
Agnieszka Frączek o sobie:
O SOBIE
Mam napisać coś o sobie?
Niechętnie raczej to robię...
Lecz dobrze, zgoda, niech będzie.
Więc powiem wam w pierwszym rzędzie:
Gotować nie umiem, niestety.
Mąż włosy rwie z głowy: - O, rety!
Ty, skarbie, z córeczką się pobaw,
bo mnóstwo o obiad mam obaw...
Więc skaczę z córką po płocie,
gdy pada, taplamy się w błocie,
kradniemy kropki biedronce
i książek czytamy tysiące.
O wygląd mój pytasz, kolego?
Z pewnością nic ciekawego
(choć pies mój, w porze śniadania,
jest chyba innego zdania...)
Brak znaków szczególnych, po prostu -
żyrafa wyższego jest wzrostu,
pantera ode mnie jest szybsza,
zaś małpa... troszeczkę jest brzydsza.
Jeszcze czymś się wam pochwalę:
znam psi język wprost wspaniale!
Wiem też, o czym brzęczą trzmiele,
czemu w karty nie gra cielę,
czym się bułka tarta martwi,
wiem, co jest strapieniem marchwi,
o czym milczą taborety...
Znam sznurówek też sekrety!
Wszystko sobie zapisuję,
potem siadam i rymuję.
W Qlturce:
Wierszem po mapie z Agnieszką Frączek
| drukuj | powrót |
| poleć artykuł |
Jeśli chce się wejść do dziecięcego świata, trzeba umieć się po nim poruszać - taką lekcję dał mi ostatnio mój synek. A było to tak... (...)