Z Internetem jest jak, nie szukając zbyt daleko, z klasycznymi, drewnianymi klockami. Albo dziecko rozwinie dzięki nim zmysł przestrzenny i wyobraźnię, albo uderzy koleżankę czy kolegę w buzię lub połknie jakąś mniejszą część. Porównanie banalne, ale klarownie przedstawia jeden z mechanizmów działania świata - wszystko ma dwie strony.
Takim pozytywnym przykładem użytkowania Internetu jest przeglądarkowa gra „Home sheep home 2: Lost in London", czyli historia zwierząt, które zgubiły się w Londynie i nie potrafią odnaleźć drogi do domu.
W zabawie kierujemy poczynaniami stada składającego się z trzech owieczek (wśród nich uwielbiany przez dzieci baranek Shaun), które charakteryzują się odmiennymi cechami. Największa i najcięższa nie potrafi skakać, ale z łatwością przepchnie niejeden przedmiot. Druga to średniej wielkości, szybki i wysoko skaczący zwierzak. Najmniejsza zaś jest wszędzie mieszczącą się kulką wełny, którą bez problemu można przewieźć na grzbiecie innych. Wszystkie mają jedną wspólną cechę - wyglądają pociesznie.

Ich trasa w teorii prosta - bo z lewej strony ekranu na prawą - w praktyce wcale do łatwych nie należy. Gracz musi umiejętnie i zmyślnie poruszać się (sterowania postaciami jest banalnie proste - kursory i klawisze 1, 2 i 3) każdym zwierzakiem po kolei, tak aby cała trójka dotarła do punktu końcowego. W bajkowo rysowanym świecie, z miłą dla ucha muzyką, na zawodnika czekają pomysłowe łamigłówki i wyczyny zręcznościowe. Dodatkowo twórcy zadbali o odpowiednio dobranym poziom trudności - naszemu dziecku nie grozi irytacji zbyt trudnym elementem ani brak satysfakcji z przechodzenia kolejnych plansz.
W przeciwieństwie do gier, gdzie wszechmogący bohater może pokonać wszystko i wszystkich, ta bezkrwawa podróż, w której trzeba nauczyć się współpracy, jest pozycją wartą polecenia. A gdyby jednak nasza pociecha któregoś z miejsc nie potrafiła przejść, zapewniam, drogi rodzicu - z przyjemnością pomożesz i dasz się wciągnąć.
Krystian Lurka
nasza ocena

Home sheep home 2: Lost in London
prod. Aardman Digital
wiek: 6+
| drukuj | powrót |
| poleć artykuł |



Cieszy mnie, że istnieje portal traktujący dzieci na tyle poważnie, żeby proponować im prawdziwą kulturę na wysokim poziomie. Qlturka.pl kreuje kulturalny smak najmłodszych, jednocześnie szanując ich wrażliwość.
Martyna Samecka, mama Fruzi, ilustratorka-amatorka
Mój dwuipółletni synek zaskoczył mnie niedawno takimi oto słowami: „Ja nie chcę być dorosły. Chcę być zawsze malutki, chcę być zawsze z mamusią". Zdanie to (...)