Widziałem grupę młodocianych wychowanków zakładu poprawczego pracujących ciężko przy kopaniu rowu... i naszły mnie wątpliwości. Oto uczymy ich bowiem, że w uczciwym świecie czeka ich ciężka, wyczerpująca, całodniowa praca za psie pieniądze. Niejeden z nich na pewno zastanawia się, jaki to ma sens, skoro można ukraść samochód lub włamać się do mieszkania i w godzinę zdobyć pieniądze na kilka miesięcy wygodnego życia.
Czy nie lepiej byłoby skierować tych młodzieńców do pracy w jakimś ZUS-ie, spółce skarbu państwa lub radzie miasta, gdzie urzędnicy otrzymują niezłe pensje za osiem godzin niezbyt wytężonej pracy pozbawionej odpowiedzialności? To przecież jaskrawy dowód, że życie lekkie, łatwe i przyjemne można osiągnąć również tak. Czy nie byłoby to dużo skuteczniejsze w przeciągnięciu zdemoralizowanej młodzieży na dobrą stronę?
Resocjalizacja powinna przemawiać nie tyle do moralności, którą ludziom w pewnym wieku (i po pewnych doświadczeniach) trudno wszczepić, ile do poczucia zdrowego rozsądku.
Rafał Witek
| drukuj | powrót |
| poleć artykuł |



Dzieci są jedynymi uczestnikami kultury, którym kontakt ze złą sztuką może wyrządzić krzywdę. Ogromnie cenię Qlturkę za to, że pokazuje, co w sztuce dla najmłodszych dobre, ciekawe i warte uwagi. Nie wyobrażam sobie już sieci bez tego miejsca.
Alicja Morawska Rubczak, badacz i krytyk teatru dla dzieci, kuratorka małych Warszawskich Spotkań Teatralnych