Udostępnij

Nadzieja w Gabrysi i jej podobnych

Dodano: 2010-05-10

Łyk znakomicie zaparzonej kawy, koc, lektura - to był mój pomysł na spędzenie dzisiejszego dnia. Żaden inny nie wydawał się lepszy, bo za oknem zimno, mokro... a „o szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni...", chciałoby się powiedzieć za poetą „jesienny", choć kalendarz uparcie wskazuje na maj.

 

Telefon przyjaciółki z pracy sprowadził mnie na ziemię:

 

- Czekam na dole.

 

- Już schodzę - powiedziałam. Przez głowę przemknęło mi tysiące powodów, dla których może jednak powinnam dziś zostać w domu. Niestety, żaden z nich nie wydawał się na tyle dobry, by go urzeczywistnić. Koleżanka w samochodzie czekała ze swoją córeczką Gabrysią. Kiedy wsiadłam, Mała nawet na mnie nie spojrzała, tak była zajęta lekturą.

 

- Co czytasz? - zapytałam zaczepnie, choć wiedziałam, że Gabi jeszcze nie posiadła umiejętności czytania - ma dopiero dwa lata i jeśli się dobrze orientuję, to normalne dla dziecka w jej wieku.

 

- Widziałaś misia? - nagle zapytała.

 

- Niech pomyślę. Misia mówisz, takiego brązowego, uśmiechniętego.


Żebym nie miała wątpliwości Gabi podsunęła mi pod nos ilustrację z misiem.

 

- Gabi uwielbia książki - wtrąciła przyjaciółka. - Staram się jej czytać codziennie. Wtedy przypomniała nam się akcja jednej z fundacji zachęcająca do czytanie dzieciom dwadzieścia minut dziennie, codziennie.

 

- To chyba zaczyna być prawdziwy problem, bo nawet tegoroczna emisja europejskich znaczków pocztowych z cyklu „Europa" poświecona jest właśnie temu tematowi - wtrąciłam.


Przyjaciółka nie zdążyła nic już powiedzieć, bo Gabi podsunęła jej książkę pod nos.

 

- Citaj - powiedziała.

 

- Może ja ci poczytam - zaproponowałam. - Mama teraz prowadzi i nie może czytać - próbowałam racjonalnie wytłumaczyć odmowę przyjaciółki. Ale Mała nalegała.

 

- Mama CITAJ.

 

- Muszę jechać do pracy, ale babcia ci poczyta, zaraz u niej będziemy - negocjowała przyjaciółka
z córką.

 

- Nie, nie, nie... - Gabi protestowała. - Baba cita be.

 

- Babcia czyta bardzo ładnie - próbowała przekonać córkę.

 

- Cita be - Gabi upierała się przy swoim, ale po chwili ponownie zanurzyła się w lekturze.


Spostrzeżenie Gabi zastanowiło mnie, bo choć to drażliwy temat, wielu dorosłych nie potrafi czytać ze zrozumieniem. Analfabetyzm funkcjonalny wkrada się pod strzechy i zbiera żniwo. Rozprzestrzenianiu się tej choroby być może zapobiegną akcje podobne do tych, jakie w majowe weekendy będą miały miejsce w stolicy. W tych dniach wszystkich wielbicieli książek czeka mnóstwo atrakcji, w tym dwa razy targi książki w Pałacu Kultury i Nauki, Warszawskie i Międzynarodowe. Czemu podwójne? Pewnie z powodu zagrożenia analfabetyzm, ale nie będę się czepiać, bo nadzieja tli się w Gabrysi i jej podobnych, a póki nadzieja w nas...

 

Grażyna Nowak*

 

*Grażyna Nowak –- z wykształcenia dziennikarz i filolog, z zamiłowania bajarka bajek z ciekawym zakończeniem i fotograf-amator, z potrzeby miłośniczka muzyki, przyrody i rowerowych wypadów za miasto.

 

drukuj powrót
poleć artykuł
Dziecko z ADHD. Co czuje?
Codzienne życie nadpobudliwego dziecka jest trudne. Każdego dnia wiele razy słyszy niepochlebne opinie na s...
Woda mi niestraszna! O zachęcaniu dziecka do kąpieli
Wielu rodziców odczuwa dreszcze na samą myśl o wieczornej kąpieli. Niestety, niektóre dzieci nie czerpią ra...
Śmierć bliskiej osoby – jak wspierać dziecko?
Ból, choroba, śmierć – sytuacje, których wolelibyśmy, by nasze dziecko nigdy nie doświadczyło. Najlepiej, ż...
Zabawka, czyli… wszystko!
Dziecko bawi się, wykorzystując różne przedmioty, my – dorośli, zwykle nazywamy je zabawkami. Ale co, tak n...

Qlturka to strzał w dziesiątkę. Bardzo wartościowy serwis dla rodziców i dzieci, którzy poszukują pomysłów na wspólną naukę i zabawę. To pierwszorzędny przewodnik po dobrej książce, ciekawym filmie czy przedstawieniu teatralnym. Gorąco polecam!
Agnieszka Babik, analityk rynku, mama 6-letniej Marianki i 13-letniego Szymona

Paddington przy pracy