Jak informują dziś agencje newsowe „(...) prokuratura umorzyła sprawę podstawówki w Śledzianowie, gdzie dyrektorka kazała dzieciom klęczeć przed ścienną gazetką z religii. Nauczycielka, która to nagłośniła, straciła pracę. Zdaniem prowadzących śledztwo to nie było znęcanie się nad dziećmi, przemoc ani mobbing, zaś sprawa została umorzona z braku znamion czynu zabronionego - informuje Mirosław Żoch, prokurator rejonowy w Siemiatyczach."
Te same agencje informują też, że „Funkcjonariusz CIA torturował więźnia w tajnym więzieniu amerykańskiej agencji wywiadowczej w Polsce. Agent w trakcie tortur stosował nielegalne metody - wykorzystywał półautomatyczny pistolet oraz wiertarkę elektryczną."
Jak widać, status dziecka w Polsce jest zbliżony do statusu taliba. Wszyscy przecież wiedzą, że dzieci to mali terroryści, a gdyby zostawić im wolną rękę, to rozwaliłyby nie tylko Pałac Kultury, ale i siedzibę prokuratora w Siemiatyczach. Lepiej więc działać prewencyjnie. Szczególnie, że nie żyjemy w kraju obrońców praw człowieka i nie daliśmy się otępić karcie praw dziecka. Ludowa mądrość słusznie upatruje w dzieciach wrogów, w końcu jak można im ufać, skoro nie wiadomo, co z nich wyrośnie. Wypada się tylko dziwić, że dzieci z podstawówki w Śledzianowie zostały potraktowane przez panią dyrektor tak łagodnie. Cóż to bowiem za kara, klęczenie przed gazetką ścienną z religii? Więcej odwagi, pani dyrektor! Można pójść w ślady agenta CIA i potraktować małych terrorystów wiertarką, cyrklem, kijem do palanta (nomen omen) albo i kwasem solnym, na pewno w pracowni chemicznej trochę się znajdzie. Nie ma co tchórzyć przed opinią publiczną, prokuratura jest po pani stronie, więc do dzieła! A gdyby jeszcze jakiś nauczyciel próbował bruździć, to też go zwolnić, w końcu nauczyciele nie mają być dobrymi ludźmi, tylko dobrymi pedagogami. Dobrymi ludźmi mogą sobie być po godzinach albo w kościele.
Odrębne gratulacje należą się panu prokuratorowi Żochowi, nie ma to jak trzeźwe spojrzenie na sprawę i celna interpretacja litery prawa. Wyobrażam sobie, że pan prokurator stosuje podobne do opisanych metody wychowawcze również wobec własnej rodziny, w końcu kiedy dziecko, żona lub teściowa poklęczą chwilę z rękami w górze przed gablotą z kryształami, to nie będzie to łamanie prawa ani przemoc, tylko zwykła prokuratorska perswazja. A swoją drogą - czuję w kościach, że wkrótce prokurator Żoch zostanie przekierowany do pracy z talibami i tam będzie mógł do woli nie łamać prawa i nie stosować przemocy. A i myśleć też nie będzie musiał zbyt intensywnie. (8 09 2010)
Rafał Witek
| drukuj | powrót |
| poleć artykuł |



Dzieci są jedynymi uczestnikami kultury, którym kontakt ze złą sztuką może wyrządzić krzywdę. Ogromnie cenię Qlturkę za to, że pokazuje, co w sztuce dla najmłodszych dobre, ciekawe i warte uwagi. Nie wyobrażam sobie już sieci bez tego miejsca.
Alicja Morawska Rubczak, badacz i krytyk teatru dla dzieci, kuratorka małych Warszawskich Spotkań Teatralnych