Nie ma co kryć - wilk w kulturze europejskiej nie kojarzy się najlepiej. Już w Biblii możemy znaleźć jego negatywny obraz, przede wszystkim poprzez przeciwstawienie go barankowi. W średniowieczu stał się alegorią dwóch grzechów głównych: herezji i nieumiarkowania w jedzeniu i piciu. Później było jeszcze gorzej: był rzekomym sprzymierzeńcem czarownic, uosobieniem diabła i sił nieczystych. Ta negatywna opinia przedostała się także do literatury dziecięcej, by wspomnieć bajkę o Czerwonym Kapturku czy o Trzech Świnkach... Nie pomogli wilkowi także Ignacy Krasicki, Mikołaj Rej czy Jean de La Fontaine. Wielu pamięta także radziecki film animowany Wilk i zając. Przykładów, w których wilk jest postacią złą, podstępną, chciwą i okrutną jest naprawdę wiele. Trudno się potem dziwić, że na apele ekologów (choćby organizacji WWF) o ratowanie populacji wilków w polskich lasach wielu obywateli pozostaje głuchych. Bo też, wydawać by się mogło, z takiego wilka to pożytku nie ma... Nie mówiąc o tym, że od wczesnego dzieciństwa kształtuje się w nas strach przed tym, jakże szlachetnym i bogu ducha winnym, zwierzęciem.
Na szczęście są pisarze, którzy tę smutną prawdę pojęli i w swej twórczości dążą do odmitologizowania złej sławy wilka. Jednym z nich jest Gerda Wagener, autorka Wilczka. Już samo zdrobnienie przywołuje pozytywne konotacje, a dziecięca buzia rozszerza się w uśmiechu jeszcze bardziej, gdy przeczyta i obejrzy pierwsze strony. Bo tytułowy Wilczek jest niezwykle sympatycznym, nieporadnym i niepodobnym do swych braci zwierzęciem. Kto to widział takiego drapieżnika pląsającego z zającami po łące? Albo chlapiącego się wodą, zamiast łapiącego pstrągi? Czy to możliwe, żeby nawet mała mysz się go nie bała? A jednak... Cały las uwielbia Wilczka, tylko jego rodzina nie potrafi zaakceptować go w tej łagodności. Bo niby wygląda podobnie do swego rodzeństwa, zęby i pazury ma na swoim miejscu, lecz nie potrafi zrobić z nich użytku! Na dodatek żywi się szczawiem!
Ech, biedny Wilczek rozumie, że jest „nieodpowiedni" i próbuje zmienić swe sympatyczne oblicze, przywdziewając tygrysią skórę, kolce jeża i lwie kły. Jedyny efekt, jaki udaje mu się osiągnąć to wywołanie uśmiechu na pyszczkach rodziny i potencjalnych ofiar. Ach, Wilczku, Wilczku i cóż Ty chcesz zdziałać? Lepiej zostań takim, jaki jesteś! By dowiedzieć się, jaki jest finał, zachęcam do lektury.
Nie sposób nie uśmiechnąć się do tego wilka w paski na okładce. A w środku? Same dobroci malowane kreską Józefa Wilkonia (WILKonia!), mistrza - portrecistę zwierzęcych charakterów, którego nie trzeba nikomu przedstawiać. Zachęcać specjalnie do przypatrzenia się ilustracjom w książce (a jest ich co nie miara!) chyba też nie, prawda?
Agata Hołubowska*

Wilczek
Gerda Wagener
il. Józef Wilkoń
przeł. Monika Wróbel-Lutz
wyd. Tatarak, 2007
sugerowany wiek: 4+
*Agata Hołubowska (ur.1981) - z wykształcenia teatralog i etnolog, z zamiłowania podróżniczka i fotograf-amator, a z potrzeby mama i zagorzała czytelniczka dziecięcych książek.
| drukuj | powrót |
| poleć artykuł |



Qlturka jest dla mnie nieocenionym źródłem informacji o tym, co dobre i bezpieczne dla moich synów.
Paweł Trzaska, zapalony żeglarz, tata dwóch chłopców
Telefon milczy, skrzynka mejlowa obwieszcza brak informacji. Dziwne uczucie. Pomyśleć, że zaledwie kilkanaście lat temu posiadanie telefonu było prawdziwym rarytasem, a o poczcie elektronicznej (...)