Kiedy w 2004 roku, w Muzeum Karykatury w Warszawie pierwszy raz zobaczyłam wystawę jego prac, od razu ujęły mnie za serce. Akwarele, ilustracje do magazynów, książek i materiałów dydaktycznych - wabiły kolorami, prowokowały do szczegółowego przeanalizowania. Nie powinno mnie to dziwić - były przecież wytworem znakomitego, młodego artysty, mistrza detalu - Adama Pękalskiego.
Dziś - kilka lat później, moje zdanie na temat tego artysty się nie zmieniło. Z przekonaniem mogę powiedzieć, że nadal pozytywnie mnie zadziwia, szokuje, zmusza do refleksji, inspiruje. Nie żeby mnie to specjalnie zaskakiwało - już kilka lat temu wiedziałam, przeczuwałam, że tak właśnie będzie. Bo pracom Pękalskiego wystarczy przyjrzeć się uważniej, by się przekonać, że każda z nich prowokuje, wzrusza, zadziwia. Niektóre z nich sobie ściągnęłam i oglądam zawsze, kiedy mam ochotę na poprawę nastroju. Bo zarówno „Leśne straszydła w drodze do pracy", „Czerwony Kapturek" z bajki Charlesa Perraulta, jak i inne jego prace są antidotum na wszelkie smutki i niepokoje.
Przekonajcie się sami. Te prace mają w sobie dziwną moc - dają siłę, prowokują, zmuszają do myślenia, zadziwiają. Nie pozostaje więc nic innego, jak polecić Pękalskiego na niepogodę i uśmiechnąć się do świata - mimo deszczu i czerwcowego chłodu.
Jeśli ktoś mi nie wierzy, niech sam się przekona klikając w link. Uważajcie, grozi zadurzeniem od pierwszego wejrzenia - to tak ku przestrodze, byście później nie mówili, że nie uprzedzałam.
Grażyna Nowak*
*Grażyna Nowak - z wykształcenia dziennikarz i filolog, z zamiłowania bajarka bajek z ciekawym zakończeniem i fotograf-amator, z potrzeby miłośniczka muzyki, przyrody i rowerowych wypadów za miasto.
| drukuj | powrót |
| poleć artykuł |



Qlturka to skarbnica pomysłów, jak twórczo spędzić czas dzieckiem; sito, które pomaga wybierać co dobre i bezpieczne dla naszych maluchów oraz pigułka wiedzy o mądrych i pięknych książkach.
Nie ma dnia, żebyśmy tu nie zaglądali!
Ula Morga, właściciel pracowni animacji Esy-floresy, mama Mikołaja (4 l.)