Graficzny łańcuch pokarmowy - recenzja książki "Kto kogo zjada"

Dodano: 2010-08-02

Są tematy, które kojarzą się raczej ze szkolnymi podręcznikami i przesiadywaniem w ławce, niż z książkami dla dzieci. Jednak twórcy tych ostatnich świetnie radzą sobie z „oswajaniem" różnych kwestii i przekazywaniem ich najmłodszym. Doskonałym przykładem opisanego powyżej zjawiska jest najnowszy tytuł duetu, który w ostatnim czasie stworzył kilka naprawdę świetnych książek dla dzieci.

 

Aleksandra i Daniel Mizielińscy, bo o nich mowa, autorzy m.in. nagradzanych tytułów: „D.O.M.E.K" (wyd. Dwie Siostry, 2008) czy „Miasteczko Mamoko" (wyd. Dwie Siostry, 2009), tym razem zmierzyli się z naprawdę ważnym i poważnym zagadnieniem, jakim jest łańcuch pokarmowy. Mimo że temat do łatwych nie należy, twórcom udało się przedstawić go subtelnie, z charakterystyczną dla siebie dokładnością, ale też lekko i z humorem (choć raczej z gatunku tych czarnych).


Wszystko zaczyna się od tego, że Wyrósł kwiat. No i teraz już następuje prawdziwe zjadanie - mszyce jedzą kwiat, biedronka je mszyce, ptak je biedronkę itd. Na dużych stronicach książki wszystko widać jak na dłoni - pożartego przez wilka lisa; żuka w żołądku skonsumowanej przez norkę ryjówki, która zaś została zjedzona przez żbika... Naprawdę nie potrzeba wielu słów, by czytelnik/oglądacz zorientował się, na czym polega niezwykłe zjawisko łańcucha pokarmowego. Dlatego słów jest niewiele - moim zdaniem, w sam raz. Użyto ich, by dostarczyć dziecku dodatkowych informacji, ciekawostek, jak np. ta, że Rozkładające się szczątki zwierząt użyźniają glebę, wzbogacając ją w niezbędne dla roślin minerały. Zatoczywszy pełne koło, na końcu książki wracamy do punktu wyjście - W tym miejscu wyrósł kwiat.


Im dłużej oglądam tę książkę, tym większą mam nadzieję, że jej twórcy nie poprzestaną na łańcuchu pokarmowym. Z pewnością można by wymienić wiele zjawisk, które w podobny sposób dałyby się przedstawić - z jednej strony z wykorzystaniem dość skromnych środków wyrazu, z drugie zaś bardzo sugestywnie i przekonująco, tak by zaintrygować najmłodszych i w sposób naturalny przekazać im sporą porcję wiedzy. Na pierwszy ogień proponuje obieg wody w przyrodzie - z przyjemnością zagłębię się wraz z moimi dziećmi w tajniki tego fascynującego procesu.

 

Ewa Świerżewska (tekst w nieco okrojonej wersji ukazał się w Piśmie Miesięcznym Ilustrowanym dla Kobiet "Bluszcz" nr 23)

 

Kto kogo zjada, Aleksandra i Daniel Mizielińscy, wyd. Znak

 

Kto kogo zjada
tekst i il. Aleksandra i Daniel Mizielińscy
wyd. Znak, 2010
sugerowany wiek: 6+

 

drukuj powrót
poleć artykuł

Warto przeczytać

Nie każda książka zaczyna się od fontanny! – wywiad z duetem Widłak i Pawlak

Przy „Nieporadnikach" moc talentu Wojtka niosła mnie po prostu sama i musiałem tylko uważać, bym tej...


Łamanie stereotypów, wzbogacanie języka– recenzja książki „Kosmonautka”

W mediach raz na jakiś czas przewala się dyskusja na temat dysproporcji w zarobkach kobiet i mężczyzn zajmujących te same...


Charakterna rodzinka - recenzja książek „Zosia z ulicy Kociej” i „Zosia z ulicy Kociej na tropie”

Czekałam. Naprawdę czekałam na książkę, która z humorem, ale też smakiem i wyczuciem, opowiadałaby o całkiem...


Zamiast wizyty w galerii – recenzja książki „Pinokio. Historia pajacyka”

Język - niby rzecz trwała, której się trzymamy, w którym świat swój i myśli wyrażamy, w istocie jest...


Wywrotka za lawetą przed policją – recenzja zestawu kart „Korek”

Nasza domowa podłoga zatętniła życiem - zagęszczenie pojazdów na niej okazało się być tak duże, jak na...


Mały geniusz w dziecku
Każdy rodzic chce być dumny z osiągnięć swojej pociechy! Nasza rola nie polega jednak na „programowaniu gen...
Dziecko z ADHD. Rodzice i nauczyciele mają wspólny cel
Rodzice i nauczyciele to dwie strony tego samego medalu. Medalem jest nasze wyjątkowe dziecko. Jak sprawić,...
Onomatopeje, czyli pierwsze "słowa" w życiu dziecka
Wiosenna pogoda sprzyja rodzinnym spacerom i obcowaniu z budzącą się do życia przyrodą. W tym roku, wspólni...
Słodkich snów, maluszku
Jednym z najtrudniejszych zadań stających każdego dnia przed wieloma rodzicami jest położenie dziecka do łó...

Dzieci są jedynymi uczestnikami kultury, którym kontakt ze złą sztuką może wyrządzić krzywdę. Ogromnie cenię Qlturkę za to, że pokazuje, co w sztuce dla najmłodszych dobre, ciekawe i warte uwagi. Nie wyobrażam sobie już sieci bez tego miejsca.

Alicja Morawska Rubczak, badacz i krytyk teatru dla dzieci, kuratorka małych Warszawskich Spotkań Teatralnych

Dwie łazienki

Jeśli chodzi o rzeczy pewne na tym świecie, to nie ma ich zbyt wiele. Może to, że Kopernik nie żyje. I jeszcze, że głupota ludzka jest nieograniczona. Niemniej dla rodziców przynajmniej (...)

Wścibscy