Debiutancka książka Janusza Wilczyńskiego jest, owszem, o królewnie, ale wcale nie o takiej, jakiej należałoby się spodziewać, idąc tropem stereotypowego wyobrażenia tej postaci, podsycanego przesłodzonymi filmami animowanymi. Na szczęście znajdą się w tej gęstwinie przyprawionej różem księżniczkowatości-cukierkowości „produkty" kultury dziecięcej skutecznie łamiące ten stereotyp, choćby takie jak film „Mała Królewna" czy książka „Księżniczki i smoki" Christiny Björk (Wydawnictwo Zakamarki). Do tego szacownego grona dołączyła niedawno książka „O królewnie, która chciała jeździć koparką".
Sam tytuł już wiele mówi. Ale nie ma w nim informacji o tym, że fakt ten bardzo martwił królewskich rodziców i za nic w świecie nie chcieli spełnić marzenia dziewczynki. Aż posmutniał cały dwór - tak się udzielił wszystkim nastrój zawiedzionej królewny. Ciężko było patrzeć królowi i królowej na tak wielki smutek, więc pewnego dnia... do królewskiego ogrodu wjechała piękna, żółta koparka z wielką łyżką i takimiż oponami. Jakiś czas potem, dzięki swej pasji, królewna Monika uratowała miasto przed katastrofą, ale o tym Państwo mogą sami przeczytać...
Sądząc po okładce od razu wiadomo, że będziemy mieli do czynienia z nietypową królewną. Monika Pollak z wielkim wdziękiem, dowcipem i talentem odmalowała zadziorny charakter bohaterki: zadarty nos, patykowate nogi i wielkie żółte kalosze założone do sukienki w kwiatki... W środku ujawni się jeszcze nieco „przerzedzony uśmiech" i butność. Artystka posłużyła się zaledwie trzeba barwami: czernią, bielą i żółcią, ale to wystarczyło, by stworzyć świat zabawny, ciekawy i przykuwający uwagę. Czasem także dopowiadający coś do tekstu, jak w ilustracji z Konkursu na Najpiękniejszą Piosenkę, na której królewna gra na elektrycznej gitarze basowej (choć w tekście o instrumencie nie ma mowy, ale genialnie pasuje on do opisanej sytuacji). W ręcznie rysowane obrazki wplecione są także elementy starych grafik i czarno-białych zdjęć. Pochwała należy się również za oprawę graficzną książki (tego samego autorstwa), która doskonale koresponduje z ilustracjami i tekstem (użycie inicjałów, ramek do tekstów, różnych rozmiarów czcionki).
Książka, oprócz przyjemności z czytania i oglądania, daje wiarę w marzenia. I udowadnia, że warto marzyć, choćby za cenę nieakceptacji i niezrozumienia ze strony otoczenia. Bo nigdy nie wiadomo, dokąd marzenia nas zaprowadzą i w jaki sposób będą mogły pomóc innym. Polecam książkę z czystym sumieniem - dziewczynkom i chłopcom. Bo zapewne inspiracją do jej powstania były chłopięce zabawy!
Nasza ocena

Agata Hołubowska

O księżniczce, która chciała jeździć koparką
Janusz Wilczyński
Ilustracje: Monika Pollak
Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, 2011
Sugerowany wiek: 3+

| drukuj | powrót |
| poleć artykuł |



Qlturka to skarbnica pomysłów, jak twórczo spędzić czas dzieckiem; sito, które pomaga wybierać co dobre i bezpieczne dla naszych maluchów oraz pigułka wiedzy o mądrych i pięknych książkach.
Nie ma dnia, żebyśmy tu nie zaglądali!
Ula Morga, właściciel pracowni animacji Esy-floresy, mama Mikołaja (4 l.)
Wieczór. Czytamy. Syn opiera się o moje ramię i patrzy na ilustracje w książce. „Była sobie kacza mama i jej pięć kaczątek..." - tekst znanej bajki płynie wśród (...)