O co chodzi z tym wszechobecnym różem w życiu dziewczynek? Jestem mamą chłopców, więc własnym doświadczeniem nie mogę się podeprzeć w zrozumieniu tego fenomenu. Nie jestem w stanie skorzystać też ze swoich wspomnień, bo jako dziecko miałam ubrania, zabawki i inne przedmioty w różnych kolorach.
Czy to dziewczynki chcą być landrynkowe i różowe, czy to rodzice pragną mieć w domach słodkie aniołki? A może to nachalna wizja koncernów?
Normalnie przecież życie i świat mają wiele kolorów. Jest szlachetny, głęboki brąz i urzekający, zatykający dech w piersiach błękit; kipiąca energią zieleń i magiczny czarny - w naszym kraju jednak niewskazany dla dzieci.
Więc dlaczego świat dziewczynek ma się ograniczać do tej jednej barwy, zamiast kipieć różnorodnością? Czy dziewczynka ubrana w róż może tupnąć nogą, albo wejść na drzewo?
Jestem zdania, że to nie tylko sprawa tandetnej estetyki. Kolor jest w tym przypadku znakiem rozpoznawczym pewnej szerszej kultury serwowanej dziewczynkom. Kultury lalki Barbie, królowej konsumpcji, luksusu i kultu nienagannej sylwetki.
Zastanawiam się, jakie kobiety wyrosną z tych dziewczynek? Czym będą się interesowały kiedyś, teraz karmione lukrowanymi, mdlącymi książeczkami i filmami wykreowanymi specjalnie w odpowiedzi na rzekomo ich potrzeby? Czy będą umiały być rzeczniczkami ważnych spraw?
A może przesadzam? Może to tylko kolor jak każdy inny.
Katarzyna Dąbrowska
Autorka jest mamą dwóch chłopców - sześcioletniego Mikołaja i niespełna dwuletniego Marcela, którzy stanowią dla niej nieustającą inspirację. Od lat pracuje w Instytucie Psychiatrii i Neurologii, wcześniej na stanowisku asystenta, a teraz - adiunkta; ukończyła studia w Instytucie Profilaktyki Społecznej i Resocjalizacji, jest doktorem socjologii. Dobrze rozumiem dzieci i potrafi się z nimi dogadywać. Interesuje się kulturą, przemianami współczesnego świata i ogólnie rzecz ujmując rozwojem dzieci.
| drukuj | powrót |
| poleć artykuł |



Dzieci są jedynymi uczestnikami kultury, którym kontakt ze złą sztuką może wyrządzić krzywdę. Ogromnie cenię Qlturkę za to, że pokazuje, co w sztuce dla najmłodszych dobre, ciekawe i warte uwagi. Nie wyobrażam sobie już sieci bez tego miejsca.
Alicja Morawska Rubczak, badacz i krytyk teatru dla dzieci, kuratorka małych Warszawskich Spotkań Teatralnych