
Iwona Łakoma o sobie:
Urodziłam się 25 grudnia, co ułatwia życie moim bliskim, gdyż na urodziny i pod choinkę kupują dla mnie tylko jeden prezent. Jestem absolwentką socjologii Uniwersytetu Łódzkiego. Mam 5 psów i kota Tadzika. Uwielbiam zwierzęta i to one są najczęściej bohaterami moich wierszyków.
Kawka i czkawka
Na gałęzi siedzi kawka,
którą strasznie męczy czkawka.
Gdy wypowie choć dwa słowa,
katastrofa wnet gotowa.

Przyleciała do niej wrona
bardzo modnie wystrojona.
"Przyjaciółko moja droga
wyglądasz wprost jak kro-o-wa."
Wrona pióra nastroszyła:
"Cóż, nie jesteś kawko miła!"
Miała z wrony być królowa,
a wyszła zwyczajna krowa.
Poszła kawka paczkę nadać
i do sowy tak powiada:
"Niech pani adres zapisze:
Pło-ok, ulica Zacisze."

W Płońsku kawka ciotkę miała,
do niej paczkę wysłać chciała,
ale przez tę czkawkę kawki
dostały ją w Płocku żabki.
Robiła zakupy w mieście,
miała nabyć ziaren dwieście.
Jednak zamiast paczki z ziarnem
kupiła dla kota karmę.
Gdy chciała pożyczyć soli
dostała składany stolik.
Na grządce, zamiast selera,
posadziła plastry sera.
W końcu poszła do doktora:
"Ja-a jestem obłożnie chora."
Pan doktor kawkę osłuchał,
do dzioba zajrzał, do ucha.
I tak do kawki powiada:
"Na czkawkę jedna jest rada.
Żeby tę czkawkę odstraszyć
trzeba ją strasznie przestraszyć."

Wyjął pan doktor strzykawkę,
no i tyle widział kawkę.
Tak się biedna przestraszyła,
że z czkawką pół piór zgubiła.
Na gałęzi siedzi kawka,
której już nie męczy czkawka,
lecz niestety, to nie kpiny,
częste łapią ją anginy.
il. Hanna Milanowicz-Grzędzielska
| drukuj | powrót |
| poleć artykuł |
Kot tradycji jest coraz chętniej odwracany ogonem. Pytania, jak przetrwać w świecie i nie zwariować, niejeden dorosły nie zadaje już starszyźnie plemienia, lecz dzieciom. (...)