Udostępnij

Patrzeć - nie znaczy widzieć

Dodano: 2011-03-03

Już wkrótce wiosna. Od razu jakoś milej, cieplej, lepiej na duszy się robi na samą myśl o promykach słońca, dłuższym dniu i rowerowych wypadach za miasto. Ale zejdźmy na ziemię - codzienność czeka za drzwiami z mnóstwem spraw do załatwienia. Jakby je ustawić obok siebie, to zaręczam, że zrobiłaby się z nich niezła kolejka.

 

Wczoraj na przykład, stoję sobie w jednej z takich kolejek, by załatwić jedną z wielu spraw niecierpiących zwłoki. Szybko zauważyłam, że jestem piąta. Czynne tylko jedno okienko - więc nie przesuwam się zbyt energicznie. Pomyślałam, że zapewne to wina pory obiadowej. Dyskretnie się rozejrzałam. Wszyscy wydawali się być po pięćdziesiątce.

- Bardzo przepraszam - miły głos wyrwał mnie z zamyślenia. - Czy wpuścicie mnie państwo bez kolejki?

Szybko zauważyłam, że prosi o to kobieta w zaawansowanej ciąży.


- Bardzo proszę - odpowiedziałam i wtedy zostałam słownie zaatakowana przez resztę  kolejkowiczów. Usłyszałam, że stoję przecież ostatnia, więc jeśli chcę, to mogę tę panią wpuść, ale przed siebie. Padły też argumenty, że ciąża to nie choroba itd...

 

Zdarzeniu bez słowa przesłuchiwała się pani z okienka. Kiedy emocje już trochę opadły powiedziała językiem urzędowym: „obecne przepisy nie przewidują obsługi poza kolejnością kobiet w ciąży, chyba że kolejkowicze wyrażą na to zgodę". W tym momencie na niektórych twarzach kolejkowiczów zarysowała się satysfakcja.

 

Moja wiara w człowieka została lekko zachwiana. Byłam pewna, że kto jak kto, ale ci kolejkowicze okażą przyszłej mamie zrozumienie, potraktują z uwagą i atencją - wyglądali przecież na osoby znające trudy codzienności. Słońce połaskotało mnie po policzku, ale perspektywa nadchodzącej wiosny już nie cieszyła tak bardzo, jak jeszcze chwilę wcześniej. Najwyraźniej patrzeć nie znaczy widzieć, widzieć nie znaczy dostrzegać, a dostrzegać nie znaczy rozumieć.

 

Grażyna Nowak*

 

*Grażyna Nowak –- z wykształcenia dziennikarz i filolog, z zamiłowania bajarka bajek z ciekawym zakończeniem i fotograf-amator, z potrzeby miłośniczka muzyki, przyrody i rowerowych wypadów za miasto.

 

drukuj powrót
poleć artykuł

Dzieci są jedynymi uczestnikami kultury, którym kontakt ze złą sztuką może wyrządzić krzywdę. Ogromnie cenię Qlturkę za to, że pokazuje, co w sztuce dla najmłodszych dobre, ciekawe i warte uwagi. Nie wyobrażam sobie już sieci bez tego miejsca.

Alicja Morawska Rubczak, badacz i krytyk teatru dla dzieci, kuratorka małych Warszawskich Spotkań Teatralnych

Dzieci z Bullerbyn