Ciekawostka – gra planszowo-ruchowa! – recenzja gry „Merlin Zinzin”

Dodano: 2013-11-20

Nie sądziłam, że gra planszowa może być jednocześnie... grą ruchową. Niby siedzimy wszyscy przy stole, pochylamy się nad planszami (nie jedną, dwiema!), ale gdy tylko żeton czaru trafi nie tam, gdzie powinien, to należy wziąć ze stosu kartę efektu i... dopiero zaczyna się zabawa!


Po kolei: chodzi o grę „Merlin Zinzin", która w Polsce ukazała się za sprawą Wydawnictwa Hobbity. U nas nie ma takiego „zaplecza", jak we Francji, gdzie dzieci mogą spotkać tych bohaterów w kilku książkach autorstwa Marca Cantina, ilustrowanych przez duet Stan&Vince - ten sam, który stworzył grafikę gry. Jednak zanim owe książki trafią do polskiego czytelnika (o ile w ogóle to nastąpi - może należy zainteresować nimi jakieś wydawnictwo?), to warto dać się pochłonąć historii, jak to „(...) czarodziej Merlin skradł magiczną księgę swemu ojcu i został porwany przez czarownicę Morfagę. Jego przyjaciołom (...) udało się go uwolnić, jednak (...) muszą schronić się przed potwornym kotem Morfagi (...)". Na planszy wszystko widać: jest czarownica, jest kot Morfagi - coraz bardziej potworny, znajdzie się też smok i kilka potworów, które od razu zachwyciły dzieciaki. Na owej planszy jest także brama miasteczka Broceliande, do którego wszyscy chcą dotrzeć, zanim pazur kota ich dosięgnie. No i jest jeszcze ścieżka, którą trzeba przemierzyć.

 

Merlin Zinzin


Gra już od samego początku wyróżnia się tym, iż jest „kooperacyjna", co oznacza, że wszyscy gracze „grają do jednej bramki", a ich wspólnym wrogiem jest wspomniany kot, który został zmaterializowany w postaci klepsydry z przesypującym się piaskiem. Gdy tylko opróżni się jej górna komora, należy odwrócić klepsydrę, przesuwając ją jednocześnie o jedno pole do przodu (głośno przy tym miaucząc!) - tym sposobem kot goni pozostałe postacie, którymi są: Merlin, Król Artur, Ginewra, Lancelot i Viviana. By móc poruszać się nimi po planszy, należy, owszem, rzucić kostką, a nie znajdziemy na niej bynajmniej oczek. Znajdziemy za to wskazówkę, jaki ruch możemy wykonać na planszy czarów. Owa plansza składa się z dziewięciu pól - pięciu postaci i czterech czarów. W zależności od tego, gdzie trafi grot błyskawicy, znajdujący się na żetonie czaru, taki ruch na planszy gry możemy wykonać. Żeton czaru możemy zaś rzucić, pstryknąć nim, czy nawet w niego dmuchać... Nie zawsze jednak uda się trafić na któreś z tych dziewięciu pól, wtedy do akcji wkraczają karty efektu - dla wielu uczestników gry, szczególnie tych młodszych, najciekawsza część rozgrywki.


Pamiętamy, że czas ciągle płynie, a w klepsydrze piasek nie zatrzymuje się ani na sekundę, tymczasem karty wstrzymują na chwilę grę, gdyż trzeba wykonać polecenia, jakie się na nich znajdują. Dla przykładu podam kilka: „Zmieniłeś się w ogra. Zrób najstraszniejszą minę, jaką potrafisz", „Zmieniłeś się w most. Zrób mostek swoim ciałem i poproś innych, żeby pod nim przeszli", „Zmieniłeś się w siłacza. Zrób 5 przysiadów, demonstrując wszystkim swoje mięśnie"... I tutaj właśnie jest ów ruch i najlepsza zabawa. Dzieciaki boki zrywają, gdy ich tata skacze wokół stołu jak żaba (to też jedno z poleceń), albo gdy mama robi śmieszne miny! Same też chętnie w to wchodzą... Nawet słyszałam o takich graczach, którzy specjalnie nie trafiają żetonem, byle tylko odkryć kartę efektu.

 

Merlin Zinzin


Ta gra angażuje i ciało, i umysł. Gdy kot jest już niebezpiecznie blisko, mobilizuje to wszystkich uczestników. Nie ma rywalizacji, więc wszystkim zależy, by wygrać. Trzeba szybko reagować i szybko działać, a jednocześnie nie zapominać o tym, że chodzi przede wszystkim o świetną zabawę. A ta niewątpliwie jest gwarantowana. Już na poziomie rozpakowywania gry, gdyż ilustracje są prześmieszne! Dużo jest przy tym śmiechu, dużo możliwości, wszak są jeszcze czary! Właściwie każda rozgrywka wygląda inaczej. Z czasem można sobie grę utrudnić i na starcie postawić klepsydrę z kotem na dalszym polu. Polecam bardzo, ja jestem zachwycona!


Agata Hołubowska


Ocena:

Ocena portalu Qlturka.pl 5+

 

Merlin Zinzin


Merlin Zinzin - gra planszowa dla 2-6 graczy
Autor: Annick Lobet
Ilustracje: Stan&Vince
Wyd. Hobbity, 2013, www.hobbity.eu
Wiek: 7+

 

 

drukuj powrót
poleć artykuł

Warto przeczytać

Mama. Tata. Tablet…

Nasze dzieci coraz więcej czasu spędzają przed ekranem, a w zasadzie ekranami. Obok tradycyjnych urządzeń takich jak...


Gra słowna – dla przyjaciół i rodziny – recenzja gry „SłowoStwory”

Wydawnictwo Egmont wciąż zaskakuje nowinkami w zakresie gier planszowych. Trudno za nimi nadążyć. Jedną z ostatnich jest...


Logicznie i… słodko! – recenzja gry „Czekoladki”

Wszystko zaczęło się w 1985 roku, kiedy to Bill Ritchie i Andrea Barthello - amerykańskie małżeństwo - założyli firmę...


Niech się mury pną do góry – recenzja gry „Budowa zamku”

Wiadomo, że stawianie zamku to nie byle jaka sprawa - przecież to wielkie budowle. Dlatego też do tej gry przyda się spory...


Na tajemniczej wyspie – recenzja gry „Poszukiwacze Skarbów”

Poszukiwacze skarbów to poważna planszówka. Samo przygotowanie gry zajmuje kilka dobrych minut. Ale warto -...


Mały geniusz w dziecku
Każdy rodzic chce być dumny z osiągnięć swojej pociechy! Nasza rola nie polega jednak na „programowaniu gen...
Dziecko z ADHD. Rodzice i nauczyciele mają wspólny cel
Rodzice i nauczyciele to dwie strony tego samego medalu. Medalem jest nasze wyjątkowe dziecko. Jak sprawić,...
Onomatopeje, czyli pierwsze "słowa" w życiu dziecka
Wiosenna pogoda sprzyja rodzinnym spacerom i obcowaniu z budzącą się do życia przyrodą. W tym roku, wspólni...
Słodkich snów, maluszku
Jednym z najtrudniejszych zadań stających każdego dnia przed wieloma rodzicami jest położenie dziecka do łó...

Qlturka to skarbnica pomysłów, jak twórczo spędzić czas dzieckiem; sito, które pomaga wybierać co dobre i bezpieczne dla naszych maluchów oraz pigułka wiedzy o mądrych i pięknych książkach.
Nie ma dnia, żebyśmy tu nie zaglądali!

Ula Morga, właściciel pracowni animacji Esy-floresy, mama Mikołaja (4 l.)

Kulfon, co z ciebie wyrośnie?