Udostępnij

Szewc bez butów chodzi

Dodano: 2011-01-12

Wiedziałam, że to kiedyś nastąpi. Wbrew logice miałam jednak nadzieję, że jakoś mnie to ominie. Los jednak nie zna litości.

 

Niczego nieświadoma odprowadziłam Szymka do przedszkola i jedyne pytanie, które mnie nurtowało dotyczyło wyjątkowo wysokiej odporności na hałas prezentowanej przez dzieci. Z drugiej strony może dlatego tak wrzeszczą, że same się boją swojego krzyku? Perpetuum mobile?

 

- Proszę. Przyniosłam wreszcie zdjęcia babci i dziadka - wręczyłam kopertę z fotografiami. Przedszkolaki przygotowują przedstawienie, które odbędzie się w Dzień Babci i planowane są niespodzianki dla seniorów.
- Świetnie, bo dzisiaj ruszamy z przygotowaniem upominków - powiedziała pani.
Chwilę później padł cios.
- A czy Szymek mógłby mieć jakieś przebranie?

 

Historia lubi się powtarzać, szczególnie w ramach jednej rodziny. Ileż to razy moja matka wzdychała ciężko, gdy przychodziłam z moimi dwiema lewymi rękami i haftem krzyżykowym zadanym na zajęciach praktyczno-technicznych! Ileż to razy problem przebrania mnie za cokolwiek rysował mars na jej czole!


Trzeba tu dodać, że moja matka była osobą wyjątkowo niechętną rozrywkom takim jak szycie czy dzierganie. Sławny jest sweter, który zaczęła robić dla mojej o pięć lat starszej siostry. Gotowe plecy i jeden rękaw, gdyby przetrwały, teraz pewnie byłyby w sam raz na moje młodsze dziecko.

 

W całej tej opowieści istotne jest też powiedzenie o trajektorii lotu jabłka spadającego z jabłoni. Nienawidzę szyć, nie umiem zrobić z kawałka brystolu, firanki i kolorowego papieru kostiumu na zabawę karnawałową, ani też nie wyczaruję bajecznych wycinanek. Rysowane przeze mnie zwierzęta podpisuję, żeby dało się je rozpoznać.


Na szczęście dla takich jak ja są sklepy i wypożyczalnie.
Cóż jednak zrobić w sytuacji, gdy dziecko ma być przebrane za szewca? Skąd mu wytrzasnę skórzany fartuch i kopyto?


Niezawodna Ulubiona Sąsiadka proponuje szybko nauczyć Szymka paru klasycznych zwrotów, podobno charakterystycznych dla wypowiedzi tej grupy zawodowej, ale obawiam się, że przedstawienie mogłoby się zakończyć wówczas skandalem, a ja zostałabym Wyrodną Matką Roku.


Najwyżej puszczę go boso.

 

Anna Lewandowska
pstryku-pstryk.blogspot.com
www.dwiechochelki.pl

drukuj powrót
poleć artykuł

Opinie

Liczba komentarzy: 2 Dodaj swój komentarz

"Z Qlturki" - taką odpowiedz słyszę najczęściej, gdy pytam gości, skąd dowiedzieli się o naszej kawiarni.

Malwina Kazimierczak, właścicielka FikuMikuCafé, mama 3-letniej Miki.

W czepku urodzone