Aneta Noworyta

 

Coś Wam powiem, w sekrecie,
czego wcale o mnie nie wiecie.
Tylko nie mówcie o tym dorosłym,
bo takie dziwy by ich przerosły!

 

Kiedy byłam bardzo mała,
w lesie krasnale spotkałam.
Widziałam na własne oczy,
jak zbierały czarne jagody.
Ich spiczaste, czerwone kapturki,
wyrosły z mchu niczym kurki!

 

Wiecie, że elfy istnieją naprawdę?
I to nie są żadne żarty!
Wystarczy pójść nad ranem na łąkę
i rozchylić kwiatowe pąki!
Śpią tam niewinnie jak dzieci,
dopóki słońce nie zaświeci.

 

Zobaczyć rusałki możecie,
jeśli tylko tego zechcecie!
Wybierzcie się nocną porą
nad jakieś piękne jezioro.
Gdy księżyc wysoko świeci,
słychać ich cudne śpiewy.

 

A jeśli pójdziecie nad staw,
wsłuchajcie się w rechot żab.
Być może spotkacie wodnika,
co kryje się w wodnych kamykach.
Wtedy ukłońcie się w pas,
a będzie z wami za pan brat!

 

Nie wiem, co sobie myślicie
i co naprawdę o mnie sądzicie.
Ale ja te stworzenia widziałam,
kiedy byłam jeszcze mała.

 

Dziś me wspomnienia w książkach spisuję
i do nich bajeczne obrazki maluję...

 

www.anetanoworyta.blox.pl

 

W Qlturce:

"Zosia i książę Elfów" - fragment pierwszy

"Zosia i książę Elfów" - fragment drugi

Museum de Heksenwaag - Waga czarownic

Wierszyk wielkanocny

drukuj powrót
poleć artykuł
Księżycolud