Czas mija nieubłaganie. Mam wrażenie, że zaledwie wczoraj były święta, a tu już nastał Nowy Rok. Nie pozostaje nic innego, jak powoli przestawić się na nowe tory; zapomnieć o świątecznym obżarstwie i dyskusjach po świt, które dotąd nie stanowiły problemu, bo następnego dnia nie trzeba było iść do pracy.
Krzątam się po mieszkaniu z lekkim niedosytem. Po świętach, wypoczynku i spotkaniach z bliskimi wszystko zaczyna nabierać innych kolorów. W tym roku mam nadzieję zrealizować kilka postanowień. Jedno z nich - mieć więcej czasu dla siebie i dla przyjaciół.
Wtedy zauważyłam kolejkę Benka, którą dostał od Świętego Mikołaja. Najwyraźniej zapomniał ją ze sobą zabrać. I wcale mnie to nie dziwi, bo Benek jest jeszcze zbyt mały, by pamiętać o takich sprawach.
Jakoś trudno mi uwierzyć w to, że taki maluch interesuje się kolejkami. Choć jego tata zapewniał nas, że to już chyba pięćdziesiąta kolejka w kolekcji Benka. chłopiec na każdą reaguje tak samo - poślini ją, a potem rzuca, gdzie popadnie. To zrozumiałe. Sama się w tym gubię, a co dopiero taki malec!
Kolejkę obejrzałam z wielką uwagą. Przyznaję, im dłużej się jej przyglądam, tym lepiej rozumiem fascynację taty Benka wagonikami, szynami i lokomotywami. Wydaje się, że wszyscy na tę jego pasję patrzą z przymrużeniem oka, chociaż ceny takich kolejek wcale nie są niskie, a czas przeznaczony na wyszukanie wyjątkowych egzemplarzy - bezcenny. Ale w sumie nie ma w tym nic złego. Przecież „każdy ma jakiegoś bzika, każdy jakieś hobby ma...".
Jeszcze raz rozejrzałam się po mieszkaniu - wygląda jak po przejściu trąby powietrznej. Góra brudnych naczyń, pomieszane pudełka z płytami i ... ta jedna, mała kolejka.
„Zaraz zadzwonię do Benków i powiem o znalezionej zgubie" - zdecydowałam i uśmiechnęłam się na myśl, że znów będzie okazja do spotkania, pogawędki, wspólnej kolacji, a więc realizacji noworocznych postanowień. Pomyśleć, że to wszystko dzięki jednej małej kolejce.
Grażyna Nowak*
*Grażyna Nowak - z wykształcenia dziennikarz i filolog, z zamiłowania bajarka bajek z ciekawym zakończeniem i fotograf-amator, z potrzeby miłośniczka muzyki, przyrody i rowerowych wypadów za miasto.
| drukuj | powrót |
| poleć artykuł |
Dzieci są jedynymi uczestnikami kultury, którym kontakt ze złą sztuką może wyrządzić krzywdę. Ogromnie cenię Qlturkę za to, że pokazuje, co w sztuce dla najmłodszych dobre, ciekawe i warte uwagi. Nie wyobrażam sobie już sieci bez tego miejsca.
Alicja Morawska Rubczak, badacz i krytyk teatru dla dzieci, kuratorka małych Warszawskich Spotkań Teatralnych