Udostępnij

Książkowe Frankensteiny

Dodano: 2009-11-30

Przed świętami w księgarniach wysyp książkowych Frankensteinów. W sekcji dla dzieci, oczywiście. Wynotuję przykłady najbardziej przerażające:
„Ilustrowane przygody Alicji w Krainie Czarów" to skrócona wersja powieści „zgrabnie dostosowana do uproszczonej lektury".
„Najpiękniejsze opowiadania dla dziewczynek" zawierają z kolei „obszerne streszczenia" sześciu powieści, w tym „Czarnoksiężnika z krainy Oz" i „Tajemniczego ogrodu".
Mamy też „Nowe przygody Muminków" w wydaniu luksusowym oraz „Małego księcia" - „na podstawie ksiązki Antonine'a de Saint-Exupery'ego".


Za pomocą takich przeróbek, sztucznych dalszych ciągów, dosztukowanych kolejnych części, wydawcy realizują swój najpiękniejszy mokry sen. Oto wreszcie mają książki, nad którymi mogą całkowicie panować, książki-wydmuszki tworzone wyłącznie w celach handlowych, z pominięciem całej tej niewygodnej, staromodnej sfery wartości, emocji i literackiego kunsztu. Aby tak się stało, trzeba najpierw książki uprzedmiotowić, a więc - oderwać od autora i uczynić sierotami, następnie wypatroszyć je z wszelkich oznak indywidualności, a na końcu sprasować literacką formę w łatwoprzyswajalny brykiet. Całość wystarczy wydać na błyszczącym papierze, zaopatrzyć w odpowiednio pstrokatą okładkę i rzucić na półki supermarketów czy innych empików.


Co dostaje czytelnik kupujący taką uproszczoną „Alicję w krainie czarów"? Tytuł, kojarzący mu się z dobrą literaturą plus kilkadziesiąt stron bezwartościowej makulatury. Taki duchowy fast-food, erzac czegoś głębszego, towar wybrakowany, pozbawiony swych kluczowych zalet. To podwójna ironia, bo przecież na Święta chcielibyśmy dać swoim bliskim to, co najlepsze.


Tymczasem w dziale literatury dziecięcej trwa operacja „Wielkie spłycanie", połączona z akcją „Ostateczne rozwiązanie kwestii autorskiej". Czy obudzimy się i tupniemy nogą dopiero wtedy, kiedy niestrudzeni wydawcy zabiorą się za literaturę dla dorosłych? Kiedy zaproponują nam drugą, nieznaną część „Hamleta", „Antygonę" z nowym, szczęśliwym zakończeniem lub „Pana Tadeusza" prozą?


Rafał Witek

 

drukuj powrót
poleć artykuł
Mamo, boję się, gdy cię nie widzę! O lęku separacyjnym
Lęk separacyjny, czyli silny strach dziecka przez rozstaniem z matką jest określany jako naturalny i rozwoj...
Niezastąpieni dziadkowie
Są niezastąpieni - gotowi poświęcić swój czas, troskę, cierpliwość i serce, ukochanym wnuczętom. Często są ...
Prawidłowe kształtowanie mowy jako fundament wychowania człowieka
Prawidłowy rozwój mowy dziecka stanowi fundament dla prawidłowego kształtowania się i rozwoju jego osobowoś...
Małe leniuszki i jak sobie z nimi radzić - II
Skąd bierze się opór dziecka przed wykonywaniem codziennych czynności? Jak możemy przekonać naszą pociechę ...

Nareszcie portal na świetnym poziomie, który z radością odwiedzam razem z dzieckiem. Pomysły na wspólne spędzanie czasu - nie tylko poza domem, ale także przy ciekawej książce czy muzyce. Gorąco polecam.

Joanna Dark, piosenkarka, mama ośmiolatka

100 bajek