Udostępnij

Newsy chodzą parami

Dodano: 2009-08-16

Czasami tak się zdarza, że newsy chodzą parami. Tworzą wtedy zabawne zestawienia, uzupełniają się nawzajem, a nawet wchodzą ze sobą w dyskusję. I właśnie taka dyskusja newsów zdarzyła się w zeszłym tygodniu.


Tezę postawił materiał przygotowany przez reportera telewizyjnych wiadomości, który odwiedził eksperymentalne klasy w pewnej podstawówce w Opolskiem. Dzieci korzystają tam na lekcji z netbooków zamiast z książek - czytają cyfrowe czytanki, rozwiązują wirtualne zadania i wypełniają elektroniczne testy.

 

Ich nauczyciel też oczywiście ma przed sobą komputer, na który w czasie rzeczywistym spływają dane z komputerów dziecięcych. W ten sposób już w kilka sekund po zakończeniu sprawdzianu rzutnik wyświetla na tablicy jego wyniki, a dzieci mogą zobaczyć, że Jaś miał 40 punktów i był najlepszy, a Małgosia miała 5 punktów i była najgorsza. Ale pal licho ocenianie i te nieuchronne kontrowersje z nimi związane... Ogólnie wyglądało to wszystko bardzo postępowo i pomyślałem sobie: „Ale fajnie, szkoda że za moich czasów tak nie było!". W tym czasie autor reportażu rozpływał się nad korzyściami płynącymi z netbookowego rozwiązania - że tornistry leciutkie, bo już nic w nich nie trzeba nosić; że dzieci w domu nie chcą siedzieć przed monitorem, bo się w szkole nasiedziały; że praca nauczyciela łatwiejsza, bo i uczniowie bardziej zainteresowani, i sprawdzanie prac pisemnych błyskawiczne, no i w ogóle same plusy.


Tu mi się od razu zaświeciła czerwona lampka, bo nie wierzę w rozwiązania posiadające same plusy od czasu, gdy skończyłem trzydziestkę. No i wtedy - zaraz następnego dnia w „Wyborczej" (GW 14-16 08 2009) - pojawił się artykuł-antyteza. A konkretnie, rozmowa z doktorem Dawidem Wienerem z Zakładu Logiki i Kognitywistyki Instytutu Psychologii UAM. Rozmowa tyczyła się zmian, jakie w ludzkim mózgu powoduje rewolucja informatyczna i nadmiar bodźców, ale zahaczyła też o wychowanie. Zacytuję tu dr Wienera: „Zbyt wcześnie kupując dziecku komputer ryzykujemy, że (dziecko) może przywyknąć do nauki niewymagającej wysiłku i zaangażowania. Potem trudno będzie namówić je do czytania książek. A (...) kontakt z ksiązką, która pachnie i szeleści, jest dużo bardziej stymulujący. Czytanie to (...) najbardziej naturalny i skuteczny sposób poznawania świata. Dowodem może być prosty eksperyment: dwie klasy, ten sam program. W jednej korzystano z książek, w drugiej z laptopów i tablicy świetlnej. I co? Uczniowie z elektronicznej klasy mieli problemy z wykorzystaniem wiedzy w praktyce."


I tu już się zmartwiłem, bo co to ostatecznie oznacza? Że albo uczymy nowocześnie, albo uczymy skutecznie? A może znajdzie się jakieś mądre, kompromisowe rozwiązanie, może się panie z kuratorium spotkają z panami z uniwersytetu, zintegrują na jakimś wyjeździe i wymyślą razem rozwiązanie? Bo rozwiązanie wymyślić trzeba, choćby dlatego, że - i tu zacytuję znów doktora Wienera - „świat się zmienił, młodzież się zmienia, a edukacja jaka była, taka jest: nastawiona na odtwarzanie, a nie tworzenie. Na wkuwanie, a nie myślenie. Obciąża pamięć, zasypuje faktami zamiast uczyć ich oceny i rozwijać kreatywne myślenie, czyli to, co zapewniło nam ewolucyjny sukces. Mówiąc krótko, pogłębia negatywne skutki nadmiaru bodźców." (16 08 2009)


Rafał Witek

 

drukuj powrót
poleć artykuł

Opinie

Liczba komentarzy: 0 Dodaj swój komentarz
Wrodzone talenty - jak rozwijać, a nie tłumić
Już od najmłodszych lat możemy zaobserwować między dziećmi wyraźne różnice indywidualne. Dotyczą one szybko...
Napięcia emocjonalne u dzieci
Bardzo wielu dorosłych przeżywa napięcia emocjonalne i radzi sobie z nimi poprzez uprawianie sportu, jedzen...
Macocha i ojczym w życiu dziecka
Role mamy i taty nie są łatwe. Nieraz w wychowywaniu dzieci pojawiają się problemy mniejsze lub większe. Ni...
Wielkie początki mowy dziecka. Ćwiczenia stymulujące rozwój mowy po pierwszym roku życia
Niełatwo być matką, a jeszcze trudniej być matką, na której ciąży zawodowa odpowiedzialność za prawidłowy r...

Qlturka.pl jest doskonałym źródłem wiedzy o wydarzeniach kulturalnych, polecanych książkach; skarbnicą mądrych pomysłów na upominki dla moich siostrzenic.

Edyta Sudoł, specjalista PR

Ciepło-zimno. Zagadka Fahrenheita