- Maja! - krzyknęła Zuza.
- Gdzie? Jaka Maja? - zapytałam zaskoczona rzekomą wizytą nieproszonego gościa.
- Tam. - Zuza nie dawała za wygraną.
Rozejrzałam się dookoła. Na zasłonie w słoneczniki tkwiła mała pszczółka. Najwyraźniej szukała drogi ucieczki, a ja zamiast jej w tym pomóc, patrzyłam na nią z takim uwielbieniem, jakby rzeczywiście to ona była „małą, zwinną, rezolutną - Mają". Myślę, że wszystkie pszczoły za wszelkie przejawy sympatii powinny podziękować Ewie Złotowskiej. To ona swoim słodkim głosem sprawiła, że dotąd straszne pszczoły stały się sympatyczne. (Przykładem jest chociażby Zuza). Pomyśleć, że tej wyjątkowej aktorce, która gościła na scenach w Polsce i na świecie, największą popularność przyniosła mała, rezolutna pszczółka.
Podobno aktorka zaczynała od stołu, który był sceną. Potem zgłębiała tajniki gry na skrzypcach i fortepianie. Olśnienie przyszło po maturze - stwierdziła wtedy, że z powodu małej dłoni wirtuozem skrzypiec nie zostanie i zdecydowała się na śpiew. Podobno dzięki Stefanii Grodzieńskiej trafiła do popularnego serialu telewizyjnego „Szklana niedziela". W międzyczasie zdała egzamin aktorski i uzyskała dyplom ze śpiewu. I w taki oto sposób związała się z estradą, sceną i dubbingiem.
Mogliśmy ją zobaczyć w wielu produkcjach telewizyjnych. W ostatnich latach w „Mamuśkach" w odc. 9 wcieliła się rolę właścicielki kwatery, w rolę Jadzi w „Rodzince", nerwowej kandydatki na lokatorkę w „Kasi i Tomku", matki w „Dużej przerwie", siostry Klary w „Plebanii", wróżki w „Miodowych latach". Znając charyzmę pani Ewy mam nadzieję, że aktorka nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa.
- Gucio! - przerwała rozważania Zuza i wskazała swoim małym palcem na drugą pszczołę. Chciałam Zuzi opowiedzieć o Ewie Złotowskiej i jej głosie, ale bałam się zaburzać dziecięcy świat.
- Wypuszczę je, bo pewnie szukają Filipa - zdołałam powiedzieć z uśmiechem, bo gdzieś tam, z tyłu głowy, usłyszałam: „Maja - Ewa Złotowska, Gucio - Jan Kociniak, Filip - Andrzej Gawroński".
Grażyna Nowak*
*Grażyna Nowak - z wykształcenia dziennikarz i filolog, z zamiłowania bajarka bajek z ciekawym zakończeniem i fotograf-amator, z potrzeby miłośniczka muzyki, przyrody i rowerowych wypadów za miasto.
| drukuj | powrót |
| poleć artykuł |
"Z Qlturki" - taką odpowiedz słyszę najczęściej, gdy pytam gości, skąd dowiedzieli się o naszej kawiarni.
Malwina Kazimierczak, właścicielka FikuMikuCafé, mama 3-letniej Miki.