Udostępnij

Kolejka Benka

Dodano: 2011-01-06

Czas mija nieubłaganie. Mam wrażenie, że zaledwie wczoraj były święta, a tu już nastał Nowy Rok. Nie pozostaje nic innego, jak powoli przestawić się na nowe tory; zapomnieć o świątecznym obżarstwie i dyskusjach po świt, które dotąd nie stanowiły problemu, bo następnego dnia nie trzeba było iść do pracy.

 

Krzątam się po mieszkaniu z lekkim niedosytem. Po świętach, wypoczynku i spotkaniach z bliskimi wszystko zaczyna nabierać innych kolorów. W tym roku mam nadzieję zrealizować kilka postanowień. Jedno z nich - mieć więcej czasu dla siebie i dla przyjaciół.

 

Wtedy zauważyłam kolejkę Benka, którą dostał od Świętego Mikołaja. Najwyraźniej zapomniał ją ze sobą zabrać. I wcale mnie to nie dziwi, bo Benek jest jeszcze zbyt mały, by pamiętać o takich sprawach.

 

Jakoś trudno mi uwierzyć w to, że taki maluch interesuje się kolejkami. Choć jego tata zapewniał nas, że to już chyba pięćdziesiąta kolejka w kolekcji Benka. chłopiec na każdą reaguje tak samo - poślini ją, a potem rzuca, gdzie popadnie. To zrozumiałe. Sama się w tym gubię, a co dopiero taki malec!

 

Kolejkę obejrzałam z wielką uwagą. Przyznaję, im dłużej się jej przyglądam, tym lepiej rozumiem fascynację taty Benka wagonikami, szynami i lokomotywami. Wydaje się, że wszyscy na tę jego pasję patrzą z przymrużeniem oka, chociaż ceny takich kolejek wcale nie są niskie, a czas przeznaczony na wyszukanie wyjątkowych egzemplarzy - bezcenny. Ale w sumie nie ma w tym nic złego. Przecież „każdy ma jakiegoś bzika, każdy jakieś hobby ma...".

 

Jeszcze raz rozejrzałam się po mieszkaniu - wygląda jak po przejściu trąby powietrznej. Góra brudnych naczyń, pomieszane pudełka z płytami i ... ta jedna, mała kolejka.


„Zaraz zadzwonię do Benków i powiem o znalezionej zgubie" - zdecydowałam i uśmiechnęłam się na myśl, że znów będzie okazja do spotkania, pogawędki, wspólnej kolacji, a więc realizacji noworocznych postanowień. Pomyśleć, że to wszystko dzięki jednej małej kolejce.

 

Grażyna Nowak*

 

*Grażyna Nowak –- z wykształcenia dziennikarz i filolog, z zamiłowania bajarka bajek z ciekawym zakończeniem i fotograf-amator, z potrzeby miłośniczka muzyki, przyrody i rowerowych wypadów za miasto.

drukuj powrót
poleć artykuł

Cieszy mnie, że istnieje portal traktujący dzieci na tyle poważnie, żeby proponować im prawdziwą kulturę na wysokim poziomie. Qlturka.pl kreuje kulturalny smak najmłodszych, jednocześnie szanując ich wrażliwość.

Martyna Samecka, mama Fruzi, ilustratorka-amatorka

Planeta Taniec