Udostępnij

Idealna książka na wiosnę – recenzja książki „Słoneczne jajo”

Dodano: 2011-03-27

Pojawienie się złocistej kuli w lesie wywołuje sporo zamieszania. Córka elfów doskonale wie, jak wyglądają ptasie jaja, bo gdy tylko jakieś wypadnie z gniazda, to za jej sprawą zaraz do niego wraca. Ale takie jajo?! Wielkie, okrągłe i pomarańczowe?!

 

Córka elfów nie zna ptaka, który mógłby zgubić coś takiego, dlatego jego jedyną matką może być... słońce! Można pofantazjować na temat tego, jak to będzie w lesie, gdy z jaja wykluje się małe słoneczko. Będzie świeciło przez cały czas, ku utrapieniu sowy.


Córka elfów, zwiewna istotka z burzą rudych włosów, roztańczona i rozśpiewana, ma w lesie wielu przyjaciół. Jak tu jej nie lubić, jeśli pomaga nie tylko ptakom, ale także roślinom, gdy na wiosnę boją się wystawić główki spod ziemi. Swym tańcem, odmiennym o każdej porze roku, niejako pilnuje naturalnego porządku rzeczy i cykliczności czasu. Wiruje wraz ze złotymi liśćmi jesienią, promieniami słońca na wiosnę i płatkami śniegu w zimie. A zawsze w cieniutkiej sukience i z bosymi stopami. Polubiłam tę istotkę od pierwszej strony książki „Słoneczne jajo". Z jednej strony jest tak bardzo baśniowa, a z drugiej - gotowa jestem uwierzyć, że żyje w każdym lesie.


Jest w tej skandynawskiej opowieści jeszcze wiele istot, które można darzyć sympatią: psotny elf Szyszka, skrzat Korzonek - stróż leśnego porządku, Wesoła Żaba, której nieustający śmiech przeszkadza w komunikowaniu się ze światem... Do tego dość realistycznie i z wielką wprawą odmalowane zwierzęta.


Czymś, co szczególnie urzeka w książce Elsy Beskow są akwarelowe ilustracje. Nieco stonowane, pełne zieloności mchów i drzew, brązów kory, ciemności gęstego poszycia leśnego... Wśród nich jasne i mocne akcenty: włosy córki elfów, czerwień czapeczki Korzonka, pomarańczowy brzuszek zięby i wreszcie soczystość słonecznego jaja. Wszystkie te detale są tak sugestywnie oddane, że niemal czuje się zapach trawy i grzybów, miękkość mchu i ukłucia sosnowych igieł. Natychmiast chciałoby się być w tym lesie, a Elsa Beskow nam to umożliwia. Jeśli tylko jej na to pozwolimy, oczywiście.


Wyjaśnienie pochodzenia słonecznego jaja wydaje się banalne, ale to, co się dzięki niemu wydarzyło, stanowi już nie lada przygodę dla córki elfów. I pomyśleć, że całej historii by nie było, gdyby nie ludzka nieuwaga...


Gorąco polecam tę książkę małym i dużym. Tym, którzy tęsknią za latem i tym, których zewsząd otaczają szare betonowe ściany; tym, którzy chcą wierzyć, że w lesie wszystko toczy się swoim rytmem, a harmonia zwierząt i bajkowych istot jest możliwa...

 

Agata Hołubowska*

 

nasza ocena

Ocena portalu Qlturka.pl 5

 

Słoneczne jajo, Elsa Beskow, Zakamarki

 

Słoneczne jajo
Elsa Beskow
przeł. Katarzyna Skalska
wyd. Zakamarki 2010
sugerowany wiek: 3+

 

*Agata Hołubowska (ur.1981) - z wykształcenia teatrolog i etnolog, z zamiłowania podróżniczka i fotograf-amator, a z potrzeby mama i zagorzała czytelniczka dziecięcych książek.

 

drukuj powrót
poleć artykuł

Opinie

Liczba komentarzy: 0 Dodaj swój komentarz

Warto przeczytać

Jak mała świnka uczyła się życia - recenzja książki „Aurelka, czyli wielkie hece małej świnki”

Dawno się tak nie śmiałem! I to ani za sprawą komedii, ani opowiadanego w towarzystwie kawału... Okazuje się, że...


Odkrywane na nowo - Ta zbawienna wyobraźnia

„Ach, to znowu przez tę twoją wyobraźnię" albo „Przestań wymyślać" czy „Te twoje...


Kiedy będę duży, nieźle narozrabiam – recenzja książki „Kiedy będę duży, to zostanę dzieckiem”

Kilkadziesiąt stron kolorowych obrazków w książce przypominającej szkolny zeszyt w linie. Na każde dwie strony...


Dobra treść w nieciekawej formie – recenzja książki „Majka, Marcel i sekret kamienicy”

Majka jest zwyczajną dziewczynką. Chodzi do szkoły, ma młodszą siostrę, dwóch fajnych kuzynów, a niebawem...


Różowe marzenia

Mój synek marzy, jawnie i prosto informując dorosłych o swych pragnieniach. Dorosłym nie podobają się jednak te...


Różowy – nie tylko dla dziewczynek
Są rodzice, którzy sami chcą uczyć swoje dzieci. Czasem jest to oficjalna edukacja domowa, czasem pozaszkol...
Śpiewa, grucha, guga i wreszcie gaworzy!
Kiedy na świecie pojawił się mój syn, w jednej chwili stałam się szczęśliwą matką, która otrzymała wspaniał...
Dobra szkoła - trudna decyzja
Jakimi kryteriami kierować się przy wyborze szkoły podstawowej dla swojego dziecka? To pytanie nurtuje wszy...
Lecznicze działanie ruchu – metoda Weroniki Sherborne
Baraszkowanie z dziećmi, bliski kontakt fizyczny, siłowanie się - to świetne okazje dla rodziców, by lepiej...

Dzieci są jedynymi uczestnikami kultury, którym kontakt ze złą sztuką może wyrządzić krzywdę. Ogromnie cenię Qlturkę za to, że pokazuje, co w sztuce dla najmłodszych dobre, ciekawe i warte uwagi. Nie wyobrażam sobie już sieci bez tego miejsca.

Alicja Morawska Rubczak, badacz i krytyk teatru dla dzieci, kuratorka małych Warszawskich Spotkań Teatralnych

Wędrując po niebie z Janem Heweliuszem