Mama Benka choć jest posiadaczką chyba wszelkich możliwych pozycji wydawniczych traktujących o wychowaniu, zdrowiu, żywieniu dzieci, i tak boi się, że coś przeoczy.
Jak każdy normalny rodzic, chciałaby, by jej synek był zdrowy, zrobił karierę, założył rodzinę. Czyta wiec wszystkie te mądrości i z uporem maniaka wprowadza je w życie. Od razu przypomniała mi się moja świętej pamięci babcia, która mawiała: „czego byśmy nie robili, to i tak nie uda nam się uczynić naszych dzieci szczęśliwymi".
Dla mamy Benka najważniejsze jest, by chłopiec nie chodził z kluczami na szyi (ona chodziła), miał w tornistrze drugie śniadanie (ona nie miała) i zawsze odrobione lekcje (ona odrobione miewała). To wcale mnie nie dziwi, bo wielu z nas (może nawet każdy) ma ze swojego dzieciństwa „narowy", które stara się wyeliminować z życia swoich dzieci. Wiec jak mantrę powtarza sobie, czego nie należy robić swoim dzieciom. Z czasem - niestety - staje się to obsesją. Co ciekawe, w wieku już bardzo dojrzałym często dochodzimy do wniosku, że wbrew pozorom nasi rodzice wcale nie mieli tak strasznych metod wychowawczych, jak nam się kiedyś zdawało.
Może wystarczy pogodzić się z faktem, że nie ma idealnej metody wychowawczej, bo przecież każde dziecko jest indywidualnością, wyjątkową i jedyną w swoim rodzaju mieszanką genów, której nie da się włożyć w jeden ogólny schemat. To byłoby zbyt proste, gdyby, jak w twierdzeniu Pitagorasa, wystarczyło mieć podane wartości przyprostokątnych, potem podstawić je do wzoru, by w efekcie uzyskać gotowy wynik. Jeśli nie ma gotowej recepty, cudownej mikstury, przepisu na wychowanie to może byłoby zdrowiej przestać się wiecznie martwić na zapas; wyluzować, postawić na spontaniczność, wyrzucić z głowy myśli typu: „A co będzie, jeśli ... (wstawić według uznania)". Od tych złych myśli tylko głowa boli, robią się zmarszczki i siwieją włosy.
Mama Benka postanowiła więc, że od zaraz wprowadzi w swoje życie więcej radości, dobrej miny, uśmiechu. Bo każdy wam to powie, a poradniki potwierdzą, że szczęśliwe mamy mają szczęśliwe dzieci. A wtedy wszystko inne się jakoś ułoży.
Grażyna Nowak*
*Grażyna Nowak - z wykształcenia dziennikarz i filolog, z zamiłowania bajarka bajek z ciekawym zakończeniem i fotograf-amator, z potrzeby miłośniczka muzyki, przyrody i rowerowych wypadów za miasto.
| drukuj | powrót |
| poleć artykuł |
Nareszcie portal na świetnym poziomie, który z radością odwiedzam razem z dzieckiem. Pomysły na wspólne spędzanie czasu - nie tylko poza domem, ale także przy ciekawej książce czy muzyce. Gorąco polecam.
Joanna Dark, piosenkarka, mama ośmiolatka