(ł)od mieszkańca okolicznego powiatu...

dodano: 2009-10-21 12:10:01
autor: PeZet73

Ostatnio "starłem" się nieco nt. "bohaterki" Pańskiego felietonu z moją piękną, lepszą połową...
Być może nieco z potrzeby kontestacji, być może nieco z przekonania...
Nie przypominam sobie lalki, która w swoim wyidealizowaniu nie byłaby kiczowata - być może (z racji przynależności do płci brzydkiej) nie zwracałem zbytnio uwagi na ten typ radości dziecięcych.
Dla mnie (i w moim przekonaniu) lalka to lalka, wszelkie teorie wzięte od chorego społeczeństwa za oceanem niekoniecznie muszą mieć zastosowanie także w kraju nad Wisłą.
Ja wciąż mam nadzieję, że moja córka trzymając w rączce lalkę nie biegnie po centymetr aby porównać swój obwód w talii...
A poza tym czyż: de gustibus non est disputandum...?
Zgłoś do moderacji
Bajeczny Dzień Dziecka