Udostępnij

Newsy chodzą parami (2)

Dodano: 2010-03-01

Myślałem, że nic mnie już w polskim życiu politycznym nie zaskoczy, a tu proszę. Jak podały media - z „Gazetą Wyborczą" i Radiem Zet na czele - „PO pracuje nad projektem zmian w prawie, dzięki którym w wyborach głosować mogłyby już 16-latki. Ważnym argumentem za obniżeniem wieku wyborczego są (...) przepisy kodeksu karnego, w którym obniżono wiek pełnej odpowiedzialności karnej właśnie do 16 lat."


Albo pomysłodawcy tej ustawy mają fenomenalny instynkt polityczny, albo są bardziej oczytani, niż można by się spodziewać. Saul Bellow już dobre kilkadziesiąt lat temu zauważył, że dzieci są „ostatnią uciśnioną grupą społeczną", zaś siła nabywcza i poziom świadomości obywatelskiej tej grupy pozostaje w rażącej dysproporcji do przysługujących jej praw. Oczywiście miał rację, ta tendencja zarysowuje się coraz wyraźniej. Wystarczy zobaczyć, jak wiele organizacji pożytku publicznego i rozmaitych fundacji opartych na wolontariacie funkcjonuje dzięki zaangażowaniu młodzieży licealnej, a nawet gimnazjalnej. Głupotą byłoby sądzić, że ta młodzież nie ma swoich poglądów i nie chce ich wyrazić. Skoro zaś wszyscy czerpiemy z ich pracy i zaangażowania, to dlaczego nie mielibyśmy pozwolić im głosować? Co więcej, sądzę że dopuszczenie młodzieży do głosowania bardzo by odmieniło układ sił politycznych w naszym kraju. Być może wreszcie pojawiłaby się wyrazista i dobrze reprezentowana frakcja ekologiczna? Na pewno zmieniłby się też język polityki. Posłowie musieliby przyjąć do wiadomości fakt, że dzieciom i młodzieży nie można opowiadać tych samych bajek, co dorosłym.

 

Gdyby na tym newsie tydzień się skończył, byłoby dobrze. Ale życie jest wredne, a politycy nie sypiają nigdy. Pewnie dlatego nie mogłem zachwycać się ich mądrością zbyt długo. Oto bowiem kolejny projekt zmian. Tym razem rząd zwierzył się nam z zamiaru pogrzebania przy ustawie o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie w celu nadania szeregowym pracownikom socjalnym uprawnień do odbierania rodzicom dzieci w przypadku zagrożenia ich (dzieci, nie rodziców) zdrowia i życia. No i to z kolei jest pomysł katastrofalny. Przede wszystkim dlatego, że rodzi potężne pole do nadużyć, a Polacy, jak wiadomo, lubią nadużywać. Nasi pracownicy socjalni są przeciążeni pracą, a przez to niewydolni. Mają słabą orientację w sytuacji podlegających im rodzin, często też są zwyczajnie niedouczeni. Niemal codziennie mamy tego dowody: niegdyś nie wyczuli smrodu dochodzącego z plastikowych beczek, do niedawna nie mieli pojęcia o chłopaku z zespołem Downa, przetrzymywanym przez 38 lat w kojcu. I tak dalej, i tak dalej. Łatwo natomiast można wyobrazić sobie sytuację, w której pracownicy socjalni użyją swoich nowych uprawnień do spacyfikowania rodzin nie tyle dysfunkcyjnych, ile po prostu niepokornych. Szczególnie na prowincji, gdzie kontrola nad ich (pracowników socjalnych) poczynaniami jest śladowa. Dzieci mogą stać się elementem przetargowym w lokalnych waśniach czy nieporozumieniach, a ich dobro nie będzie miało w tym wszystkim żadnego znaczenia. Tymczasem oddzielenie dziecka od rodziny ZAWSZE jest tragedią i nie należy wykorzystywać tego rozwiązania, gdy nie jest to absolutnie konieczne. Za przykład niech posłuży - po raz kolejny - przygoda małej Róży.


Jak słusznie zauważa Ludwik Dorn (prywatnie bajkopisarz) „w obecnym stanie prawnym (...) istnieją wystarczające możliwości odebrania zagrożonego dziecka z rodziny". Dlatego wypadałoby skupić wysiłki raczej na pracy z rodzinami i przywracaniu im dzieci. W polskich domach dziecka jest takich dzieci ze 20 000. Gdyby mogły głosować, to jestem pewien, że głosowałyby przeciwko omawianemu projektowi. (28 02 2010)

Rafał Witek

 

drukuj powrót
poleć artykuł
Cierpliwość, samodzielność, systematyczność - ważne cechy, których warto uczyć dzieci
Prezent za prezentem, przyjemność za przyjemnością, opiekun za opiekunem. Świat najmłodszych przez ostatnie...
Dziecko w społeczeństwie informacyjnym - kompetencje i umiejętności
Żyjemy w świecie, w którym najwyższa waga przywiązywana jest do informacji. Jak istotną jest ona częścią go...
Napięcia emocjonalne u dzieci
Bardzo wielu dorosłych przeżywa napięcia emocjonalne i radzi sobie z nimi poprzez uprawianie sportu, jedzen...
Nie taki fryzjer straszny, czyli co zrobić, by dziecko dało się ostrzyc
Nam, dorosłym, wizyta u fryzjera kojarzy się z przyjemnym masażem głowy, chwilą relaksu i fantastycznym cię...

Cieszy mnie, że istnieje portal traktujący dzieci na tyle poważnie, żeby proponować im prawdziwą kulturę na wysokim poziomie. Qlturka.pl kreuje kulturalny smak najmłodszych, jednocześnie szanując ich wrażliwość.

Martyna Samecka, mama Fruzi, ilustratorka-amatorka

Zakretki.info - Pomagamy nie tylko przyrodzie...