Możemy zabraniać dzieciom zabawy z komórką, ale bardziej rozsądne będzie podpowiadanie, które aplikacje są najlepsze dla ich rozwoju, psychiki i oczywiście dla zwykłej rozrywki. Możemy narzekać, że gry na telefony, smartfony, tablety to tylko niemądre zabijacze czasu podczas podróży, ale obiektywnie powinniśmy stwierdzić, że przy niektórych aplikacjach należy spędzić więcej czasu, niż tylko ten przeznaczony na włączenie i wyłączenie.
Świat idzie do przodu czy tego chcemy, czy nie. Żadna to tajemnica. Ot, stwierdzenie, które wypowiadane jest od zawsze, a o którym czasami zapominamy, choć zapominać nie powinniśmy. Również gry, zabawki, piosenki, książki i komiksy - wszystko to, co znajduje się w wielkim worku z napisem „dzieciństwo", zmienia się. W niektórych przypadkach na gorsze, w innych na lepsze. To rodzic ma obowiązek wybrać to, co najodpowiedniejsze dla córki lub syna.
W kategorii gier, które są warte „wybrania", na pewno znajduje się komórkowy „Brain challenge". Nie jest to aplikacja typu „klikaj co popadnie i rób to jak najszybciej", lub „zabij wszystko i wszystkich". Tu nie ma przeciwników, nie ma kilku żywotów bohatera, nie ma nawet kolejnych bossów i poziomów. Tutaj ewentualnym rywalem jest sam gracz, jego wyniki oraz upływający czas - i to jest w tym wszystkim najfajniejsze!

Gra to nic innego, jak pobudzanie w najróżniejsze sposoby szarych komórek. Twórcy przygotowali 12 mini-gierek, zmuszających gracza do kilkudziesięciosekundowego wysiłku umysłowego. Dzięki czterem kategoriom - logic, math, memory i visual - ćwiczymy koncentrację, szybkość liczenia, poprawiamy refleks, zapamiętywanie i wyobraźnię przestrzenną. „Brain challenge" posiada dwa tryby rozgrywki: Daily brain test i training room (niestety nie znalazłem wersji polskojęzycznej - dla niektórych będzie to zaleta w postaci ćwiczeń z języka angielskiego, ale dla mnie to ujemny punkt do oceny). Po każdorazowym ukończeniu dziennego testu otrzymujemy podsumowanie naszej zabawy w postaci komentarza i prostego wykresu, który pokazuje, czy robimy postęp i w której z dziedzin jesteśmy słabi, przeciętni i dobrzy (odblokowując tym samym kolejne 12 gierek). Dzięki temu gracz jest motywowany do większego zaangażowanie i widzi, nad czym musi popracować. „Popracować", bo przy tej grze trzeba się nieźle natrudzić. W skrócie - „Podejmij wyzwanie, baw się i ucz".
Krystian Lurka
nasza ocena


Brain challenge
Aplikacja testowana na telefonie Nokia e51
prod. GameLoft, 2006
wiek: 10+
| drukuj | powrót |
| poleć artykuł |



"Z Qlturki" - taką odpowiedz słyszę najczęściej, gdy pytam gości, skąd dowiedzieli się o naszej kawiarni.
Malwina Kazimierczak, właścicielka FikuMikuCafé, mama 3-letniej Miki.
Sześciolatki do szkoły. No to masz ci babo placek. Nie dość, że dzieci maja zbyt mały kontakt z rodzicami, to się je chce na siłę, ustawą, oderwać od "piersi". Czemu i komu to ma (...)