Udostępnij

Gdy nikt nie jest ważniejszy od drugiego – recenzja książki „Skaczący Myszka”

Dodano: 2011-09-11

Jest kilka rzeczy w tej opowieści, które każą ją odwoływać do wierzeń Indian: określone zwierzęta, Wielka Równina, nazwy, zwroty typu „Bracie Myszko", pióra i kolorowe wstęgi jako element „dekoracyjny" bohaterów. A jednak za mało jest danych, by odnaleźć w tych znakach konkretny szczep. Dzięki identyfikacji można by było pójść o krok dalej i dowiedzieć się, co symbolizują bohaterowie. Przy ograniczonych danych skazani jesteśmy na własne domysły i dowolność interpretacyjną.


„Skaczący Myszka" jest książką tak niezwykłą, że wciąż trudno jest mi się otrząsnąć po lekturze. Myszka jako jedyny spośród członków pokaźnej rodziny widzi więcej niż tylko teren ograniczony wielkimi korzeniami, gdzie inne myszki zajmują się całymi dniami przenoszeniem ziarna z miejsca na miejsce. Mało tego - on także więcej słyszy. Nie może pozbyć się szumu w uszach. Wystarczyło pójść na niewielki spacer, by znaleźć przyczynę - to szum Wielkiej Rzeki. Dzięki tej niepozornej wędrówce, mającej znamiona inicjacji, Myszka odkrywa inny świat i staje się Skaczącym Myszką. Poznaje zwierzęta, których nigdy wcześniej nie widział. Poznaje smak przyjaźni, jakiej nigdy wcześniej nie zaznał. Poznaje odległe rejony, do których nigdy wcześniej żaden z jego krewnych nie dotarł. Wreszcie przekracza swoje możliwości: gdy spotyka ślepego bizona, oddaje mu swoje oko, gdy spotyka szalonego wilka, oddaje mu drugie. Sam staje się niewidomy, ale to nie przeszkadza mu w osiągnięciu celu, jakim są Wieczyste Góry. Tam jednoczy się ze swoim strachem i staje się tym, kogo zawsze bał się najbardziej: orłem. Ten orzeł zaś był obecny od początku powieści: w piórach przyozdabiających każde z napotkanych zwierząt. Sam Myszka również nosi na grzbiecie jedno z nich. U Indian pióra symbolizują władzę, wiedzę i stopień wtajemniczenia. W powieści najwięcej piór nosi na grzbiecie wilk - to on ostatecznie prowadzi Myszkę do celu.


Historia Skaczącego Myszki nie jest autorskim pomysłem Briana Pattena. Została spisana znacznie wcześniej, a ta wydana przez Biuro Literackie jest zaledwie jej interpretacją. Płynie z niej nauka o jedności Natury. O tym, że nie zawsze hierarchia musi rządzić światem. Że nawet tak małe stworzenie jak mysz może być bardzo pomocne i równie ważne co wilk czy ogromny bizon.


Coś co poza treścią zachwyca w tej książce, to są ilustracje Julity Nowosad. Wyraźnie zarysowane piórkiem i delikatnie muśnięte kolorem. Te maźnięcia pędzlem nadają im lekkość i dynamikę. Przygaszone barwy nieco odrealniają zwierzęcych bohaterów, zaś dokładnie odrysowane szczegóły anatomiczne nie pozostawiają wątpliwości co do istoty przedstawionej postaci. Zwierzęta prawie nie mają tła, ani nawet podłoża, na którym są umieszczone - to pozwala skupić uwagę tylko na nich. A jest na czym! Długie wpatrywanie się wcale nie nuży. Z całego serca polecam tę niewielką książeczkę, w której kryje się tak wiele ważnej treści i niespotykanej urody ilustracji.

 

Agata Hołubowska

 

nasza ocena

Ocena portalu Qlturka.pl 5

 

skaczący myszka

 

Skaczący Myszka
Brian Patten
Tłum. Piotr Sommer
Il. Julita Nowosad
Wydawnictwo Biuro Literackie 2011
Sugerowany wiek: 4+

drukuj powrót
poleć artykuł

Opinie

Liczba komentarzy: 0 Dodaj swój komentarz

Warto przeczytać

Odkrywane na nowo - Prawdziwa twarz czarodzieja

„Czarodziejów było wielu", tak można powiedzieć, przyglądając się historii kultury. W baśniach i...


Koniec szarych dni – recenzja książki „Paddington przy pracy”

Nie ma co ukrywać: przygody Paddingtona pochłonęły mnie bez reszty! Z zapartym tchem czytałam kolejne rozdziały książki...


Autorski Przegląd Książek dla Dzieci Małgorzaty J. Berwid – część 6

Bardzo lubię czytać o zwierzętach. Czytam wszystko, co mi wpadnie w ręce. Oczywiście w trakcie czytania następuje...


Prowadzą mnie bohaterowie – rozmowa z Ewą Nowak

O przyjaźni z Jackiem Kaczmarskim, o tym, jak powstają powieści i o tym, co jest źródłem inspiracji dla pisarza -...


Dizajnersko o dizajnie – recenzja książki „Zeszyty Do Dizajnu”

Magdalena Kreis i Natalia Romaszkan - dwie sympatyczne młode panie - od ponad dwóch lat prowadzą w Galerii BWA...


Niezastąpieni dziadkowie
Są niezastąpieni - gotowi poświęcić swój czas, troskę, cierpliwość i serce, ukochanym wnuczętom. Często są ...
Wychowujemy jedynaka
„Dlaczego tak mnie ukarano, dlaczego nie mogę być jedynaczką?!”, zachodziłam w głowę jako dziecko. Posiadan...
Nowe dziecko w rodzinie - jak zachować równowagę?
Nie ma chyba rodziców, którzy nie obawialiby się choć trochę o reakcję ich dziecka na sytuację, w której ro...
Dziecko z ADHD na interesującej lekcji
W poprzednim artykule chciałam zainteresować Państwa tematem kreatywnego myślenia naszych dzieci nadpobudli...

"Z Qlturki" - taką odpowiedz słyszę najczęściej, gdy pytam gości, skąd dowiedzieli się o naszej kawiarni.

Malwina Kazimierczak, właścicielka FikuMikuCafé, mama 3-letniej Miki.

Pozwólcie dzieciom się „wyhuśtać”

Moja świętej pamięci Babcia zwykła mawiać, że dzieciom trzeba pozwolić się wyhuśtać, bo jak tego nie zrobią w dzieciństwie, to zrobią to w wieku już dorosłym. Babcinej metafory nie (...)

Dzień Dziecka w Śródmiejskim Ośrodku Kultury w Krakowie