poza domem, ale także przy ciekawej książce czy muzyce. Gorąco polecam.

Joanna Dark, piosenkarka, mama ośmiolatka

Problem z dorosłymi

Jest we mnie przekonanie, że robiąc rzeczy odwrotnie niż dorośli - przedrzeźniając ich tak, jak lubią czynić to dzieci - można by zbudować świat doskonały. Dorośli stracili jakby receptę (...)

Brat