Udostępnij

My - bywalcy Krainy Nibylandii

Dodano: 2010-04-16

Obserwując dzieci, które właśnie teraz mają czas swojego dzieciństwa, nie mogę się nadziwić, jak wszystko diametralnie się zmieniło. Pomyśleć, że zaledwie 30 lat temu z wypiekami na twarzy czekałam na dobranockę, notabene emitowaną na pierwszym, jedynym kanale telewizyjnym. Nie wspomnę tu o jakości czarno-białego obrazu, która mówiąc delikatnie, wołała o pomstę do nieba. Pasy i zakłócenia niejednokrotnie wystawiały mnie i moich rówieśników na prawdziwą próbę. Mimo to bajki mojego dzieciństwa pozostały dla mnie kolorowe, swoją paletą daleko odbiegające od szarości, bo niedopowiedzenia pobudzały wyobraźnię.

 

Na wyobraźnię działały również znakomite słuchowiska radiowe, czy bajki puszczane z płyt gramofonowych. Kilka takich winyli mam do dziś. Mają w sobie coś magicznego. Włączam je z sentymentu, by pamięcią wrócić do tamtych czasów. Bo wtedy wszystko miało swoje miejsce, swój czas i właśnie w tej powtarzalności było coś magicznego. Kościół, spacer, lody, spotkania rodzinne, czas na oglądanie telewizji. Niecierpliwym w czekaniu pomagała wyobraźnia. Dzięki niej odbywaliśmy podróże wszędzie tam, gdzie tylko sobie wymarzyliśmy. Najwyraźniej MY - bywalcy Krainy Nibylandii wiedzieliśmy, że fantazja jest od tego, aby bawić się na całego. Nie dziwcie się więc, że czasów mojego dzieciństwa nie zamieniłabym na nic w świecie.

 

Grażyna Nowak

 

drukuj powrót
poleć artykuł

Opinie

Liczba komentarzy: 2 Dodaj swój komentarz

Cieszy mnie, że istnieje portal traktujący dzieci na tyle poważnie, żeby proponować im prawdziwą kulturę na wysokim poziomie. Qlturka.pl kreuje kulturalny smak najmłodszych, jednocześnie szanując ich wrażliwość.

Martyna Samecka, mama Fruzi, ilustratorka-amatorka

Papieroplastyka w szkole i w domu