Wyścig myszek to prawie typowa planszówka. Na starcie stają cztery myszki i ich celem jest jak najszybsze dotarcie do domku. Po drodze pokonać muszą liczne przeszkody. W tym przypadku „prawie" robi jednak dużą różnicę. Trasa wyścigu za każdym razem jest bowiem nieco inna, ponieważ pola z zadaniami w każdej rozgrywce układane są przez uczestników w nowy, przypadkowy sposób.
Co gorsza, domek, do którego zmierza myszka, nie musi być wcale zgodny z kolorem jej kubraczka, bo domki także są losowane. Dodatkowo w trakcie gry może dojść do zmiany domku, do którego zmierza myszka. To pozytywne „zamieszanie" sprawia, że producent - i słusznie - nie poleca tej gry dzieciom młodszym niż 5 lat.
Dzięki różnorodności gra jest ciekawa i nie znudzi się dzieciom po kilku rozgrywkach. Wymaga jednak uważnego studiowania instrukcji, a ta, choć kolorowa i estetyczna, nie zawsze jest jasna. Mimo kilku rozegranych wyścigów nie jestem wciąż pewien, czy zgodnie z zamysłem autorów ustaliliśmy zasady kończenia gry, czyli wskakiwania myszek do swoich domków. W teście przeprowadzonym na naszych dzieciach: Iga (7,5) była zdecydowanie na „tak", Ada (5) podeszła do gry z nieco większą rezerwą.
Jakość wykonania gry nie budzi zastrzeżeń, a na zdecydowany plus należy jej zapisać, że nie tylko pionki, ale też kostka, są drewniane. Solidna plansza i grube płytki z zadaniami gwarantują, że rodzina bez przeszkód rozegra wiele mysich wyścigów.
Łukasz Świerżewski
nasza ocena:


Szalony wyścig polnych myszek
autor: Jean-Luc Renaud
il. Panka Pasztohy
dystrybutor: hobbity.eu
liczba graczy: 2-4
wiek: 5-99 lat
| drukuj | powrót |
| poleć artykuł |



"Z Qlturki" - taką odpowiedz słyszę najczęściej, gdy pytam gości, skąd dowiedzieli się o naszej kawiarni.
Malwina Kazimierczak, właścicielka FikuMikuCafé, mama 3-letniej Miki.
Z czym kojarzą mi się wiersze dla dzieci? Z Tuwimem, Brzechwą, Chotomską - owszem, ale głównie z nieprzyjemnym uczuciem w żołądku. A dlaczego? Świetnie pamiętam, jak strasznie nie (...)