Plastelina jest świetnym materiałem do twórczego działania. Można z niej ulepić prawie wszystko. Dzisiaj proponuję zabawę w plastelinowe gotowanie. W menu znalazły się dania obiadowe, czyli trzy klasyczne zupy: barszczyk, groszkowa i pomidorowa z ryżem*.

Zadanie jest proste. Najpierw przygotowujemy placek z plasteliny, który wypełni talerz. Talerzem może być zakrętka słoika lub większej butelki. Następnie dodajemy warzywa (marchewka, buraczek, zielony groszek). Jeśli w zestawie plasteliny nie będzie odpowiedniego koloru, należy zmieszać dwa kolory (w małej ilości) tak, aby powstał ten właściwy. Mieszanie plasteliny polega na intensywnym ugniataniu dwóch lub więcej kolorów plasteliny do uzyskania jednolitego koloru. Na przykład, aby uzyskać fioletowy, należy zmieszać plastelinę czerwoną i niebieską.
Do pomidorowej oczywiście dodajemy ryż, lub makaron, jeśli ktoś woli z makaronem. Wszystkie zupy możemy posypać zielonym koperkiem.
Najważniejsza w całej zabawie jest kreatywność w wymyślaniu różnych zup. Dzięki takiej zabawie dziecko poznaje tajniki gotowania, a także uczy się mieszać kolory i oczywiście ćwiczy paluszki. A jeśli dzieci polubią plastelinowe gotowanie to, zachęcam do rozszerzania menu. Co powiecie na schabowego z ziemniaczkami i sałatką z ogórków i pomidorów?
Oto przykładowe zupy:

Barszczyk (żółty ziemniak, czerwona marchewka, fioletowy buraczek, zielony koperek)

Groszkowa (pomarańczowa marchewka, żółto-zielony groszek, zielony koperek)

Pomidorowa z ryżem (pomarańczowa marchewka, biały ryż, zielony koperek)
Monika Klejman - prowadzi bloga: www.pomyskowo.blogspot.com
*żadne z przedstawionych powyżej dań nie nadaje się do spożycia
| drukuj | powrót |
| poleć artykuł |



Qlturka pokazuje nam - rodzicom, świat widziany oczyma dziecka. Jest to nieoceniona pomoc w jego zrozumieniu!
Edyta Jungowska, aktorka, wydawca książek Astrid Lindgren w wersji audio
I stało się. Wszystko jasne. Dzieci nie dostały żłobka. To oznacza, że nie mogę wrócić do pracy i po wykorzystaniu urlopu macierzyńskiego oraz oszczędzanego w pocie czoła i (...)