To właśnie jest przykre...

dodano: 2009-07-27 11:07:32
autor: DorotaM

...choć wydźwięk przeważającej części artykułu nie. Szkoda, że dorośli zapominają jak "cielęciem" byli i zmuszają swoje dzieci do tego czego sami nie znosili.
A ja, choć sama nie znosiłam recytowania wierszy, kiedyś przeżyłam szok, kiedy na imieninach mojej mamy, zaproszona malutka Madzia, ni stąd, ni zowąd stojąc na pierwszym stopniu stromych schodów, cichutkim głosem, wyginając nóżki w kostkach zaczęła deklamować wierszyk. Początkowo niesłyszalny szmerek, powolutku przeszedł w głosik, a w końcu zachęcany aplauzem dorosłych w potężny głos małego artysty...
Jednym słowem - może są po prostu inne drogi? Może nie trzeba męczyć?
Dora
Zgłoś do moderacji
Teatr Małego Widza