Udostępnij

Kolorowo, nowatorsko i na czasie - recenzja książki „Sto bajek" Jana Brzechwy

Dodano: 2011-12-09

Jana Brzechwy nie trzeba nikomu przedstawiać. I choć bywa z nim tak, jak ze Słowackim u Gombrowicza: „- Jak to nie zachwyca [...], jeśli tysiąc razy tłumaczyłem [...], że zachwyca. - A mnie nie zachwyca", to jednak jego utwory należą do kanonu literatury dziecięcej. Czasami mam nawet wrażenie, że wdrukowują się w umysł i zostają tam już do końca życia. Sama nie pamiętam, czy pewne wiersze znam, bo czytali mi je rodzice, czy dlatego, że nauczyłam się ich w przedszkolu, czy może usłyszałam w telewizji. Po prostu są w głowie i już. I nie ma się co zżymać - zachwyca czy nie zachwyca nas - dorosłych. (Ja osobiście z dwóch wielkich wolę Tuwima). Dzieci go lubią i znać powinny.


Gdy już się nie da nic zrobić z tekstem, to można „poszaleć" z szatą graficzną. I choć po kilkudziesięciu wydaniach trudno być oryginalnym w tej materii, to jednak wprawnemu rysownikowi zawsze się uda. Tak jak udało się to Piotrowi Rychelowi w najnowszym wydaniu „Stu bajek" wydawnictwa Bajka. Ilustrator znany z okładek czasopisma „Miś" (jego kilkuletni redaktor naczelny), najbardziej rozpoznawalny dzięki „nadaniu twarzy" Detektywowi Pozytywce autorstwa Grzegorza Kasdepke, wniósł świeży powiew do, przyznajmy to szczerze, często nieco zwietrzałych już wierszy Brzechwy. Nowatorsko, dowcipnie, lekko i skromnie przedstawił znanych bohaterów. Nosy ostre lub kulfoniaste, stopy spiczaste lub kłapciate, oczy całkiem malutkie lub jedno większe, drugie mniejsze... Czy to postacie ludzkie czy zwierzęce - zawsze będą miały zachwiane proporcje, śmieszne ubranie i rozbrajające miny. Piotr Rychel w swoich interpretacjach idzie o krok dalej: zwierzętom nadaje ludzkie cechy, nawet jeśli poeta w tekście nie dał wskazówek w tym kierunku. I tak na przykład żubra nazwalibyśmy „dresiarzem", a sławny dzik nie dlatego jest taki groźny, że ma ostre kły, tylko dlatego, że zamienił się w myśliwego i biega po lesie ze strzelbą. W „Małpie" widać tylko jej łapę, która ściąga... perukę jakiemuś miłemu jegomościowi z łysej głowy. Król wyciera sobie but własną brodą... Można by tak wymieniać długo... Żal tylko, że nie każdy wiersz jest zilustrowany.

 

sto bajek


Wydawnictwo poczyniło znaczne kroki w stronę unowocześnienia trącącego już myszką zbioru. Przede wszystkim wnikliwa redakcja usunęła błędy językowe, a dodała słowniczek, który wyjaśnia znaczenia archaicznych wyrazów. (Pamiętam, jak sama długo zastanawiałam się, co to jest feler...). Ułatwi to lekturę młodym czytelnikom i zaoszczędzi czasu w wertowaniu słowników.

 

sto bajek


„Sto bajek" w nowej odsłonie i brawurowej szacie graficznej będzie wspaniałym prezentem pod choinkę. Oraz na każdą inną okazję. Swoją drogą, czy ktoś pokusił się o policzenie wszystkich wydań tego zbioru?
Polecam większym i mniejszym czytelnikom. Jedni spotkają się ze wspomnieniami, inni z celnym humorem, a jeszcze inni z fantazją i bogatym światem ciekawych postaci. Albo ze wszystkim naraz.

 

 

Agata Hołubowska

 

nasza ocena

Ocena portalu Qlturka.pl 5

 

sto bajek

 

Sto bajek
Jan Brzechwa
il. Piotr Rychel
wyd. Bajka
sugerowany wiek: 3+

 

Pod patronatem Qlturka.pl

drukuj powrót
poleć artykuł

Opinie

Liczba komentarzy: 0 Dodaj swój komentarz

Warto przeczytać

Muzyczne niesnaski, chaos i harmonia - recenzja książki „Wszystko gra"

Zdawać by się mogło, że muzyka to taka materia, której nie da się ująć inaczej, niż tylko w nuty poukładane...


Przekleństwa, przekręty i... Chopin - wywiad z Michałem Rusinkiem

Nigdy bym o sobie nie powiedział, że jestem pisarzem książek dla dzieci. Nie, ja pisuję przy okazji; zdarza mi się....


Melcia i ciacha - komiks

Znacie już Melcię? Jeśli nie, to poznajcie ją i zobaczcie, co się jej czasem przytrafia...


Dzieci to lubią – recenzja książki audio „Dzieci z Bullerbyn”

Są książki, które od kilkudziesięciu lat cieszą się niesłabnącą popularnością, a kolejne pokolenia dzieci...


Dziecięce marzenia o wolności – recenzja książki „Gdybym był dorosły”

Może to dziwne, ale nigdy nie tęsknię za czasem, gdy byłam dzieckiem. Nie dlatego, że miałam nieudane dzieciństwo,...


Co czytać? - trzecia część poradnika czytania dzieciom
Pozycja książki wśród innych środków przekazu staje się coraz stabilniejsza. I to mimo atrakcyjności telewi...
Ćwiczenie poprawnej wymowy z ”Lokomotywą” i innymi utworami literatury dziecięcej
Zastanawiam się, jak duży wpływ na moje życia miały cowieczorne, magiczne spotkania z książką. To właśnie w...
Przykład idzie z góry
W reality show uczestnicy muszą pilnować każdego swojego ruchu, bo jest on bacznie rejestrowany przez kamer...
Bunt dwulatka, czyli jak pomóc sobie i dziecku?
O osławionym buncie dwulatka słyszeli już chyba wszyscy. Mało kto zdaje sobie jednak sprawę z tego, że jest...

Dzieci są jedynymi uczestnikami kultury, którym kontakt ze złą sztuką może wyrządzić krzywdę. Ogromnie cenię Qlturkę za to, że pokazuje, co w sztuce dla najmłodszych dobre, ciekawe i warte uwagi. Nie wyobrażam sobie już sieci bez tego miejsca.

Alicja Morawska Rubczak, badacz i krytyk teatru dla dzieci, kuratorka małych Warszawskich Spotkań Teatralnych

Księga zaklęć