Udostępnij

O dziecięcej motywacji i dorosłej głupocie

Dodano: 2010-09-30

Mój syn poszedł do zerówki no i się zaczęło. Na samym wstępie na zebraniu dowiedziałam się, że jeden z chłopców zapowiedział, iż raczej oczy sobie wykłuje, niż nauczy się czytać (po dużej dramaturgii sformułowania poznałam swoje dziecko). Inny chłopiec stwierdził, że będzie kombajnistą, a do tego czytanie w ogóle mu nie jest potrzebne. Muszę dodać, że na tym samym zebraniu dowiedziałam się z ust zaniepokojonej pani, że mój syn nie chce liczyć.

 

Interpretacja kadry pedagogicznej była taka, że rodzice zarażają dzieci swoim obawami i te się boją porażki. No i że trzeba by popracować nad motywacją dzieci, która kuleje. Wydawało mi się że jestem dość odporna na szkolne fobie, no bo jak sobie słusznie zawsze powtarzam, w końcu znaczna część populacji jednak czytać i pisać umie. Okazało się jednak, że odporna byłam do czasu!


Przyznaję, że lekko ogłupiałam. Zaczęłam się zastanawiać, czy może czegoś przypadkiem nie zaniedbałam. Zamęczałam syna tysiącem pytań i sprawdzianów diagnozujących jego wiedzę i umiejętności. Wreszcie latorośl doprowadziła mnie do porządku, podsumowując moją działalność. Mniej więcej chodziło o to, żebym dała mu wreszcie święty spokój.


I tutaj przyszła refleksja. Przecież dla mojego dziecka to ogromna zmiana. Ranne wstawanie, nowe obowiązki i zasady, zdobywanie nowych, wcale niełatwych umiejętności. Kto by to przyjął z uśmiechem na ustach? Kto by się nie zbuntował? Do tej pory mój syn głownie spędzał czas na bieganiu po ogrodzie z kolegami.


Dzieci potrzebują czasu, by wdrożyć się w nowe obowiązki. Mam wrażenie, że motywację do nauki sześciolatki mają całkiem sporą, bo jest to paszport do świata dla nich nowego, nobilitujące doświadczenie. Jedynym dla nich zagrożeniem jest głupota dorosłych, w tym moja własna.

 

Katarzyna Dąbrowska

 

Autorka jest mamą dwóch chłopców - sześcioletniego Mikołaja i niespełna dwuletniego Marcela, którzy stanowią dla niej nieustającą inspirację. Od lat pracuje w Instytucie Psychiatrii i Neurologii, wcześniej na stanowisku asystenta, a teraz - adiunkta; ukończyła studia w Instytucie Profilaktyki Społecznej i Resocjalizacji, jest doktorem socjologii. Dobrze rozumiem dzieci i potrafi się z nimi dogadywać. Interesuje się kulturą, przemianami współczesnego świata i ogólnie rzecz ujmując rozwojem dzieci.

 

drukuj powrót
poleć artykuł

Qlturka to portal, w którym znajduję cały świat kulturalny Polski w pigułce - ciekawe i warte odwiedzenia z dziećmi miejsca, interesujące pozycje książkowe, a także zaskakująco proste i nowatorskie pomysły na zajęcia plastyczne dla przedszkolaków.

Marta Szczepańska, nauczycielka przedszkola

Twórcze Dzieciaki