O tym, że próżność i pycha prowadzić mogą do zguby, napisano już wiele, także dla dzieci. Jednak chyba nigdy w tak humorystyczny, momentami purnonsensowy sposób, jak uczyniła to Agnieszka Wolny-Hamkało, w książce „Rzecz o tym, jak paw wpadł w staw".
Książka to niezwykła z kilku powodów. Pierwszym i głównym są ilustracje Józefa Wilkonia, stworzone (w większości) w latach 60. do książki „Przygody pewnego pawia" Stanisława Szydłowskiego. Wpisujące się w nurt taszyzmu (kierunek w malarstwie abstrakcyjnym, nazwa pochodzi od francuskiego słowa „La tache" oznaczającego plamę), stanowią unikalny przykład takich prac w książkach dla dzieci. Są pełne barw i kontrastów, a zarazem jakby nieostre; autentyczne, a jednocześnie bajkowe.
Nie byłoby może nic niezwykłego w tym, że książka z pawiami Wilkonia już się kiedyś ukazała, gdyby nie fakt, że była to zupełnie inna książka... Współczesne wydanie zawiera tekst napisany przez Agnieszkę Wolny-Hamkało wierszem, inspirowany ilustracjami, stworzony do nich, odwrotnie, niż bywa to zazwyczaj, kiedy ilustracje powstają do tekstu.
Mając do dyspozycji tak nietuzinkowy materiał graficzny, autorka puściła wodze fantazji, dała się ponieść emocjom skrytym w pawich portretach. Dzięki temu tekst nie jest kolejnym grzecznym wierszykiem dla dzieci, poukładanym i przewidywalnym, a buńczuczną, momentami abstrakcyjną wręcz satyrą na zapatrzonego w siebie pawia.
Staranne, wręcz albumowe wydanie „Rzeczy o tym, jak paw wpadł w staw" sprawia, że cieszyć będzie nie tylko dzieci, ale też spragnionych artystycznych doznań dorosłych.
Ewa Świerżewska
nasza ocena


Rzecz o tym, jak paw wpadł w staw
Agnieszka Wolny-Hamkało
il. Józef Wilkoń
wyd. Hokus-Pokus, 2011
wiek: 5+
| drukuj | powrót |
| poleć artykuł |



"Z Qlturki" - taką odpowiedz słyszę najczęściej, gdy pytam gości, skąd dowiedzieli się o naszej kawiarni.
Malwina Kazimierczak, właścicielka FikuMikuCafé, mama 3-letniej Miki.
Lato zapukało do drzwi i otworzyło na oścież okna, co może oznaczać tylko jedno - czas spakować walizki i wyruszyć w daleką podróż. Wiem to na pewno, że nie ma sensu już dłużej (...)