Według mnie Pani ma rację. Też nie rozumiem tego fenomenu, a jak ubieram moją córkę np. na pomarańczowo, to większości ludziom spotkanym na ulicy trudno jest stwierdzić, czy to chłopiec czy dziewczynka. Bo jak nie ma na sobie nic różowego, to dziewczynką być nie może...
Był zwykły kwietniowy dzień, ani ciepły, ani zimny, taki sobie, zwyczajny. Znajomym paniom z pobliskiego, małego przedszkola przyszedł jednak do głowy pomysł, jak się okazało, niezwykły.
(...)