Udostępnij

Ostrzeżenie dla dzieci uzdolnionych literacko

Dodano: 2010-01-17

Kiedy grasz na instrumencie, wystarczy nauczyć się brzdąkać kilka melodii. Od razu wezmą cię na akademię, na apel lub wesele i będziesz grał, a oni będą cię chwalić („to taki uzdolniony chłopiec"). Potem nauczysz się grać więcej, będziesz zręcznie odtwarzał cudze kompozycje, a oni stwierdzą, że jesteś indywidualnością twórczą, dadzą ci stypendium i wyślą do Paryża. Tam się wyrobisz, przelecisz chińską koleżankę z bursy, wrócisz do rodzinnego miasta i urządzą ci koncert w filharmonii, a ty ubierzesz się we frak i będziesz się kłaniał w świetle reflektorów. A potem dostaniesz angaż w orkiestrze i będziesz co tydzień w soboty o 19:00 wykonywał dwa dmuchnięcia w trąbę, a w niedziele o 21:00 cztery dmuchnięcia w tubę i tak do emerytury. Ale przeżyjesz.


Kiedy malujesz, wystarczy kilka udanych bohomazów i już łapiesz pierwsze zlecenia. Każą ci namalować gołąbka na gazetkę ścienną, zilustrować szkolną kronikę. Potem masz gorzej, bo nie są gotowi na przyjęcie niczego trudniejszego, chcieliby, żebyś do usranej śmierci malował portrety ciotek i wujów oraz widoki twojej rodzinnej dziury od strony południowo-zachodniej. Ale jednak jakoś przełykają, że malujesz również inne rzeczy, tylko aktów ci zabraniają. Może mają rację, z czasem i tak wybierzesz martwe natury. Wyrobisz sobie nazwisko, weźmiesz udział w wystawach zbiorowych, potem przyjdą indywidualne. Zaczniesz sprzedawać obrazy po galeriach albo będziesz rysował węglem karykatury ludzi za pieniądze. Tak czy owak, nie umrzesz z głodu.


Kiedy piszesz, masz najgorzej. Nikogo nie interesują twoje pierwsze opowiadania, za to wszyscy są zmartwieni, że znów zawalasz matematykę. Z polskiego też przynosisz tróje, bo zamiast powtarzać frazesy, masz na temat lektur własne zdanie. Twoje dojrzewanie do pisania wymaga dokonania wielu wieczornych eskapad, nieprzewidywalnych wygłupów, ucieczek z lekcji, ucieczek od siebie. Takie zachowanie nie wzbudza niczyjego entuzjazmu, stajesz się czarną owcą w szkole i w domu, dają ci za przykład ulizane dzieci sąsiadów. To doprowadza cię do furii. Kiedy opuszczasz dom rodzinny, oddychają z ulgą. Kiedy otrzymujesz honorarium za pierwsze opublikowane wiersze, dociera do ciebie gorzka prawda: w kraju Mickiewicza najlepiej być pisarzem martwym. W rezultacie sam popadasz w wątpliwości i zostajesz nauczycielem polskiego lub stróżem nocnym bez prawa do zasiłku. W rzadszej opcji kontynuujesz pisanie i odnosisz sukces po sześćdziesiątce. Niestety, w tym czasie większość twoich najbardziej zapiekłych krytyków już nie żyje lub cierpi na Alzheimera, więc nawet nie masz komu pokazać wała.


Dlatego, jeśli posiadasz jakikolwiek talent literacki, zastanów się dwa razy, zanim komukolwiek o tym powiesz. Raczej uprawiaj swój proceder w ukryciu. Ludzie lubią książki, ale nie przepadają za pisarzami.

 

Rafał Witek

drukuj powrót
poleć artykuł
Zapamiętywanie powinno być frajdą - ale jak to zrobić?
Przyglądając się naszym dzieciom, zastanawiamy się, jak to możliwe, że mogą nauczy się tak dużo w krótkim c...
Co czytać? - trzecia część poradnika czytania dzieciom
Pozycja książki wśród innych środków przekazu staje się coraz stabilniejsza. I to mimo atrakcyjności telewi...
Małe leniuszki i jak sobie z nimi radzić
Małe leniuszki... To określenie łagodnie opisuje niechęć dzieci do wykonywania pewnych poleceń rodziców. Dl...
Czy dysleksja ma wpływ na naukę języków obcych?
Dysleksja - słowo, które napełnia niepokojem rodziców dzieci rozpoczynających edukację  szkolną. Zgodn...

Dzieci są jedynymi uczestnikami kultury, którym kontakt ze złą sztuką może wyrządzić krzywdę. Ogromnie cenię Qlturkę za to, że pokazuje, co w sztuce dla najmłodszych dobre, ciekawe i warte uwagi. Nie wyobrażam sobie już sieci bez tego miejsca.

Alicja Morawska Rubczak, badacz i krytyk teatru dla dzieci, kuratorka małych Warszawskich Spotkań Teatralnych

Opowieść słonia